wtorek, 30 kwietnia 2013

Las i jego walory - sadzić, chronić, imprezować


Studenci biologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego podjęli się zorganizowania akcji „SADZIĆ, CHRONIĆ, IMPREZOWAĆ, CZYLI MAJÓWKA NA ZIELONO”, której celem jest zasadzenie 1000 drzew. Akcję zaplanowano na dzień 6 maja 2013 roku w leśnictwie Dzierzguny w pobliżu miejscowości Nowa Kaletka.

Co wpłynęło na decyzję studentów o wyborze tego typu akcji? Z pewnością problem powierzchni lasów, która w chwili obecnej stanowi tylko 29% całej powierzchni naszego kraju. 1000 drzewek wydaje się, że to nie wiele, ale mimo to studenci chcą wykonać mały krok w stronę zwiększania ilości lasów. Chcą również zmienić pogląd, że człowiek może tylko niszczyć środowisko. Jako przyszli biolodzy pragniemy pomóc przyrodzie. Lasy to przecież samo dobro. Jest przede wszystkim środowiskiem dla życia wielu gatunków roślin i zwierząt, co wpływa na różnorodność biologiczną w Polsce. Ma również ogromny wpływ na pogodę oraz klimat. Rośliny leśne pochłaniają dużą ilość dwutlenku węgla z atmosfery oraz co jeszcze istotniejsze produkują tlen, który jest potrzebny do utrzymywania życia na Ziemi. Ponadto drzewa korzystnie działają na glebę, zapobiegając erozji oraz na stosunki wodne, regulację siły wiatru i utrzymywanie odpowiedniego stopnia wilgotności powietrza. Wszystkie te czynniki mają istotny wpływ na funkcjonowanie człowieka. Ważne są zdrowotne walory lasu oraz możliwość zaspokajania potrzeby obcowania z naturą, co może pozytywnie wpływać na samopoczucie. Las może być miejscem skutecznego oderwania się od codziennego stresu i pędu życia, które dotyczą większości ludzi. Dzięki lasom można aktywnie spędzać wolny czas, bez ponoszenia żadnych materialnych kosztów. Odpowiednie gospodarowanie zasobami leśnymi stanowi niewyczerpalne źródło surowców, dlatego ważne jest aby człowiek w odpowiedni sposób pielęgnował i szanował wartość lasów. Zwiększanie powierzchni lasów może tylko pomóc w utrzymaniu tych jakże wspaniałych walorów.

Studenci Wydziału Biologii i Biotechnologii UWM do przeprowadzenia akcji wybrali obszar leśnictwa Dzierzguny. Jest to z pewnością ciekawe miejsce, w które warto inwestować, by utrzymać jego wartości dla przyszłych pokoleń. Leśnictwo Dzierzguny należy do Nadleśnictwa Nowe Ramuki, którego część lasów została objęta ochroną w Rezerwacie Przyrody Las Warmiński ze względu na ogromne walory estetyczne i jakościowe oraz na występowanie wielu rzadkich i chronionych gatunków. W obszarze Nadleśnictwa Nowe Ramuki znajdują się dwa duże jeziora (Pluszne i Łańskie) oraz wiele mniejszych. Dodatkowo przez tereny nadleśnictwa przepływa rzeka Łyna oraz znajdują się liczne bagna. Na brzegach rzeki oraz jezior występują siedliska wydr i bobrów. Obszary Nadleśnictwa Nowe Ramuki charakteryzuje morenowa rzeźba terenu, która warunkuje żyzność gleb oraz zróżnicowanie zalesienia. Wyróżnia się głównie bory i lasy mieszane. W zasięgu leśnictwa Dzierzguny podobnie jak w pozostałych należących do Nadleśnictwa Nowe Ramuki istnieje wiele miejsc z ciekawą fauną i florą. Na terenach leśnictwa występuje dystroficzne jezioro Wiercioch otoczone przejściowym torfowiskiem. Ponadto w leśnictwie Dzierzguny znajduje się leśna ścieżka dydaktyczna „Las bliżej nas”. Stanowi ona możliwość edukacji przyrodniczej oraz zapoznania się z funkcjonowaniem leśnej gospodarki.


Swoją akcją pragniemy wpłynąć i pokazać innym, że pomagając naturze, pomagamy również sobie. Czas spędzony na sadzeniu drzew wykorzystany jest aktywnie. Świeże powietrze pozytywnie wpływa na nasze samopoczucie, a dodatkowo mamy możliwość poznania ciekawych i miłych ludzi. Ten nasz niewielki wkład w przyrodę, w przyszłości może zaprocentować i odwdzięczyć się nam tym samym.

(więcej na FB)

Katarzyna Płudowska, Alicja Ronkiewicz

Zielona impreza w lesie czyli o postawach studentów

Jak przeciętny człowiek widzi studenta? Wiecznie niewyspanego z powodu niekończących się imprez młodego człowieka z wódką zamiast mózgu i brakiem zainteresowania sprawami dotyczącymi ogółu. Jako młoda studentka postanowiłam obalić tę teorię i sprawić, by wizje niczym te przedstawione w filmie "Project X", nie były identyfikowane ze studentami i stworzyć inny projekt... projekt SADZIĆ, CHRONIĆ, IMPREZOWAĆ, CZYLI MAJÓWKA NA ZIELONO. 

Młodych ludzi interesuje coś więcej niż piątkowy klub, sobotnie picie i niedzielny kac. Dobrym przykładem tego mogą być studenci III roku biologii Wydziału Biologii i Biotechnologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, którzy jako sposób na spędzenie słonecznej majówki, zaproponowali sadzenie drzewek w Nadleśnictwie Nowe Ramuki.

Czy to oznacza, że student to ktoś więcej niż imprezowicz? Jak najbardziej! Zainteresowanie studencką akcją jest ogromne i rośnie z każdym dniem (cobacz więcej  na Facebooku). Lasów co prawda nie jest coraz mniej ale musimy zmieniać drzewostan na bardziej naturalny i odpowiedni dla naszego krajobrazu, tym samym coraz więcej drzew trzeba dosadzać. My będziemy sadzili dęby. Mało kto jednak bierze się za to w praktyce. Studenci postanowili wyjść na przeciw wszystkim stereotypom i zrobić coś dla środowiska. "Według mnie tego typu akcja da dłuższe efekty" - mówi Asia Ogrodnik, studentka III roku biologii, która bierze czynny udział w organizowaniu akcji. Początkowo miała być to akcja zaliczająca przedmiot, jednak po wielu burzliwych dyskusjach wśród studentów, doszliśmy jednogłośnie do wniosku, iż chcemy i mamy poczucie obowiązku zrobić coś więcej niż komputerową projekcję o problemie. Przecież liczy się czyn, a nie tylko wiedza teoretyczna!

Czy student może chcieć zrobić coś non profit, nie pijąc przy tym alkoholu i nie słuchając wrzeszczącej muzyki? Jednak tak. Myślę, że wszyscy są tym miło zaskoczeni. Przyznam, że sama miałam pewne obawy co do zainteresowania akcją... trzeba w nią włożyć swój czas, zaangażowanie i wysiłek fizyczny. Przecież fakt, że nie wszyscy segregują w domu regularnie śmieci i nie zawsze gasimy światło wychodząc z pokoju nie oznacza, że nie zależy nam na środowisku. Oznacza to jedynie tyle, że pomimo wielu niedociągnięć z naszej strony w kwestii ochrony środowiska chcemy działać! Chcemy mieć wkład w wygląd tego, co dookoła nas.

"Z tego co się dowiedziałem, to nigdy wcześniej taka akcja nie była prowadzona, dlatego nasz pomysł został przyjęty przez leśniczego z wielkim entuzjazmem. Przy okazji powiedział, że takich akcji jest po prostu za mało, a na dodatek poklepał mnie po ramieniu i powiedział - jestem jak najbardziej za" - powiedział Grzegorz Woźny student III roku biologii, zapytany o to, jaki akcja ma oddźwięk wśród osób niezwiązanych z Wydziałem. Czy to oznacza, że udało nam się zarazić swoją koncepcją innych? Chyba tak bo studentka Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, która jest na I roku mówi "ooo sadzenie drzewek? super! Mogę spędzić aktywnie czas ze znajomymi i zrobić w tym samym czasie coś dobrego, wow, dla mnie ekstra!".

Sadzić, chronić, imprezować czyli majówka na zielono to akcja promująca ochronę środowiska oraz kreatywny sposób na spędzanie czasu. To również akcja przedstawiająca studenta w zupełnie innym świetle. W świetle aktywnie działającego młodego człowieka, na rzecz czegoś więcej niż weekendowy wypad z grupą znajomych. "Czas pokazać tą bardziej jasną stronę studenta, bardziej myślę prawdziwą" - mówi Mateusz Makarewicz student III roku biologii. Zerwijmy wszelkie stereotypy, zwracając tym samym uwagę na fakt, że studenci, jako grupa społeczna, są osobami pomysłowymi, ambitnymi i chętnymi do działania. Czas spędzany na rozrywce wcale nie przeszkadza im w aktywnym udziale w akcjach promujących np. ochronę środowiska.

Więc jak, masz ochotę na imprezę w lesie? To zapraszamy do wzięcia udziału w akcji!

Joanna Bedra
(studentka III roku biologii)

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

3,2,1.... biotechnologio start!

Mam na imię Klaudia. Jestem studentką III roku biotechnologii na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie. Gdyby ktoś 8 lat temu powiedział, że w 2010 roku rozpocznę studia na kierunku "biotechnologia", zapewne potraktowałabym to jako żart, bo przecież to zawsze historia była moją wielką miłością... Jednak ludzie wraz z upływem czasu, poznawaniem świata i zdobywaniem nowych doświadczeń, zmieniają swoje zainteresowania i cele.

Od zawsze interesowała mnie biologia, jednak nie myślałam o niej jako o dziedzinie, która będzie towarzyszyła mi przez resztę życia. Wszystko zmieniło się w 3 klasie liceum. Zrozumiałam, że to właśnie biologia jest nauką, która mnie najbardziej fascynuje. Dziś nie żałuję bardzo ciężkiej pracy,jaką musiałam włożyć, przyspieszonej nauki do matury oraz nocy spędzonych nad książkami w celu zdobycia wiedzy o tkankach, fagocytozie i niesamowitych żyjątkach. Myśląc o tych doświadczeniach pojawia się uśmiech na mojej twarzy, ponieważ wiem, że mimo wielu trudności potrafię się zmobilizować i osiągnąć postawiony sobie cel. Nie wiem co wpłynęło na zmianę mojej decyzji, ale wiem, że to najlepsza rzecz, jaka mogła mnie spotkać. Biotechnologia pochłonęła każdy fragment mojego ciała i mojej duszy. To właśnie jej poświęcam (prawie) każdą chwilę dnia...

Poza bardzo wymagającą i pracochłonną "biotechnologią" mam jeszcze trzy wielkie miłości, o których będzie można przeczytać na moim e-portfolio. Zapraszam :)

Klaudia Bojarowska
(e-portfolio)

niedziela, 28 kwietnia 2013

Święto Żaby w przedszkolu w Olsztynie

Referowanie prezentacji o płazach bezogoniastych (na zdjęciu Małgorzata Iwaniuk).
Dnia 25 kwietnia 2013 roku wraz z moimi koleżankami (Agnieszka Jendrycka, Magdalena Jemioła) miałam przyjemność wygłosić przedszkolakom prezentację na temat płazów bezogoniastych, rozumianych przez dzieci jako żabki. W prezentacji pokazałyśmy 9 gatunków polskich płazów bezogoniastych oraz jeden ciekawy okaz – latającą żabę, z rodziny nagolotkowatych. Do każdej "żaby" dołączyłyśmy demonstrację dżwiękową z odgłosami tych płazów. Podczas referowania dzieci były zaciekawione, nasuwało im się zapewne miliony pytań (jak to dzieciom), jednakże starały się w spokoju i ciszy wysłuchać wszytskich informacji.

Po skończonej prezentacji panie przedszkolanki poprosiły, abyśmy pokazały jeszcze raz wszystkie płazy i jeszcze raz przesłuchały odgłosów tych zwierząt. Po kolejnym razie, dzieci zasypały mnie pytaniami typu: „Jakie zna pani płazy jadowite?”, „Dlaczego ropucha szara ma grudki na grzbiecie?”. Przez chwilę byłam zdezorientowana, ale po jakimś czasie na spokojnie zaczęłam zaspokajać ciekawość dzieci.

Pod koniec naszej wizyty dzieci zostały zapytane, czy pamiętają nazwy "żab", które zostały im przedstawione. Ku naszemu zdziwieniu dzieci umiały nazwać wszystkie płazy. Następnie spytały się nas, kiedy jeszcze zawitamy w ich przedszkolu. Ucieszyło nas to pytanie i to, że zostałyśmy tak ciepło przyjęte. Przedskolaki bardzo sie ucieszyy, gdy usłyszały, że zobaczymy się jeszcze po weekendzie majowym, aby razem poznawać przyrodę podczas zabaw na świeżym powietrzu. Wtedy też, przekonamy, czy zdobyty został nasz cel i czy dzieci nauczyły się rozpoznawać płazy bezogoniaste po odgłosach.

Małgorzata Iwaniuk
Oczko wodne na terenie przedszkola w Olsztynie.
Na zdjęciu. Małgorzata Iwaniuk i Magdalena Jemioła.

Szczęśliwe po udanej prezentacji
(na zdjęciu Małgorzata Iwaniuk, Agnieszka Jendrycka)

sobota, 27 kwietnia 2013

Biolog, biotechnolog i Archiwum tajemnic

(Mateusz Stypiński i Mateusz Kowalewski - twórcy Archiwum tajemnic)

Archiwum tajemnic to audycja o zjawiskach paranormalnych, anomalnych oraz niezwykłych, prowadzona przez dwóch studentów z Wydziału Biologii i Biotechnologii. Program realizują: Mateusz Kowalewski, Mateusz Stypiński, Karolina Łowicka i Małgorzata Nowicka. Można posłuchać w każdą sobotę od 23:00 do północy, Radio UWM FM 95,9 FM

Fanpage: facebook.com/archiwum.tajemnic

Pawian niezgody czyli spór o zasady (koszulka kortowiadowa)

(Ostateczny wzór koszulki wydziałowej na Kortowiadę 2013)
Kortowiada kojarzy się z ulicznym i hałaśliwym pijaństwem. Bo taką "gębę" dorabiają media, zaganiane w pośpiesznym zapełnianiu treści oraz płytkie i powierzchowne opinie tak zwanego ogółu. Pod hałaśliwą i powierzchowną warstwą kryje się znacznie więcej. Z daleka słabo widać, żeby lepiej poznać zjawisko (Kortowiadę), trzeba podejść bliżej i przyjrzeć się różnym szczegółom. 

Kortowiada to duże logistycznie przedsięwzięcie, to duży projekt, w realizację którego w mniejszym czy większym stopniu zaangażowane są setki studentów. Uczą się współpracy, uczą się kontaktów ze światem zewnętrznym, rozwiązują różnorodne problemy. Uniwersytet to nie sanatorium, w którym odpoczywa się w izolacji od świata. Takie projekty jak Kortowiada to nauka przez działanie i rozwiązywanie rzeczywistych problemów, kształtujące różnorodne kompetencje twarde i miękkie. W systemie szkolnym funkcjonuje jeszcze epoka industrialna, z przygotowywaniem do pracy na taśmie: uczenie się słuchania i wykonywania poleceń (posłuszeństwo). Współczesne uniwersytety muszą dać młodemu pokoleniu coś więcej. Jednym ze sposobów jest stwarzanie przestrzeni do nieskrępowanego działania. Nawet jeśli "coś zgrzyta". Gospodarka oparta na wiedzy potrzebuje ludzi kreatywnych a nie tylko posłusznych.  

Do ilustracji kortowiadowych kulisów niech posłuży koszulka Wydziału Biologii i Biotechnologii. Proces dochodzenia do ostatecznego rezultatu był (jak zawsze) długi. Z okresem projektowania i koncepcyjnego wymyślania (kreatywność), konsultacji w gronie studenckim całego wydziału, głosowania, poprawiania, negocjowania, różnych wzlotów i upadków, zwątpnienia, motywowania itd. Projekt koszulki wzbudził sporo kontrowersji (przeczytaj więcej), co wywołało kolejne gorące dyskusje, negocjacje, przekonywanie do swojej wizji. Nic co dobre łatwo nie przychodzi. Z pozoru banalna sprawa, ale uczy wytrwałości.

W tle "kontrowersji" uwidacznia się znacznie ciekawszy wpływ odkryć biologicznych na filozofię i popkulturę. Bo ujawnia się doniosłość odkrycia DNA (niedawno obchodziliśmy 60. rocznicę odkrycia struktury DNA). Sukcesywne poznawnie roli DNA w życu biologicznym, mocno przenika do codziennego życia, czego przykładem jest moneta z Wielkiej Brytanii (fot. niżej).

(Moneta brytyjska z helisą DNA, fot. Marzena Wojtaszewska)
Wydziałowa koszulka to w jakimś stopniu nie tylko słowny kalambur i dowcip, ale swoisty manifest społeczno-filozoficzny, to pretekst do różnorodnych dyskusji i sporów. Poza kompetencjami społecznymi przygotowanie koszulki było praktycznym uczeniem się prawa autorskiego. Studenci uczyli się lobbować i przekonywać. Szkoda, że tych ważnych edukacyjnych procesów nie widać poza medialnym "piwem i paradą". Niby miasteczko akademickie jest w mieście... ale czasem można odnieść wrażenie, że jest na odległym kontynencie, bo tak mało przenika z tego, co tam się dzieje.

Wracając do koszulki wydziałowej, wiele jest możliwości interpretacji tego "co poeta miał na myśli". Na tym polega urok dobrych projektów graficznych. Czy tylko słowny kalambur, a może gdzieś w głębi tlił się jakiś ambitniejszy przekaz? Nawet jeśli na początku nie było głębszej, ukrytej myśli, to "legenda" koszulki i użytej symboliki cały czas się rozwija. Nie ważne co "poeta miał na myśli", ważne jak odbiorca ten przekaz interpretuje. A może sami studenci objaśnią co w koszulce wydziałowej można wyczytać i wykoncypować? Zapewne takich interpretacji i narracji będzie wiele. Co człowiek to opinia :).

A przecież Kortowiada to nie tylko koszulka, to także długie przygotowania do Boju Wydziałów. Wymyślanie koncepcji, próby, tworzenie scenografii, trudna współpraca zespołowa a potem tremujące występy na scenie. Dla niektórych to będą pierwsze sceniczne występy. 

Stanisław Czachorowski

Niżej robocze wersje koszulki wydziałowej, stanowiące ilustrację długiej dyskusji i przekonywania do własnej koncepcji. 


piątek, 26 kwietnia 2013

Jestem biotechnologiem i jestem dumna ze swojego wyboru


Jestem studentką trzeciego roku biotechnologii na Wydziale Biologii i Biotechnologii Uniwersytetu Warmińsko- Mazurskiego. Już w gimnazjum fascynowała mnie chemia i biologia. Moje zainteresowanie tymi dziedzinami nauki rosło wraz z przechodzeniem do kolejnych klas. Kończąc gimnazjum byłam już pewna, że moja dalsza edukacja będzie związana właśnie z biologią. Tak wybrałam profil biologiczno-chemiczny w I Liceum Ogólnokształcącym w Ostrołęce.

Dlaczego Ostrołęka? 120 km od domu? Otóż w moim sercu bardzo dużo miejsca zaczęła zajmować siatkówka. Ale od początku… Pewnego wakacyjnego dnia, grając w plażówkę z koleżankami podszedł do mnie nauczyciel w-fu, oznajmiając, że chce założyć siatkarską drużynę dziewcząt i zaproponował mi przyłączenie się. Oczywiście podekscytowana zgodziłam się. Treningi zaczęłyśmy już tydzień później. Na początku traktowałyśmy to tylko jako dobrą zabawę, wypełnienie wolnego czasu. W pewnym momencie dotarło do mnie, że kocham ten sport i nie wyobrażam sobie, żeby zabrakło go w moim życiu. Jako, że Lubowidz (moja rodzinna miejscowość) jest mały, musiałyśmy wszystko same wypracować. Nie dostałyśmy strojów, butów, dresów jak to odbywa się w większych miastach. Ale swoją ciężką pracą, zaangażowaniem, codziennymi treningami (weekendy: dwa razy dziennie) zaczęłyśmy zwracać na siebie coraz większą uwagę. Dawało nam to bardzo dużą satysfakcję.

Przełomowym momentem było zdobycie pierwszego miejsca na mistrzostwach województwa mazowieckiego, co dało nam szansę zaprezentowania się na turnieju ogólnopolskim. To pociągnęło za sobą wydarzenie, o którym nikt nie śnił pomyśleć. Na jednym z treningów przyjechali prezesi klubu NIKE Ostrołęka proponując współpracę. Decyzja nie była prosta. Wiedziałam, że na pewno jest to duża szansa, ale z drugiej strony bałam się tak szybko się usamodzielnić. Siatkówka jednak wygrała J. I tak oto trafiłam do Ostrołęki, gdzie moja kariera siatkarska rozwijała się z roku na rok. Zaczynając od drużyny kadetek, przechodząc przez juniorki, III ligę, do II ligi seniorskiej.

Niestety po maturze pojawił się problem: grać dalej ale kosztem dalszej edukacji czy rzucić siatkówkę i postawić na wykształcenie. Nie mogłam znaleźć wyjścia pogodzenia tych dwóch rzeczy. W okolicach Ostrołęki nie widziałam się na żadnej uczelni czy kierunku. Wtedy zdecydowałam postawić na moją drugą miłość: biologię. Jednak jaki kierunek wybrać? Borykałam się pomiędzy ratownictwem medycznym, fizjoterapią, farmacją, gdyż od zawsze fascynowała mnie medycyna. Moja mama pracuje w służbie zdrowia i od najmłodszych lat dużo czasu spędzałam w takim środowisku. Uwielbiałam oglądać z nią programy medyczne, operacje.

Pewnego dnia moja mama i koleżanka podrzuciły mi pomysł : „a może biotechnologia?” Biotechnologia? Co to w ogóle jest? Zaczęłam czytać, szukać informacji na ten temat i doszłam do wniosku: „Tak. To jest to. To chce w życiu robić”.

Będąc już na trzecim roku mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że to był dobry wybór. Biotechnologia jest czymś, co mnie interesuje i daje satysfakcję. Jestem dumna ze swojego wyboru. Aktualnie piszę pracę licencjacką w katedrze zoologii na temat „Szczepionki genetyczne w zwalczaniu pasożytów”. Jak skończę to postaram się napisać coś więcej na ten temat.

Aleksandra Stanowicka

czwartek, 25 kwietnia 2013

60. rocznica odkrycia struktury DNA


Dzisiaj, we czwartek 25 kwietnia, obchodzona jest bardzo okrągła sześćdziesiąta rocznica opisania struktury DNA. Jako bloger piszący głównie o biologii uznałem, że warto stworzyć projekt poświęcony temu wydarzeniu (odkryciu struktury, nie świętowaniu), a także samemu DNA, konsekwencjom jego odkrycia i znaczeniu dla nas dzisiaj.

Projekt ten ma postać zbioru tekstów zebranych na jednym statycznym blogu. Myślę, że jest tam coś dla każdego – nie tylko dla osób zainteresowanych nauką w ogóle i genetyką w szczególności. W projekcie jest też trochę historii, trochę popkultury, a nawet odrobina prawa. Oczywiście projekt ten jednak będzie niewiele wart, jeśli Czytelnicy nie będą o nim wiedzieć (że wygłoszę taką oczywistą oczywistość).

Opisanie struktury DNA było niewątpliwie wydarzeniem szczególnej wagi – pomimo tego, że w 1953 roku nikt jeszcze nie przypuszczał, że okaże się tak istotne. Prawda jednak jest taka, że w nauce wydarzeń szczególnej wagi jest wiele; inne odkrycia mogą z tej czy innej przyczyny nie mieć takiej magii jak opisanie struktury DNA, ale w niczym nie umniejsza to ich znaczenia. W związku z powyższym postanowiłem zapytać polskich badaczy, a także polskich blogerów piszących o nauce, o to, jakie są, ich zdaniem, trzy najważniejsze odkrycia w biologii od czasu opisania struktury DNA. Oto, co mi powiedzieli: http://podwojnahelisa.wordpress.com/2013/04/18/co-po-dna/

Projekt dostępny jest pod linkiem www.podwojnahelisa.wordpress.com .
Pozdrawiam i miłego czytania

Rafał Marszałek
(z bloga nicprostszego)

Leśny fitness czyli aktywne ratowanie lasu

(fot. S. Czachorowski

Miejcie szacunek dla drzewa, które jest jednym wielkim cudem i które dla naszych przodków było rzeczą święta. Wrogi stosunek do drzewa jest cechą narodu o małej wartości i cechą człowieka nikczemnego 
(Aleksander von Humbold). 

(fot. S. Czachorowski)

Na co dzień stykamy się z przypadkami niszczenia drzew, wynikłych z niskiej świadomości ekologicznej społeczeństwa oraz braku wrażliwości człowieka na estetykę krajobrazu. Drzewa stanowią najważniejszy składnik lasu, tworzący środowisko życia dla roślin i zwierząt. Od ich obecności zależy różnorodność biologiczna środowiska naturalnego.

Dzięki zaangażowaniu studentów biologii z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego 6 maja 2013 r. teren Nadleśnictwa Nowe Ramuki zostanie wzbogacony o 1000 sadzonek dębu. Inicjatywa studentów III roku biologii z Wydziału Biologii i Biotechnologii nie zakończy się wraz z działaniami promującymi sadzenie drzew, ponieważ przy współpracy z firmami oferującymi pomoc, dzień ma okazję przebiegać aktywnie, niczym na zajęciach fitness. W porozumieniu z Fitness Club Sylwetka, najbardziej zaangażowani sadzący ekolodzy, nagrodzeni zostaną karnetami wstępu do Klubu, dzięki którym zasłużenie będą mogli urozmaicać zapoczątkowaną aktywność. Sport to zdrowie, a aktywny wypoczynek na świeżym powietrzu, umila urozmaicona flora ekosystemu leśnego.

Podczas sadzenia drzew można spalić mnóstwo kalorii, a przyszłe pokolenia będą mogły cieszyć się miejscem do aktywnego spędzania czasu. Las umożliwia rekreację i uprawianie wielu dyscyplin sportu tj. joggingu, treningu funkcjonalnego, stretchingu. Pomóżmy racjonalnie kształtować ekosystemy leśne, dla siebie i przyszłych pokoleń!

Kamila Kulesza
(studentka biologii)

więcej o akcji sadzenia lasu


środa, 24 kwietnia 2013

Sadzić, chronić, imprezować? Co też ci studenci znowu wymyślili!


Posadź razem ze studentami BIOLOGII 1000 drzewek ! (więcej na Facebooku)

III rok BIOLOGII UWM oraz NADLEŚNICTWO NOWE RAMUKI zaprasza wszystkich STUDENTÓW do wzięcia udziału w akcji ochronę lasów już istniejących oraz dosadzanie nowych drzew i lasów !

POSADŹ z nami 1000 drzewek !
CHROŃ z nami wspólne dobro jakim są lasy !
IMPREZUJ z nami przy majówkowym ognisku po zakończeniu akcji !

Zapewniamy darmowy transport dla pierwszych 50 zgłoszonych osób! Sponsorzy akcji: - Lasy Państwowe Nadleśnictwo Nowe Ramuki - Wydział Biologii i Biotechnologii - Rada Uczelniana Samorządu Studenckiego - Fitness Club Sylwetka Współpraca: - Studenckie Koło Naukowe Ochrony Przyrody (SKNOP)

wtorek, 23 kwietnia 2013

To co ważne i to co pilne czyli jak na przyrodzie i biologii kształcić ważne kompetencje młodego pokolenia?

(fot. S. Czachorowski)
„Od dawna nauczyłem się odróżniać to, co ważne, od tego, co pilne. Koniecznym jest, rzecz jasna, żeby człowiek jadł, gdyż bez pożywienia nie będzie człowieka i w ten sposób człowiek przestanie istnieć, ale miłość, sens życia i smak rzeczy boskich są ważniejsze”. 
Antoine de Saint – Exupery. 

Chcę napisać o przedmiotach szkolnych: przyroda i biologia jako sposobie kształcenia ważnych kompetencji młodego pokolenia. Zacznę od tego, czym jest kompetencja. Kompetencja jest kombinacją wiedzy, umiejętności i przyjmowanej postawy. Wyróżnia się kompetencje kluczowe, a więc takie, które wspierają rozwój osobisty(duchowy) człowieka i włączają go w życie społeczne, z czasem w aktywne obywatelstwo, a w przyszłości także możliwość znalezienia zatrudnienia. Podaje się osiem takich kompetencji, a są to:

  1. porozumiewanie się w języku ojczystym 
  2. porozumiewanie się w językach obcych 
  3. kompetencje matematyczne i podstawowe kompetencje naukowo-techniczne 
  4. kompetencje informatyczne 
  5. umiejętność uczenia się 
  6. kompetencje społeczne i obywatelskie 
  7. inicjatywność i przedsiębiorczość 
  8. świadomość i ekspresja kulturalna.  

Proces kształtowania i rozwijania w sobie kompetencji kluczowych trwa przez całe życie i nigdy się nie kończy.

Zajmę się bliżej podstawowymi kompetencjami naukowo-technicznymi, z pominięciem kompetencji matematycznych. Warto zaznaczyć, że zauważa się politykę wspierającą organizację nauczania przedmiotów przyrodniczych, która ma swoje podłoże w większej potrzebie na rynku pracy. Wynika z niej, że choć na ogół uczniowie uczą się przedmiotów przyrodniczych w podziale na biologię, chemię i fizykę, podkreślają się powiązanie tych przedmiotów.

Do podstawowych kompetencji naukowo-technicznych należy zaliczyć: znajomość podstawowych procesów zachodzących w przyrodzie, a także zasad funkcjonowania technologii i umiejętność ich zastosowania. Według nowej podstawy programowej istotniejsze jest myślenie uczniów poparte wykorzystaniem różnych technik i strategii od przyswojenia wiadomości podręcznikowych. Ponadto potrzeba rozumienia związku technologii z innymi dziedzinami – postępem naukowym (np. w medycynie), społeczeństwem (wartości, zagadnienia moralne), kulturą (np. multimedia) oraz ze środowiskiem (zanieczyszczenie). To także umiejętność rozpoznania głównych cech badania naukowego (omawianie przebiegu doświadczeń) i rozumienia powodów wyprowadzenia takich, a nie innych wniosków. Najkorzystniej jest, kiedy uczniowie samodzielnie przygotowują i przeprowadzają doświadczenia, a dalej wypracowują wnioski na podstawie własnych obserwacji zjawiska lub przyrody. W ten sposób teorię ubogacają praktyką. Szkoła powinna stwarzać dobre warunki do uczenia się, a nauczyciel ma być przewodnikiem, doradcą i pasjonatem rozbudzającym zainteresowania młodego pokolenia.

Tak jak wcześniej wspomniałam, ważne jest angażowanie uczniów w problemy ochrony środowiska i wykazanie różnych zastosowań osiągnięć nauk przyrodniczych w życiu codziennym.

Należy podkreślić, że nowe metody pracy na lekcjach, między innymi technologie informatyczne, odgrywają obecnie kluczową rolę w badaniach edukacyjnych z przyrody, zwiększając możliwości ich prowadzenia i rozszerzając zakres pomiaru. Zwiększają możliwości poznawcze o organizmach żywych, ich budowie, rozwoju, fizjologii i pochodzeniu oraz uatrakcyjniają lekcje przyrodnicze. Koniecznie wspomnieć należy o prezentacjach multimedialnych, płytach CD, informacjach z internetu, tablicach interaktywnych często wykorzystywanych na zajęciach z biologii.

W okresie dojrzewania młodzież przestaje patrzeć na rzeczywistość ze ślepą ufnością, zaczyna krytycznie odnosić się do dorosłych, do ich poglądów i zasad, którym dotąd była posłuszna. W sercu i umyśle powstaje świat ideałów, pragnienia i subiektywne dążenia rodzą wizje, dobrej, pięknej i wzniosłej rzeczywistości, w porównaniu, z którą życie wydaje się zimne, złe, niesprawiedliwe lub też obce. W ten sposób rodzi się potrzeba poznania siebie i swojego potencjału. Lekcje biologii stwarzają doskonałe warunki do uczenia się twórczego, bez zbędnego wkuwania pojęć i regułek. Uczniowie rozwijają wiele umiejętności, które przydadzą się podczas dalszego uczenia się, jak i w życiu codziennym.

W interesie nas wszystkich i naszej wspólnej przyszłości, istotne jest, by rozwój ich kompetencji był skuteczny. Zauważa się wyraźny postęp kompetencji młodzieży. Da się wyróżnić różnorodne i adekwatne sposoby nauczania kompetencji, po to, by lepiej przygotowywać młodych ludzi do wyzwań dorosłego życia, w tym do wejścia na rynek pracy, a przede wszystkim mądrego poznawania świata. Te kompetencje odnoszą się do zdolności przekształcania idei w czyny. Składają się na nie: kreatywność, innowacyjność, podejmowanie ryzyka, umiejętność planowania, organizowania, analizowania, oceny, zarządzania i wdrażania projektu oraz umiejętność współpracy w zespole, by osiągnąć zamierzone cele. Zajęcia z biologii to doskonała okazja, by poznawać otaczający świat poprzez zgłębianie wiedzy przyrodniczej.

Trzeba podkreślić, że nie można marnotrawić potencjału młodzieży. Inwestowanie w poprawę kompetencji młodzieży daje bowiem istotne korzyści społeczne, w tym długofalowy wzrost gospodarczy. Nawiązując do motta mojej pracy trzeba pamiętać, co jest najważniejsze, bo do tej pory starałam się ukazać rzeczy ważne (kompetencje przyrodnicze). Sobór Watykański II w „Deklaracji o wychowaniu chrześcijańskim” mówi: „Dzieci i młodzież mają prawo, aby pobudzać ich do oceny wartości moralnych wedle prawidłowego sumienia i do przyjmowania owych wartości przez osobisty wybór, a również do doskonalszego poznawania i miłowania Boga”.

Wychowanie powinno opierać się na sumieniu w szerokim znaczeniu tego słowa. Osobowość dojrzewająca powinna zawierać element właściwego dokonywania oceny swego postępowania, umiejętność dokonywania wyboru działań oraz powstrzymywania się przed czynami niezgodnymi z uznanymi normami lub też dobrem innych ludzi.

Współczesny człowiek stając przed koniecznością wyboru w codziennym życiu potrzebuje jasnych kryteriów odróżniania dobra od zła. Tak więc biologia czy przyroda (jako przedmioty nauczania) mają ścisły związek z wieloma różnymi kompetencjami młodego pokolenia, jak również da się zauważyć łączność z normami moralnymi.

Bożena Jankowska – Kasprzyk 
studia podyplomowe z biologii

LITERATURA:
1. Encyklopedia – Biologia, wydawnictwo GREG, KRAKÓW
2. K. Ostrowska - „W poszukiwaniu wartości”, cz. I i II, wydawnictwo RUBIKON
3. „KATECHETA” - miesięcznik poświęcony katechezie i wychowaniu religijnemu.
4. Ministerstwo Edukacji Narodowej – akty prawne.

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Jak sadzić drzewa w lesie?


Jak sadzić drzewka? Oto kilka podstawowych zasad:

  •  1. Wykop dołek o odpowiedniej wielkości, dostosowanej do systemu korzeniowego drzewka. 
  • 2. Przy kopaniu dołka podziel ziemię na dwie części: warstwa górna- ziemia żyzna oraz warstwa ziemi z głębszych warstw- martwica. 
  • 3. W dołek wbij palik o odpowiedniej długości, który powinien być równy wysokości pnia i dochodzić do korony drzewa. 
  • 4. Na dnie dołka, z ziemi żyznej, usyp kopczyk. 
  • 5. Dokładnie zobacz jaki system korzeniowy ma drzewo i ustaw je w dołku korzeniami do dołu tak, aby nie podwijały się do góry. 
  • 6. Resztą ziemi żyznej zasyp korzenie, a następnie uzupełnij ziemią pozostała. 
  • 7. Ziemię udepcz promieniście do pnia. 
  • 8. Na obwodzie dołka uformuj niski wał ziemny i przywiąż drzewko do palika. 

 Marta Gordziejczyk

*    *    *   *
Akcja sadzenia lasu w Leśnictwie Dzierzguny, wymyślona przez studentów III roku biologii (licencjat) nabiera charakteru ogólnowydziałowego. Dołączają studenci z innych roczników i z biotechnologii a także samorząd studencki i władze wydziału. Więcej szczegółów niebawem.

niedziela, 21 kwietnia 2013

Dyskusja nt. projektu kortowiadowej koszulki WBiB

Drodzy Studenci WBiB!

Mam wrażenie, że na dobre rozgorzała dyskusja nt. projektu koszulki WBiB i, że jest jak lawina niedobrych emocji. Dlatego włączam się - do dyskusji, ale, mam nadzieję, nie do sporu.

Mam wrażenie, że Autor projektu koszulki nie zrozumiał piątkowych rad i intencji władz Wydziału. Oczywiście, teoretycznie możecie eksponować co chcecie, zasłaniać co chcecie i odsłaniać co chcecie. Najważniejsze, abyście sobie i wszystkim nam nie "odsłonili opinii", że generalnie wszystkie zasady (a nie tylko cztery) macie w "czterech literach"...:). Bo to przecież byłaby całkowita nieprawda - również z punktu widzenia biologicznego, nieprawdaż?!:) Autor projektu zdaje się zapomniał o sytuacjach, w których w DNA niektórych komórek (w tym również kręgowców) jest uracyl :). Patrz - obecność i nieoceniona rola uracylu w sekwencjach genów kodujących niektóre przeciwciała! W tym aspekcie proponowany przez Autora projekt całkowicie pada! Bo liter jest pięć! Czy nikt tego nie zauważył? Brak uracylu to niepowetowana strata :). No i w pewnym stopniu naukowa nierzetelność.

Generalnie, można rzec, że zasady (w pierwszym projekcie) Autora były bardzo słabe, zbyt słabe, prawie niewidoczne...A szkoda. Teraz (w tej zmodyfikowanej, jak napisał Autor, "ocenzurowanej" wersji :) jest nieco lepiej (ale tylko nieco lepiej) - zasady są już przynajmniej dobrze widoczne. A to znaczy, że w ogóle istnieją. Brawo Autor! To w kontekście jakichkolwiek zasad w ogóle, w życiu, jest niezwykle cenne! I oczywiście ważne jest, że użyto już właściwego skrótu nazwy Wydziału - WBiB, a nie WBIB, jak było w poprzedniej wersji.

A pupa pawiana miała i ma całkowicie drugorzędne znaczenie, bo przecież każdy wie jak pawian wygląda i nie o nią tu chodziło, tylko o te zasady, nieprawdaż? Możecie ją zatem zasłaniać i odsłaniać, ale jeżeli jednak główna myśl przewodnia, aczkolwiek przecież ukryta, projektu wyrażałaby całkowity brak zasad na WBiB to raczej jest to słaby atut - przyznacie to sami! Władze Wydziału dbają o Wasz wizerunek, a nie cenzurują, a na tym Wydziale zasady obowiązują (i to nie tylko cztery). I warto o tym pamiętać! Warto również pamiętać o tym, że to dziekan każdego wydziału ma obowiązek i prawo decydować o tym jakimi metodami i treściami promuje się wydział. I wszyscy musimy taką troskę również przejawiać.

Należy również uwzględniać i szanować odczucia innych - zwłaszcza wówczas, kiedy proponuje się coś co ma wyrażać i prezentować postawę całej społeczności Wydziału, czyli zarówno Studentów, jak i Pracowników. To duża odpowiedzialność. Opinie, zarówno Studentów, jak i Pracowników Wydziału nt. przygotowanego projektu, które docierały do mnie w ostatni piątek po "upublicznieniu" projektu na Wydziale, dowodzą, że odczucia niektórych z Was zostały nieco (delikatnie mówiąc)...nadszarpnięte i, że nie wszyscy życzą sobie, aby cały Wydział utożsamiać z takim hasłem i projektem. Nawet wówczas, kiedy chodzi tylko lub aż o zabawę. Proszę - weźcie to pod uwagę. Wierzę, że się uda.

Pozdrawiam,

Prodziekan ds. studenckich
Anita Franczak

P.S. Dodam tylko, że to inwencją twórczą samego Autora projektu było to, aby w zmodyfikowanej wersji projektu zasłonić część pawiana znakiem "cenzura" :). Ot, taki sobie autorski pstryczek -dodatek do pawiana:).

E-portfolio biotechnologów, czyli wspólne eksperymentowanie z nowoczesnymi technologiami

(Fragment dyskusji na portalach społecznościowych o pomysłach studentów
 Wydziału Biologii i Biotechnologii. Wiele wskazuje na to, że jesteśmy liderami)

Czasami słyszy się, że uczelnie produkują bezrobotnych. To chyba nie jest prawda. Przygotowanie do przyszłej pracy zawodowej i przygotowanie do radzenia sobie z różnymi problemami studenci wdrażani są cały czas. I nie chodzi tylko o wiedzę merytoryczną (kompetencje twarde). Chodzi także o kompetencje społeczne (miękkie).

W tym roku, na zajęciach z autoprezentacji, wspólnie ze studentami trzeciego roku biotechnologii (licencjat) podjęliśmy się pewnego eksperymentu. Postanowiliśmy stworzyć swoje e-portfolia. Dla wspólnej promocji oraz swoistej konfrontacji ze światem realnym (a nie tylko akademickich dyskusji) powstał agregator e-portfolio. Bo uczymy się razem. Dla mnie to także nowość. Świat tak szybko się zmienia, że trudno za nim nadążyć. Trzeba się uczyć wspólnie ze studentami, wspólnie eksperymentować. Bo uniwersytet to wspólnota uczących i nauczanych, uniwersytet to wspólnota w poszukiwaniu prawdy we wszystkich jej wymiarach.

E-portfolio to elektroniczny życiorys, CV, curriculum vitae. E-portfolio to nie tylko nowoczesna i elektroniczna wersja życiorysu, to także refleksja nad własnym rozwojem i skłonienie do planowania dalszej kariery zawodowej. E-portfolio pozwala lepiej przemyśleć swoje umiejętności, kompetencje i zdobyte doświadcznie. Systematyczne uzupełnienie własnego e-portfolio to także proces tworzenia własnej ścieżki w rozwoju osobistym. 

Rekruterzy (łowcy głów, ci którzy szukają pracowników do firm i przeprowadzają rekrutację) zwracają uwagę na wykształcenie, doświadczenie, referencje, zainteresowania, a także na kontakty, wypowiedzi i zdjęcia. W swoim CV, czy elektronicznym portfolio, trzeba w przejrzysty sposób podać najważniejsze informacje. Studenci mogą się chwalić swoją działalnością w organizacjach studenckich, stowarzyszeniach, pracą wolontariacką, udzielaniem korepetycji. Internet nie wybacza. Waro mieć więc wpły na swój wizerunek zawodowy, widoczny w internecie. Zamieszczone zdjęcia i dyskusje mogą pomóc lub zaszkodzić, bo czasem pracodawcy sprawdzają wiarygodność kandydatów. W CV pisz więc prawdę a w internecie unikaj treści, które mogą powodować rysy na profesjonalnym wizerunku (fora internetowe, blogi, Twitter itd.).

Zajęcia z autoprezentacji dla biotechnologów zbliżają się do końca. Powstało jednak coś nie-do-szuflady. Zapraszamy innych studentów Wydziału Biologii i Biotechnologii, pracowników oraz absolwentów do stworzenia swojego e-portfolio i przesłania adresu, aby włączyć je do wspomnianego agregatora - razem można więcej. Łatwiej być zauważonym i łatwiej znaleźć nie tylko staż ale i pracę. Niech pracodawcy was szukają a nie tylko wy pracodawców.

Zachęcam do odwiedzin powstającego agregatora i zapoznania się z e-portfolio studentów. Na Wydziale mamy wielu niebanalnych, nietuzinkowych biotechnologów, młodych ludzi o szerokich horyzontach i nietypowych zainteresowaniach. Niebawem mam nadzieję dołączą także biolodzy.

Stanisław Czachorowski
(e-portfolio)

piątek, 19 kwietnia 2013

Koszulka wydziałowa pełna biologicznych aluzji i buntu młodego pokolenia

Na ogół nie podobają mi się koszulki kortowiadowe. Zazwyczaj dominuje na nich tani dowcip z aluzją do alkoholu i seksu. W tym roku jeden projekt koszulki Wydziału Biologii i Biotechnologii bardzo pozytywnie  mnie zaskoczył. Przede wszystkim mocną treścią, ale niebanalną i ściśle biologiczną. Wymusza myślenie i refleksję.

Po pierwsze pawian. U samców tych zwierząt pupy są jaskrawo czerwone. To cecha gatunkowa a nie wizja artystyczna. W estetyce ludzkiej może i jest to brzydkie, ale dla pawianów to ważny sygnał społeczny, wskazujący na hierarchię społeczną. To taki mały szczegół ale wiernie oddający zjawisko przyrodnicze.

Znacznie ważniejsza jest aluzja do DNA. Obchodzimy właśnie 60. rocznicę odkrycia struktury DNA. Ten podstawowy dla życia i informacji genetycznej kwas nukleinowy jest polimerem, zbudowanym z zaledwie czterech zasad. Te zasady oznaczane są symbolami literowymi. Stąd zasady w czterech literach. Przeciętnemu człowiekowi, tkwiącemu głęboko w powierzchniownej popkulturze, cztery litery kojarzą się tylko z jednym. W tym przypadku gatunkowa cecha pawiana może naprowadzać na zupełnie inne tory myślowe. Dlatego uważam, że ten projekt ma dyskretną aluzję do podstaw biologii. Ale trzeba mieć odrobinę wiedzy biologicznej by to dostrzec. Prasa (dziennikarze żądni taniej sensacji) może rzucić się i obsobaczyć, że niby studenci mają zasady (w sensie norm ludzkich) w czterech literach, kojarzących się z miejscem gdzie kończą się plecy. Możliwe. Myślę jednak, że aluzja z wiedzą przyrodniczą adresowana jest do ludzi przynajmniej z elementarną wiedzą na poziomie szkoły podstawowej. Studenci są znacznie dalej zaawansowani w wiedzy.

Dodatkowo aluzja do czterech liter jest chyba głębszym wyrazem obaw o bezrobocie i sens studiowania. Dostrzegam we wspomnianym projekcie kortowiadowej koszulki trochę buntu pokoleniowego z treścią biologiczną w tle. W całej Europie młode pokolenie pozbawione jest przyszłości i martwi się o pracę. Nasi studenci nie rzucają kamieniami, nie podpalają opon, nie są oburzeni w destrukcyjnej i ulicznej formie. Są oburzeni intelektualnie. To swoista kontestacja obecnej sytuacji i współczesnego systemu kształcenia, a może bardziej sytuacji społecznej i pokoleniowej. Na pewno coś jest nie tak i pewne zasady powinniśmy zmienić. O tym także myśli znacznie starsze pokolenie kadry akademickiej, poszukując i reformując uczelnie. Ale młodzi do tej dyskretnej dyskusji włączają się na swój zbuntowany i kontestacyjny sposób.

Nie wiem czy takie świadome lub nieuświadomione intencje miał autor (autorzy?) projektu. Mnie się jednak podoba, bo jest znacznie bardziej ambitny niż tylko miałkie aluzje do picia alkoholu i seksu (częste na koszulkach).

Nie wiem w końcu, który z projektów studenci wybiorą. Trzymam kciuki za ten zbuntowany i biologiczno-filozoficzny projekt z intelektualnym pazurem. Lepiej mieć młodzież intelektualnie zbuntowaną niż pokornie i klakiersko "grzeczną". Ci drudzy nie zagwarantują nam innowacyjnej gospodarki i emerytur na starość.

Stanisław Czachorowski

Biologu-absolwencie, proszę o sobie coś powiedzieć

Witam serdecznie...

Powinienem się przedstawić, ponieważ tak wypada. Więc by zachować zasady dobrego wychowania tak też uczynię. W dowodzie opisano mnie jako Łukasz Żebrowski. Nazwisko zapewne nic nikomu nie mówi - może i dobrze. Przemawiać powinny fakty, historia i czyny.

Fakty i Historia

Faktem jest to, że od lat pacholęcych interesowałem się światem. Każde stworzenie podczas rozwoju poznaje swój wszechświat. Początkowo były to pytania kierowane do "rodzinnej starszyzny",  jednakże wiele odpowiedzi nie satysfakcjonowały rozwijającego się indywiduum. Za pieniążki z świnki kupowałem książki na miarę swojego rozwoju intelektualnego. Pojawiały się upragnione odpowiedzi, lecz pojawiały się kolejne pytania...  Jak działa żarówka... Rozżarzony drucik + gaz = światło.  Czy gwiazdy też mają rozżarzone druciki? Jak wielkie muszą być gwiazdy? W jakiej odległości są one od Ziemi? Ile lat ma Ziemia? A jak...? A dlaczego...? A po co...?

Same pytania... Kolejne książki. Astronomia, archeologia, biologia, ekologia, fizyka (tylko teoria) ...
Wiedza, wiedza, wiedza... W końcu do mnie dotarło, że nie jestem w stanie uzyskać satysfakcjonujących mnie odpowiedzi na wszelkie nurtujące mnie pytania. Wybór nie był iście dramatyczny. Okazał się nawet bardzo oczywisty... biologia.

Każdy skutek ma swoją przyczynę. Przyczyn było wiele, a jeżeli mogę sprecyzować - moja rodzina. Ludzie, których pasje są ściśle związane, ze światem ożywionym. Z jednej strony wędkarze, drugiej grzybiarze i ogrodnicy. Osoba z zewnątrz powie - nudziarze. Być może...  Ogień został podłożony pod stos, który pali się po dziś dzień.

Początkowo "wylądowałem" w Państwowej Podstawowej Szkole Muzycznej. Rodzina była na NIE. Choć z takim osłem (oślątkiem) ciężko było rozmawiać. Dostałem się do szkoły i ją ukończyłem. Między lekcjami chodziłem na grzyby, na ryby i na psoty. Sukcesy muzyczne też udało mi się osiągnąć, choć Mt. Everest to nie był. Skromne stypendium artystyczne, od Ministra Kultury, było ukoronowaniem lat ciężkiej nauki, ćwiczeń i wyrzeczeń.

Myślałem, że dalej będzie już tylko z górki. Myślałem tak tylko przez wakacje dzielące podstawówkę i liceum. Sam już nie wiem, co mnie pokusiło by iść do klasy o profilu matematyczno-fizycznym. Czułem się jak kwadratowy, zielony zając w bajce o różowych, okrągłych misiach.

Na całe szczęście trwało to tylko 3 lata. Na szczęście, ponieważ zdobyłem w klasie wielu dobrych kolegów, z którymi cały czas utrzymuje kontakt. Nasza "parszywa piątka" nie jest już parszywa, ale jest nadal piątka.  Ostatnią klasą przed maturą była klasa biologiczno-chemiczna. Wiedziałem, że w końcu znalazłem swoją orbitę w moim małym wszechświecie. Matura była dla mnie katastrofą. Czułem się jak biały karzeł przed implozją. Biologia mi słabo "poszła" - tylko na "czwórę". Reszta nie miała już dla mnie znaczenia.  Pojawiły się myśli: "Z takimi ocenami to ty nigdzie się nie dostaniesz, a na pewno nie na stomatologię!"

Faktycznie. Dwa podejścia na Akademię Medyczną i fiasko (choć dostałem się na zaoczne to i tak fiasko).  Później krótki epizod z Ochroną Środowiska w Gdańsku i pomyłka z papierami. Papiery zamiast na biotechnologię "zawędrowały" na biologię.  

Nie ma tego złego... Nie taki diabeł straszny...  Na drugim roku zostałem postawiony przed wyborem tragicznym. Musiałem wybrać "lepsze hobby". Wybór padł na grzyby. W ten właśnie sposób napisałem pracę licencjacką "Charakterystyka mikologiczna zespołu Tilio-Carpinetum". Praca magisterska też dotyczyła mikosocjologii...

Czas studiów i "studiowania" dobiegł końca.

Czyny...

Koniec studiów i "do pracy rodacy".  Początkowo pracowałem w Call-center... (jakoś nie wiem co mam napisać, więc pozostawię przerwę)
..............................................................................................
..............................................................................................

Kolejna praca. Sprzedawca w nowej placówce sieci sklepów Vinotti. Meble i akcesoria domowe stały się dla mnie bardzo znane, bardzo... Sprzedaż bezpośrednia i kontakt z ludźmi wydawały mi się cudowne. Przede wszystkim kontakt z ludźmi. Po raz kolejny rzeczywistość zweryfikowała moje wyobrażenia i po raz kolejny nastąpiła zmiana.

Kolejna zmiana... Wydawać by się mogło, iż w końcu trafiłem na pracę, która ma coś wspólnego z wykształceniem. (Chociaż w pewnym sensie miała, ponieważ ukończyłem Zarządzanie i Marketing w Służbie Zdrowia). Słowo klucz - marketing.

Kolejnym stanowiskiem, które miałem przyjemność piastować to Account Menager (obsługa klienta) w branży POLIGRAFICZNEJ !!! Co ma piernik do wiatraka? Biednemu to i wiatr w oczy.
Okazało się, że udało mi się odpowiedzieć na jedno z wielu pytań. Jak się produkuje książki?! Choć z nich samych tego się nie dowiedziałem. Przygoda z papierami, materiałami pokryciowymi, okienkami produkcyjnymi dawała mi wiele satysfakcji. Do czasu...

Postanowiłem odejść z firmy i obrać własną drogę... w poligrafii, na własny rachunek.  Wbrew pozorom wszystkie decyzje, nawet te złe, mają pozytywny wydźwięk na "tu i teraz".  Jak to się dzieję, że pomimo wielkiego zapału i pasji, nie udaje się wykorzystać swojej wiedzy w pracy?  Otóż okazuje się, że można. Czasem dzieję się to w bardzo nieprzewidywalnych okolicznościach.

Kilka słów na koniec

Co mnie uszczęśliwia? Co daje mi satysfakcję? Odpowiedź jest banalnie prosta. Tu i teraz...

Łukasz Żebrowski
(absolwent biologii)
http://lukaszzebrowski.blogspot.com/

czwartek, 18 kwietnia 2013

Historia zapisana w jeziorach czyli o zmianach roślinności Pojezierza Mazurskiego


Kolejny, uniwersytecki wykład otwarty w 2013 r., pt. "Historia zapisana w jeziorach, czyli jak zmieniała się roślinność Pojezierza Mazurskiego od pojawienia się pierwszych rolników po czasy krucjat przeciw Prusom" wygłosi dr hab. Agnieszka Wacnik z Instytutu Botaniki PAN w Krakowie.

Termin: 25 kwietnia 2013r., godz. 12:00. Miejsce: aula Collegium Biologiae, ul. Oczapowskiego 1A, Olsztyn.

środa, 17 kwietnia 2013

Laboratorium w garażu czyli jak studenci mogą zdobywać doświadczenie naukowe


Doświadczenie zawodowe, które zdobywamy podczas studiów, to krótka praktyka podczas wykonywania prac licencjackich oraz magisterskich. Uczymy się wtedy podstaw niezbędnych do pracy w laboratorium, lecz niezbyt wystarczających dla przyszłych pracodawców. Trudno jest zdobyć posadę w firmie biotechnologicznej bez co najmniej dwuletniego stażu pracy. Korzystnym aspektem, na który mogliby zwrócić uwagę pracodawcy, są prezentowane w czasopismach naukowych publikacje. Problemem w napisaniu takiej publikacji przez studenta jest dostęp do laboratorium oraz pieniądze, bez których nie można kupić niezbędnych odczynników (przeciwciała, startery, media hodowlane). Dostęp do laboratorium na wydziale także jest ograniczony z powodu pracujących tam osób, przepisów BHP jak i nie otwartego przez całą dobę budynku wydziału. Mała ilość bardzo drogiego sprzętu nie sprzyja przeprowadzaniu badań przez studentów ze względu na możliwość uszkodzenia. Jedną z możliwości dzięki którym studenci mieli dostęp do laboratorium i urządzeń w nim zawartych jest, stworzenie laboratorium w którym sami by tworzyli urządzenia lub korzystali by ze starego sprzętu zalegającego w piwnicach katedr. Gdy by mieli już pomieszczenie mogli by się starać wtedy o dofinansowanie ze strony firm zajmujących się sprzedażą odczynników oraz urządzeń.

Pomysł stworzenia laboratorium tylko dla studentów, może okazać się szalonym, lecz gdyby w takim laboratorium powstał patent wart miliony, okazał by się strzałem w dziesiątkę dla samej uczelni. Młoda głowa jest pełna pomysłów, wystarczy dać studentom nauk ścisłych temat do burzy mózgów, dzięki któremu powstaje pomysł na biznes, na którym nie zyskują tylko młodzi ludzie lecz i uczelnia która umożliwiła narodzenie takiego projektu.

Zbudowanie niektórych urządzeń przez studentów na bazie domowych urządzeń i elektronicznych śmieci nie byłoby trudne. Zrobienie wirówki na bazie miksera, polegało by tylko na wymianie wirnika z ostrzy na płytkę, w którą zmieściłoby się kilka ependorfów. Kuwetę do elektroforezy można stworzyć z pleksiglasu, wycinając go przy wykorzystaniu odpowiednich szablonów i sklejając te fragmenty ze sobą. Przy dostępności różnego typu elektronicznego złomu nawet budowa termocyklera nie wydaje się trudnym wyzwaniem dla młodych.

Ostatnimi czasy w internecie i w telewizji można usłyszeć o młodych osobach, które w zaciszu domu budują takie urządzenie. Umożliwienie stworzenia takiego laboratorium przyczyniłoby się do zdobywania przez studentów doświadczenia poprzez stworzenia im miejsca, gdzie przeprowadzaliby swoje badania, a następnie je publikowali.

Jako młodzi ludzie nie powinniśmy się bać rozwoju własnej osoby lecz powinniśmy znać się na wielu dziedzinach wiedzy, a nie opierać się tylko na jednym kierunku kształcenia. Musimy nauczyć się łączyć ze sobą różnego typu nauki takie jak biologia, biotechnologia, elektronika, chemia. Mając obszerne informacje na temat własnego kierunku kształcenia, oraz znajomości w pewnym stopniu innych, jesteśmy w stanie stworzyć coś niebywale ciekawego. Stworzenie studenckiego laboratorium stworzyło by wymianę wiedzy pomiędzy studentami z różnych wydziałów, którzy wymieniali by się ze sobą zdobytą wcześniej wiedza i umiejętnościami. Stworzenia takiej hybrydy nauk i młodego zapału gwarantowało by powstanie po pewnym okresie czasu interesujących projektów naukowych.

 Damian Tański 
(student biotechnologii, e-portfolio)

Wykłady i dyskusje tu i tam

Pracownicy Wydziału Biologii i Biotechnologii uczestniczą w różnych pozaakademickich (w wąskim rozumieniu) spotkaniach naukowych i popularnonaukowych. Przykładem są dwa wydarzenia w tym tygodniu. Spotkania są o charakterze interyscyplinarnym.

W ramach Studenckich Spotkań Kulruralnych zapraszamy 17. kwietnia 2013 r. (środa)  na dyskuję panelową pt. „Człowiek destruktor czy dobry ogrodnik - człowiek i czy kontra natura?”- rozmawiają ks. prof. Marian Machinek (bioetyk, teolog moralny) i dr hab. Stanisław Czachorowski, prof. UWM (ekolog, hydrobiolog). Miejsce: Katedra Ekologii i Ochrony Środowiska, Plac Łódzki 3, sala 324, godzina 11.30, wstęp wolny.

Natomiast w piątek zapraszamy do Dobrego Miasta, do Salonu Artystyczno-Naukowego na wykład dr. Dariusza Kubiata pt. "O porostach, zamieczyszczeniu powietrza i kosmiczym eksperymencie". Wykładowi towarzyszyć będzie koncert zepołu kameralnego Pro Musica Antiqua. Szczegóły na plakacie zemieszczonym niżej.


wtorek, 16 kwietnia 2013

Las składowiskiem odpadów?

Las w okolicach Olsztyna, rok 2009. (fot. S. Czachorowski)

Przyszli biolodzy z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego postanowili w dość nietypowy sposób zakończyć weekend majowy. Organizują 6. maja 2013 roku akcję, mającą na celu zasadzenie 1000 dębów w Nadleśnictwie Nowe Ramuki.

Studenci III roku biologii chcą zwrócić uwagę na rosnący problem dotyczący wycinania drzew i zmniejszania powierzchni lasów. Lasy przyczyniają się do zmniejszenia ilości dwutlenku węglu i zwiększenia ilości tlenu w atmosferze oraz stanowią środowisko życia dla wielu gatunków roślin i zwierząt. Są one dogodnym obszarem do rodzinnych spacerów, relaksu czy oderwania się od pędzącej rzeczywistości. To właśnie w takich miejscach jak las czuje się bliski kontakt z naturą. Charakterystyczny zapach ściółki, wysokie drzewa, ślady i tropy leśnej zwierzyny, świergot ptaków oraz... foliowe torby, puszki i butelki – jako oznaka ludzkiej obecności.

Do lasu trafiają nie tylko śmieci zwykłych ludzi, ale także odpady pochodzące z firm remontowych (resztki paneli, gruz, puszki po farbie), zakładów samochodowych (opony, akumulatory, przepracowany olej) i gospodarstw rolnych (zużyta folia do sianokiszonek, sznurki po sprasowanej słomie). Ludzie zamiast płacić za wywóz odpadów, podrzucają do lasu całe bagażniki śmieci. Tworzą się dzikie wysypiska, które stanowią znaczące zagrożenie dla życia roślin i zwierząt, a nam stwarzają obraz nie bardzo zachęcający do relaksu. Substancje szkodliwe dostają się do gleby i wody powodując ich skażenie. Z tego powodu giną rośliny i zwierzęta. Z roku na rok jest coraz gorzej.

Nasza, studenka ma na celu nie tylko ukazanie potrzeby sadzenia nowych drzew, zwiększania powierzchni zadrzewionej, ale także potrzeby dbania o to co już mamy. Jeżeli chcemy czerpać z dobrodziejstw przyrody jak najwięcej, nie powinniśmy nadużywać cierpliwości matki natury, bo może się to w przyszłości obrócić przeciwko nam. Kolejne pokolenia będą również borykać się z konsekwencjami naszego egoistycznego podejścia w kwestii zanieczyszczania lasów odpadami. Zatroszczmy się wspólnie o nasze lasy!

Sylwia Dominiuk
studentka III roku biologii
(informacje na Facebooku o akcji)

„Głos Przyrody” – edukacyjny magazyn dla małych i dużych

Kwartalnik „Głos Przyrody” to edukacyjny magazyn familijny poświęcony przyrodzie Polski. Tworzy go zespół wcześniej związany z nieistniejącym już czasopismem dla dzieci „Tropami Przyrody”. Wśród autorów są biolodzy, leśnicy, fotografowie, pedagodzy. m.in. Justyna Cilulko, doktorantka Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Ich sylwetki można poznać na stronie internetowej www.glosprzyrody.pl (zakładka Autorzy „GP”).

Magazyn jest adresowany zarówno do dzieci, jak i całych rodzin. Zawiera różnorodne materiały, także te do wspólnej rodzinnej lektury, zabawy i nauki. Dla nauczycieli oraz osób prowadzących pozaszkolną edukację przyrodniczą przygotowywane są karty pracy ucznia, opracowane na podstawie wybranych artykułów. Sygnalny numer „Głosu Przyrody” ukazał się w marcu br. Można go bezpłatnie pobrać ze strony internetowej. Pierwsze numery „GP” będą dostępne tylko w postaci elektronicznej; gdy spłyną deklaracje i zamówienia na wersję papierową, wprowadzona zostanie również taka oferta.

Wydawanie kwartalnika, w objętości 52 stron, zaplanowano zgodnie z porami roku, począwszy od września 2013 roku. W przyszłości, jeśli tylko warunki na to pozwolą, cykl wydawniczy zmieni się na dwumiesięczny. Wydawca się spodziewa, że za jakiś czas „Głos Przyrody” pojawi się u kolporterów. Na razie czasopismo można zamówić w prenumeracie. Dodatkowe informacje na ten temat można znaleźć na stronie www.glosprzyrody.pl.

(JC)

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

„Biotechnologia z przyszłością” - ci to mają szczęście !

(Fot. J. P. Jastrzębski)

Nie wiem czy któryś ze studentów z rocznika 2012/2013 podejrzewał, że dostając się na kierunek biotechnologia na naszym Uniwersytecie, spotka go tyle dobrodziejstwa. Jak się okazało w momencie trwanie semestru zimowego Narodowe Centrum Badań i Rozwoju zatwierdziło projekt Wydziału Biologii i Biotechnologii – „Biotechnologia – kierunek z przyszłością”. W mgnieniu oka zostaje skompletowany zespół zarządzający całym tym przedsięwzięciem, z prof. Genowefą Kotwicą na czele.
Projekt obejmuje 7 zadań, w skład których wchodzą:

  • stypendia motywacyjne dla najlepszych studentów; 
  • zajęcia wyrównawcze z chemii, matematyki i fizyki; 
  • wykłady i wyjazdy do firm biotechnologicznych; 
  • specjalistyczny kurs języka angielskiego; 
  • staże zawodowe; 
  • kurs komputerowy ECDL kończący się europejskim certyfikatem 
  • oraz serwis internetowy ułatwiający studiowanie osobom niepełnosprawnym. 
Jednak wróćmy do naszych studentów, którzy muszą odnaleźć się w tej rzeczywistości. Gra jest warta świeczki, stypendium około 1000 zł działa na wyobraźnię dla człowieka, który ciągle jest na utrzymaniu rodziców. Trzeba wspomnieć, że beneficjenci tego projektu nie mają zamkniętych furtek na stypendia naukowe przyznawane przez Uniwersytet. Jednak to nie wszystko, któremu z nas absolwentów czy studentów nie przydałyby się dodatkowe zajęcia z matematyki czy fizyki, chyba większości. Jakże egzaminy byłyby łatwiejsze. Zaplanowane dwa rodzaje kursów: angielski i ECDL, to również możliwości które zaprocentują w przyszłości. Zajęcie języka obcego będą prowadzone wyłącznie w tematyce biologiczno-medycznej, natomiast studenci kończący komputerowy kurs ECDL dostaną certyfikat znajomości obsługi komputera honorowany w całej Unii Europejskiej.

Wyjazdy i staże zawodowe wydają się być już tylko deserem dla wspomnianego dania głównego. Możliwość zobaczenia pracy zawodowych biotechnologów z bliska oraz uczestnictwo w targach biotechnologicznych, to jest to czego brakowało jeszcze 5 czy 10 lat temu, studiując na UWM-ie. Możliwości są niesamowite i niepowtarzalne, pierwszoroczniak który przejdzie obojętnie obok takiego projektu nie wie co traci. Myślę że warto włożyć trochę więcej wysiłku i już 2,5 roku być atrakcyjnym na rynku pracy.

Łukasz Paukszto
(Fot. J. P. Jastrzębski)

Kabaretowe tradycje Wydziału Biologii i Biotechnologii


Kabaret z Nazwy odnosi coraz większe sukcesy na arenie ogólnopolskiej. Tomasz Ślężak, członek kabaretu, jest jednocześnie studentem biotechnologii na naszym wydziale. Warto przy tej okazji powspominać i przypomnieć dawne teatralno-kabaretowe tradycje Wydziału.

W kwietniowym numerze Wiadomości Uniwersyteckich ukazało się wspomnienie teatru studenckiego Kandelabr, które członkiem i kierownikiem był obecny prof. Stanisław Weinder. Kandelabr podejmował także próby kabaretowe.

Jeśli sięgnąć do WSP w Olsztynie (uczelnia, która współtworzyła przecież UWM i nasz Wydział) oraz do dawnego Klubu Docent i studenckiego Radia Emitor, to tych kabaretowy tradycji znajdzie się jeszcze więcej. Po prostu przyrodnicy i naukowcy nie samymi "probówkami" żyją :).

St.Cz.

niedziela, 14 kwietnia 2013

Posadzą las, ale po co?

Miejsce sadzenia lasu, początek kwietnia,
Leśnictwo Dzierzguny (fot. Grzegorz Woźny)
Studenci III roku Biologii UWM zaplanowali na 6 maja 2013 r. akcję, pod hasłem Sadzić, Chronić, Imprezować, czyli majówka na zielono. Co skłoniło nas, młodych ludzi, o których krąży wszechobecna opinia, że ciągle imprezują i troszczą się tylko o siebie, do społecznego i szlachetnego czynu? Dlaczego wybraliśmy tajemniczą i zapomnianą wioskę „na końcu świata” jako miejsce dla swojej akcji?

Oczywistym jest to, że o lasy należy dbać. Zmieniająca się ciągle pogoda, kwaśne deszcze, upały czy ludzka niedbałość, które powodują pożary sprawiają, że drzew na naszej planecie jest coraz mniej. Coraz szybciej rozwijający się przemysł i emitowane przy tym zanieczyszczenia, przyczyniają się do degradacji roślinności, której przypisuje się miano zielonych płuc przyrody i całej planety. Cywilizacja i ludzie XXI wieku przestali szanować lasy, stąd można tam spotkać tak dużo śmieci – widoczne zwłaszcza wiosną, gdy zejdzie śnieg i ni zostaną ukryte w rozwijającej się roślinności zielnej. Wszystko to powoduje nieodwracalne procesy zachodzące w biosferze i przyczynia się do degradacji przyrody.

Na to właśnie studenci biologii pragną zwrócić uwagę. Przez tę akcje pragniemy przekazać szerszej społeczności Warmii i Mazur to, jak ważny dla obecnych i przyszłych pokoleń jest las. Drzewa pochłaniają z atmosfery dwutlenek węgla i wszelkie zanieczyszczenia, produkując przy tym niezbędny do życia tlen. Ponadto dzięki nim mamy drewno i owoce. Jest on naturalnym środowiskiem życia dla wielu gatunków zwierząt i roślin. Las ma również wielkie wartości ekonomiczne przyszłych korzyści, oferując nowe leki czy źródła pożywienia. Powinien być ostoją, dawać spokój, ciszę i świeże powietrze, dzięki którym w całym tym rozwoju cywilizacji będziemy mogli się zatrzymać i odpocząć. Szanujmy las, bo dzięki niemu żyjemy!

Studenci chcą posadzić aż 1000 dębów w Leśnictwie Dzierzguny (Nadleśnictwo Nowy Ramuk). Drzewa, które uważa się od wieków za długowieczne i okazałe i które robiły na ludziach od zawsze wielkie wrażenie. Podążając za wierzeniami starożytnych Rzymian i Greków jako, że dęby są siedzibą ich najwyższych bóstw, biolodzy oddają hołd lasom i pokazują, że są dla nich bardzo cenne.

Jest nas na roku 25 osób. To niewiele, dlatego namawiamy osoby z innych roczników, innych wydziałów a także znajomych spoza uniwersytetu do wzięcia udziału w akcji. Robimy to, aby pokazać, że każdy może coś zrobić w celu poprawy życia na naszej planecie. A żeby daleko nie szukać to proponujemy spojrzeć na najbliższe okolice. „Zacznijmy zmieniać świat małymi kroczkami” - takie słowa można usłyszeć rozmawiając ze studentami organizującymi akcję. 

Karolina Drabot 
Biologia III rok

czwartek, 11 kwietnia 2013

Leśny fitness przyrodniczy czyli dlaczego studentów biologii ciągnie do lasu

Biolodzy sadzą las w Nadleśnictwie Olsztyn, 2012 r.

Ponoć wilka ciągnie do lasu. Jak się okazuje także studentów biologii  z Wydział Biologii i Biotechnologi. I jeszcze namawiają do tego studentów z innych wydziałów. Biotechnolodzy idą do przedszkola (czytaj więcej), a biolodzy do lasu. Wybierają się szukać wiosny? Idą na wagary bo zbliża się sesja? Przyczyna jest zupełnie inna.

Studencka akcja planowana jest w okolicy międzynarodowego Dnia Ziemi. Młodzi ludzie chcą swiętować aktywnie i na łonie przyrody. Leśnicy namawiają naszych studentów do sadzenia lasu w Nadleśnictwie Olsztyn  oraz w Nadleśnictwie Nowe Ramuki, gdzie studenci mieliby posadzić 1000 dębów w leśnictwie Dzierzguny. Po złożeniu propozycji przez studentów, leśniczy powiedział, że nigdy wcześniej taka akcja nie była prowadzona w tamtych stronach. Żeby tak sami z siebie studenci do lasu chcieli? Takich akcji jest po prostu za mało. A potrzeby są wielkie.

Dokładniej o tym dlaczego, kiedy i jak, studenci sami napiszą i opowiedzą, m.in. w Radiu UWM FM. Jak sami studenci biologii podkreślają - wielu ludzi uważa, iż Lasy Państwowe to zło, które tylko wycina drzewa i nie dba o przyszłość. Biolodzy z UWM chcą włączyć się w edukację i pokazać przy okazji sadzenia lasu, że Lasy są otwarte na pomoc i starają się, aby gospodarka leśna  służyła ochronie przyrody oraz zrównoważonej gospodarce. Chcą zwrócić uwagę na śmieci w lesie. Studenci z UWM sadząc drzewa chcą przekazać "dajemy nowe życie - mamy dość śmieci ".

Więcej informacji o akcji Sadzić, chronić imprezować, czyli majówka na zielono.

St. Cz.


W czasie ubiegłorocznej akcji sadzenia lasu.

Przyroda, biologia i kompetencje kluczowe

Ścieżka dydaktyczna nad rzeką Wałszą (fot. S. Czachorowski)

Zmiany społeczne i gospodarcze w Europie pod koniec XX wieku, rozwój Unii Europejskiej, zmiany struktury demograficznej, coraz bardziej skomplikowana ścieżka zawodowa, bezrobocie oraz ryzyko wykluczenia społecznego spowodowały wzrost zainteresowania przyszłością młodego pokolenia. Nasila się dążenie do sprecyzowania zakresu wiadomości, umiejętności, zdolności, postaw, które pozwolą obywatelom na czynne uczestnictwo w życiu społecznym. Kompetencje kluczowe są definiowane jako połączenie wiedzy, umiejętności i postaw odpowiednich do sytuacji. Owe kompetencje są niezbędne do rozwoju osobistego, samorealizacji, bycia aktywnym obywatelem i integracji społecznej. Młode pokolenie wyposażone w takie umiejętności bez trudu będzie umiało dostosować się do nieustannie zmieniającej się rzeczywistości.

Parlament Europejski stworzył europejskie ramy kompetencji kluczowych w procesie uczenia się przez całe życie. Wyróżniono najważniejsze kompetencje, które uczniowie nabywają w całym cyklu edukacyjnym na różnych przedmiotach, które są niezbędne w życiu:

  • umiejętność rozwiązywania problemów w twórczy sposób, 
  • umiejętność planowania, organizowania i oceniania własnego uczenia się, 
  • umiejętność skutecznego komunikowania się w różnych sytuacjach, 
  • umiejętność efektywnego współdziałania w zespole, 
  • umiejętność sprawnego posługiwania się technologią informatyczną. 

Współczesna szkoła ma przed sobą niezwykle ważne zadania do zrealizowania. Nie tylko przekazuje treści zawarte w podstawie programowej, ale przede wszystkim ma umożliwić nabywanie kompetencji niezbędnych w dalszym etapie kształcenia i funkcjonowania w społeczeństwie.

Po zastanowieniu mogę powiedzieć, że przyroda i biologia to przedmioty, które doskonale stwarzają możliwości rozwijania całego zakresu kompetencji. Uczeń na lekcjach przyrody obserwuje różne zjawiska, wykonuje proste doświadczenia, stawia hipotezy, które później stara się weryfikować. Zdobytą wiedzę stosuje w życiu codziennym. Nauczyciel chcąc zainteresować ucznia i zachęcić go do pracy i poszukiwań, musi w procesie dydaktycznym odpowiednio dobierać metody, techniki pracy. Dla uatrakcyjnienia lekcji biologii nauczyciel może zastosować metody aktywne takie jak prezentacje multimedialne wykonywane przez uczniów. W dobie społeczeństwa informatycznego wykorzystanie komputerów, Internetu, programów komputerowych, tablic interaktywnych ułatwia zilustrowanie i zrozumienie procesów zachodzących w przyrodzie.

Ważną rolę w rozwijaniu kompetencji kluczowych odgrywa metoda projektu edukacyjnego. Metoda ta daje możliwość nabywania, ćwiczenia wielu umiejętności m.in: posługiwania się językiem ojczystym-formułowanie tematu, opracowywanie wniosków, przygotowanie prezentacji na forum klasy czy szkoły. Uczeń poszukuje materiałów, nabywa w ten sposób kompetencje informatyczne oraz posługiwanie się językiem obcym. Realizacja projektu to umiejętność organizacji pracy, planowania działań, współdziałania w zespole, selekcjonowania informacji, formułowania wniosków. Jest to proces twórczego myślenia i współpracy między nauczycielem doradcą, przewodnikiem a aktywnym i świadomym młodym człowiekiem.

Doskonałym sposobem pobudzania aktywności uczniów na etapie nauki w szkole podstawowej jest zakładanie kółek ekologicznych. Uczniowie chętnie podejmują działania zespołowo, obserwują procesy zachodzące w przyrodzie w czasie zajęć terenowych. Pod okiem nauczyciela poznają wiele tajników świata organicznego. Nabywają świadomości, że należy troszczyć się o własne zdrowie i dbać o środowisko przyrodnicze. Często podejmują pod kierunkiem nauczyciela działania z zakresu ekologii, w które angażują całe rodziny np. zbiórka zużytych baterii, czy akcja sprzątania świata.

Szeroki zakres umiejętności nabytych i rozwijanych na zajęciach przyrody i biologii umożliwia młodemu pokoleniu poznanie zjawisk zachodzących w przyrodzie i najbliższym otoczeniu. Przygotowuje go do sprawnego funkcjonowania we współczesnym świecie. Młody człowiek wyposażony w takie umiejętności nie boi się nowych zadań, ambitnie dąży do celu, szuka nowych rozwiązań i wykazuje się dużą kreatywnością. Takie umiejętności są niezwykle pożądane na dzisiejszym rynku pracy.

Anna Horoszko
Studia podyplomowe z biologii

Chemoton czyli czym jest życie?

Przylaszczka (fot. S. Czachorowski)
Ludzie od wieków zadawali sobie pytanie, czym jest życie i co jest jego istotą. Usiłowali i czynią to nadal tłumaczyć zjawisko życia, tworząc różne teorie. Arystoteles w swym traktacie O duszy twierdził, że byty ożywione różnią się od bytów nieożywionych tym, że posiadają duszę, która daje im życie. Dzięki niej rośliny rosną i się rozmnażają, zwierzęta ponadto posiadają postrzeganie zmysłowe i zdolność przemieszczania się, a człowiek dodatkowo jest w stanie myśleć. Na przestrzeni lat definicja ta została doprecyzowana, a idea duszy odrzucona przez kręgi naukowe.

Próby odpowiedzi na pytanie „co to jest życie?” podjął się węgierski biolog i biochemik, Tibor Gánti, twórca teorii chemotonu tj. najprostszego modelu żywej komórki. Zaproponował on osiem kryteriów, które powinien spełniać żywy organizm. Gánti wyszczególnił: cechy konieczne, które są niezbędne, by dany obiekt określić, jako żywy oraz cechy potencjalne, które są wymagane do zaistnienia życia na większą skalę, konieczne do przetrwania całego świata ożywionego.

Rzeczywiste (absolutne) kryteria życia:

  • 1. System żywy musi być inherentną (niepodzielną) całością. 
  • 2. W systemie ożywionym musi zachodzić przemiana materii. 
  • 3. System żywy musi być inherentnie stabilny. 
  • 4. System żywy musi dysponować podsystemem, który przechowuje informacje użyteczne dla całego systemu. 
  • 5. Procesy zachodzące w systemach żywych muszą być regulowane i sterowane. 

Potencjalne kryteria życia: 

  • 1. System żywy musi być zdolny do wzrostu i rozmnażania się. 
  • 2. System żywy musi dysponować zdolnościami do dziedzicznych zmian, a także do ewolucji, a więc przybierania przez kolejne pokolenia coraz bardziej złożonych i coraz bardziej wyspecjalizowanych form. 
  • 3. Systemy żywe muszą być śmiertelne. 

Teoria chemotonu jest modelem biologicznego uogólnienia, ponieważ dotyczy zarówno organizmów jednokomórkowych, jak i wielokomórkowych. Kryteria Gántiego można uznać za swoisty zbiór zasad, które kierują każdym żywym organizmem. Czy znajdziemy tam również istotę życia? Owszem, analizując wyżej wymienione kryteria, wnioskuję, że istotą życia jest samo istnienie organizmu.

Proces życia jest na tyle abstrakcyjny i subtelny, że ciężko jest określić, kiedy się zaczyna, a kiedy kończy. Komórki tworzą tkanki, a tkanki tworzą narządy i organy. Narządy i organy wchodzą w skład systemów i układów, które tworzą żywy organizm. Zatrzymanie funkcji życiowych organizmu, nie jest równoznaczne ze śmiercią narządów, a śmierć narządów nie oznacza obumarcia wszystkich komórek. Mimo to, taki organizm jest martwy, ponieważ nie spełnia już absolutnych kryteriów życia.

W niniejszej wypowiedzi próbowałam odpowiedzieć na pytanie „Czym jest życie?”. Jest to jednak temat rzeka, który można rozpatrywać zarówno z biologicznego, filozoficznego jak i matematycznego punktu widzenia. Dodatkową trudność stanowiło też to, że dopiero zapoznaję się z wiedzą z zakresu biologii. Mam także świadomość, że bardzo szybki rozwój nauk biologicznych może spowodować weryfikację naszych poglądów na wiele spraw, również na tematy związane z pochodzeniem życia i jego istotą.

Dorota Pieńkowska 
Podyplomowe studia Nauczania biologii w gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych

Źródła: Tibor Gánti, Podstawy życia, Wiedza Powszechna, Warszawa, 1986.

środa, 10 kwietnia 2013

NetNaukowiec czyli Naukowiec w Internecie (z akcentem olsztyńskim)

Naukowiec w Internecie, czyli NetNaukowiec jest bohaterem kolejnego wydania czasopisma NIMB. Autorzy tekstów przyglądają mu się miedzy innymi z perspektywy komunikacji z innymi naukowcami, promocji wiedzy oraz tworzenia wspólnoty ludzi nauki. 

Więcej: http://is.gd/PNd9h4

Nigdy wcześniej nowożytna nauka nie ulegała takim transformacjom, jakie mają miejsce od końca ubiegłego wieku. Wraz z rozwojem internetu zmienił się sposób uprawiania nauki oraz komunikowania się naukowców – pisze w swoim tekście Emanuel Kulczycki, prowadzący blog „Warsztat badaczy" i zajmujący się zawodowo komunikacją naukową. To właśnie Internet jest medium, które zmieniło tradycyjne metody wymiany informacji. Dając jednocześnie bogaty pakiet możliwości wymusza przystosowanie się do nowej rzeczywistości.

To niełatwy proces, o czym dobitnie przekonuje Ilona Iłowiecka-Tańska przyglądając się promocji realizowanej poprzez strony internetowe polskich uczelni. Smutni panowie i panie w pustawych salach konferencyjnych. Poważni panowie za prezydialnymi stołami. Budynki i kwietniki. Tytuły informacji, które są żywcem kopiowane z tytułów projektów. Streszczenia samych projektów, które – sztywne i suche, zastępują informacje prasowe. Dużo tekstów, mało zdjęć. Polskie uniwersytety w sieci. Dlaczego na uniwersyteckich stronach tak mało jest nauki? Dlaczego tak mało jest pozytywnej radości z jej uprawiania i osiągania sukcesów – pyta autorka, pokazując dla kontrastu amerykańskie przykłady.

W tematyce naukowo-internetowej sytuuje się również tekst dotyczący tworzenia wspólnoty ludzi nauki, widzianej jako wspólnota ludzi interesu, dążących do osiągnięcia celów społecznych. W tym przypadku swoimi doświadczeniami dzielą się współtwórcy ruchu „Obywatele nauki".

Na innym, ale wciąż okołointernetowym biegunie lokują się także artykuły dotyczące rozwoju cyfrowej humanistyki, wykorzystania baz patentowych czy korzystania z narzędzi informatycznych w pracy naukowej.

A dla przeciwwagi warto zerknąć na poświęcony w dużej mierze audiodeskrypcji wywiad z Anną Jankowską oraz zanucić jeden z fragmentów „Symphony of Science", recenzowanej w felietonie Piotra Żabickiego.

Ściągnij od razu PDF – Więcej publikacji CITTRU na ISSUU - Wszystkie wydania NIMBa

Piotr Żabicki

wtorek, 9 kwietnia 2013

Polonijna Akademia Wiedzy i Umiejętności „Pasjonaci biologii”


W dniach 26-27 marca br. przedstawiciele UWM oraz Wspólnoty Polskiej przebywali w Wilnie. To przygotowanie do młodzieżowego obozu naukowego pt. „Pasjonaci biologii”. W delegacji do Wilna uczestniczyli: Piotr Bonisławski, wiceprezes Wspólnoty Polskiej, dr Aleksander Socha, kanclerz UWM, członek władz krajowych Wspólnoty, dr hab. Tadeusz Kamiński prof. UWM , dziekan Wydziału Biologii i Biotechnologii. 27 marca, w godzinach przedpołudniowych, w Domu Polskim w Wilnie odbyły się testy kwalifikacyjne dla osób chcących wziąć udział w obozie naukowym, organizowanym pod egidą Wspólnoty i naszego Wydziału, pod nazwą Polonijna Akademia Wiedzy i Umiejętności „Pasjonaci biologii”. Testy przegotowała dr B.Dulisz. Zdawało je ok. 90 osób, głównie ze szkół w Wilnie, ale też w Landwarowie, Butrymańcach, Bujwidzach i Czarnym Borze. Podobne testy przeprowadzono na Białorusi i Ukrainie.
Od lewej: Tadeusz Kamiński, Piotr Bonisławski, Aleksander Socha.

W Olsztynie na Wydziale Biologii i Biotechnologii spodziewamy się w początkach czerwca wizyty ok. 30 uczniów, którzy osiągnęli najlepsze wyniki w tych trzech krajach.




(TKSC)