czwartek, 11 lipca 2019

Summer Course „Hydrobiology and inland environmental science in Poland” po raz czwarty


Po raz czwarty! na Wydziale Biologii i Biotechnologii UWM trwa międzynarodowy, polsko-japoński letni kurs pod nazwą Summer Course „Hydrobiology and inland environmental science in Poland” (3-16 lipca).

Kurs i wymiana międzynarodowa to efekt podpisanego w listopadzie 2015 r. porozumienia o współpracy pomiędzy naszą uczelnią a Faculty of Fisheries Sciences, Hokkaido University (HU) w Japonii. Trwający dwa tygodnie Kurs Letni odbywa się cyklicznie, poczynając od roku 2016. Obecnie, w zajęciach kursu uczestniczy profesor Takafumi Fujimoto - koordynator projektu z HU i sześciu studentów z Wydziału Nauk Rybackich, Uniwersytetu Hokkaido oraz czterech studentów UWM.

Jak informuje prof. Alicja Boroń z Wydziału Biologii i Biotechnologii UWM, koordynatorka projektu ze strony UWM, kurs obejmie 85 godzin różnych form zajęć dydaktycznych. Zajęcia odbywają się w Katedrze Zoologii i w Laboratorium Diagnostyki Molekularnej (WBiB). Każdy student bierze udział w 61 godzinach zajęć, m.in. w realizacji Mini Projektu naukowego, w badaniach bioróżnorodności organizmów żyjących w śródlądowych ekosystemach wodnych Polski. Zajęcia prowadzone są w dwóch pięcioosobowych grupach, w których studenci z Japonii
z Polski współpracują ze sobą. Poza certyfikatem ukończenia, studenci otrzymają 4 punkty ECTS (UWM) i dwa punkty kredytowe (HU). Studenci z obu uczelni efektywnie współpracują ze sobą. Japońskim gościom bardzo podoba się wyposażenie laboratoriów i pracowni, są zachwyceni kortowskim kampusem. Natomiast my jesteśmy pod wrażeniem pilności, zdyscyplinowania, otwartości
i ogromnego zainteresowania kulturą, historia i codziennością Polski i naszego Uniwersytetu – informuje prof. Alicja Boroń.

W aktualnie realizowanym międzynarodowym kursie Summer Course na WBiB zajęcia dydaktyczne prowadzą: prof. Takafumi Fujimoto (HU), pracownicy
i doktorantka Katedry Zoologii (WBiB): dr Olga Jabłońska, dr hab. Lech Kirtiklis, mgr Aleksandra Szabelska oraz dr hab. Stanisław Czachorowski, prof. UWM (Katedra Ekologii i Ochrony Przyrody, WBiB), dr hab. Julita Dunalska, prof. UWM
i dr Izabela Jabłońska-Barna (Wydział Nauk o Środowisku), a także prof. Andrzej Ciereszko (Instytut Rozrodu Zwierząt i Badań Żywności PAN w Olsztynie).

Kurs letni „Hydrobiology and inland environmental science
in Poland” (Hydrobiologia i ochrona środowiska śródlądowego w Polsce) finansowany jest przez Wydział Rybacki Uniwersytetu Hokkaido oraz UWM
w Olsztynie. Udział w kursie jest bezpłatny.

ab







wtorek, 9 lipca 2019

Nie daj się oszukać


Pora wyjaśnić skąd się wzięły te cudowne nowe „odmiany” (które umieściłem na Facebooku). Na pewno nie z nasion oferowanych na niektórych portalach aukcyjnych, choć można tam spotkać oferty „tęczowych róż”, „tęczowych chryzantem”, „niebieskich truskawek” itp. Cześć tych oryginalnych „odmian” to efekt pracy w programie komputerowych, część to efekt zabawy barwnikami. Na przedstawionych zdjęciach widać jak po 24 godzinach z białych kwiatów powstają cudowne nowe odmiany barwne… Wystarczy pojemnik, barwnik spożywczy i woda… Jeśli chcemy uzyskać kwiaty wielobarwne to wystarczy łodygę przeciąć podłużnie na kilka części i każdy fragment wstawić do pojemnika z innym barwnikiem. Oczywiście te cechy nie będą przekazywane następnemu pokoleniu – oferowanie takich nasion to zwyczajne oszustwo. Jednak sporo osób daje się tak oszukać. Warto pamiętać, że większość odmianowych bylin czy krzewów nie jest rozmnażanych z nasion.

Grzegorz Fiedorowicz




poniedziałek, 8 lipca 2019

Pierwsi certyfikowani tutorzy na Wydziale Biologii i Biotechnologii

Od października studenci Wydziału Biologii i Biotechnologii będą mogli skorzystać z opieki tutorów. Pierwsza grupa nauczycieli akademickich z WBiB zdobyła odpowiednie certyfikaty.
Tutoring to forma edukacji tzw. spersonalizowanej, uczy kreatywności, ujawnia zainteresowania, przygotowuje do twórczego działania. Ta metoda, jako uzupełnienie kształcenia masowego, od wielu lat jest praktykowana w czołowych światowych ośrodkach akademickich. Pojawia się także w polskich uczelniach. Od nowego roku akademickiego pierwszych tutorów będzie mieć także Wydział Biologii i Biotechnologii UWM. W specjalnym szkoleniu wzięło udział 12 nauczycieli akademickich. Kurs obejmował 64 godz. wykładów i warsztatów i zakończył się 28 czerwca. Wszyscy uczestnicy otrzymali certyfikaty uprawniające do sprawowania opieki tutorskiej.
- Zorganizowaliśmy kurs metod tutoringu specjalnie na potrzeby grupy naszych nauczycieli akademickich. Dlaczego go wprowadzamy? Dotychczasowe modele kształcenia nie pozwalają na odkrycie indywidualnych zainteresowań studentów, często dopiero promotor, podczas pisania pracy dyplomowej, odkrywa potencjał swojego dyplomanta. Wprowadzenie opieki tutora pozwoli rozwijać możliwości studentów już na początku studiów – wyjaśnia dr Beata Dulisz, prodziekan ds. kształcenia WBiB i koordynatorka szkolenia.
Czy już na pierwszym roku student będzie mógł prosić wykładowcę o opiekę tutorską?
- Tak. Przedstawimy studentom taką ofertę, poinformujemy, że mamy na wydziale przeszkolonych tutorów. To są dodatkowe możliwości dla studentów, zwłaszcza tych najbardziej zdolnych, których chcemy wychwycić. Mamy też nadzieję, że tutoring wejdzie na stałe do systemu pracy ze studentami – podkreśla prodziekan dr Dulisz, która sama już wcześniej uzyskała certyfikat tutora.
Uczestnicy kursu chwalą zajęcia i z entuzjazmem wypowiadają się o idei tutoringu.
- To dla nas nowa forma pracy ze studentem, dająca wiele możliwości rozwoju podopiecznego, ale i tutora. Ta metoda zakłada motywowanie, opiera się na wzajemnym szacunku przy stałej stymulacji rozwoju. Uczyliśmy się, jak powinny przebiegać i na czym polegać tutoriale, czyli spotkania podopiecznych z tutorami – opowiada prof. Alicja Boroń, która brała udział w szkoleniu.
- Zajęcia były bardzo ciekawe. Podobało mi się, że mogliśmy wszystko przetrenować na sobie, wcielać się w role tutorów i tutorantów. Oczywiście, łatwiej było być uczniem. Od tutora wymaga się takiego zorganizowania procesu kształcenia, aby pobudzić aktywność podopiecznego. I to jest najtrudniejsze – aby nie narzucić swojej wizji uczenia się, tylko wzbudzić w młodym człowieku chęć rozwoju. Tutoring może dotyczyć nie tylko studentów ale np. młodych pracowników naukowych. To sposób rozwijania się w relacji jeden do jeden – dodaje dr Elżbieta Ejdys, jedna z uczestniczek kursu.
Pierwsi certyfikowani tutorzy na Wydziale Biologii i Biotechnologii to: prof. Alicja Boroń, dr Anna Cieślińska, dr Elżbieta Ejdys, dr Katarzyna Głowacka, dr Iwona Jeleń, dr hab. Dorota Juchno, dr Elżbieta Łopieńska-Biernat, dr Janusz Najdzion, prof. Jacek Nowakowski, dr Ewa Sucharzewska, dr Ewa Szypulska, dr Anna Źróbek-Sokolik.
Szkolenie odbyło się z projektu „Program Rozwojowy Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego”, finansowanego z funduszy unijnych.
mah
(źródło: http://www.uwm.edu.pl/egazeta/pierwsi-tutorzy-na-wydziale-biologii-biotechnologii)

środa, 26 czerwca 2019

Structure and function of photosystems I and II


Dziekan

Wydziału Biologii i Biotechnologii

i

Zarząd Olsztyńskiego Oddziału

Polskiego Towarzystwa Fizjologicznego

uprzejmie zapraszają na

WYKŁAD
pt.
Structure and function of
photosystems I and II

który wygłosi

Profesor Wolfram Saenger
(Wolny Uniwersytet w Berlinie, Uniwersytet  Harvarda, Instytut Medycyny Doświadczalnej Maxa Plancka w Getyndze, Instytut Biochemii i Biofizyki PAN,
Wydział Fizyki UW)


Wykład odbędzie się dnia 26 czerwca 2019 r.
o godzinie 10.00 w sali posiedzeń
 Rady Wydziału Biologii i Biotechnologii (sala nr 005),
ul. Oczapowskiego 1A, Olsztyn-Kortowo



                                                                  Serdecznie zapraszamy
                                                                  ORGANIZATORZY



Prof. Wolfram Saenger jest jednym z najwybitniejszych specjalistów w dziedzinie biologii strukturalnej i funkcjonalnej białek, kwasów nukleinowych oraz ich kompleksów, jak również innych (bio)molekularnych układów. Pracował w Instytucie Medycyny Doświadczalnej Maxa Plancka w Getyndze, na Uniwersytecie Harvarda oraz na Wolnym Uniwersytecie w Berlinie, gdzie m.in. kierował badaniami Instytutu Krystalografii. Autor lub współautor ponad 500 artykułów naukowych oraz kilku popularnych monografii naukowych. Za swoje osiągnięcia naukowe otrzymał w roku 1987 nagrodę Gottfrieda Wilhelma Leibniza, która jest najwyższym wyróżnieniem przyznawanym za osiągnięcia naukowe w Niemczech. Laureat nagrody A. von Humboldta. Współpracował z wieloma polskimi naukowcami. Aktualnie, visiting professor w Instytucie Biochemii i Biofizyki PAN oraz na Wydziale Fizyki UW.

sobota, 15 czerwca 2019

Czy i jak technologia zmieni ludzkość

Człowiek od zarania dziejów posługiwał się narzędziami i kreował nowe technologię w oparciu o swoją wiedzę wynikającą głównie z doświadczenia swojego i swojego najbliższego otoczenia. Wraz z czasem postępująca ewolucja pozwoliła na wzrost potencjału ludzi jako gatunku. Nowocześniejsze narzędzia, doskonalone mechanizmy i lepsze sposoby przekazywania wiedzy z pokolenia na pokolenie wykreowały dzisiejszego człowieka. Dzisiejszy świat nie byłby możliwy, gdyby nie był oparty na wiedzy wcześniej zdobytej. Dzisiaj ogół informacji nie jest osiągalny dla żadnego człowieka, a rozwój Homo sapiens jest zależny bezpośrednio od rozwoju technologii.

Kolejne pokolenia przyśpieszają ten wzrost świadomości o otaczającym świecie, następuje to niemalże w skali logarytmicznej. Stanisław Lem w jednej ze swoich książek porównuje to zjawisko do wizji upadku z wysokiego wieżowca.

"Jesteśmy w sytuacji człowieka, który wyskoczył z dachu 50-piętrowego wieżowca i w tej chwili znajduje się na wysokości 30. piętra. Ktoś się wychyla i pyta:

>Jak tam?

>Na razie wszystko w porządku.”

W książkach przez niego pisanych występuje mowa o klonowaniu, nanotechnologii, pamięci przenośnej czy rzeczywistości wirtualnej. Utrzymuje, iż pomimo rozwoju człowieka coraz ciężej jest kontrolować kierunek w którym dane zmiany idą. Widzi on problemy moralne, które nie były widoczne w jego czasach, zaś przed którymi stajemy my jako ludzie współcześni.

Posiadamy wiedzę medyczną pozwalającą na leczenie chorób, które 50 lat temu były śmiertelne. Istnieją sposoby leczenia chorób genetycznych poprzez terapię genową. Ingerujemy w kod genetyczny, który 200 lat temu nie był znany. Rozwój Homo sapiens jest niezwykle dynamicznym procesem i ciężko przewidzieć co wydarzy się za 20 lat. Tak szybki rozwój technologii sprawia iż ta wygląda jak magia. 500 lat temu dziadek mógł bez problemu używać technologii wnuczka, dziś technologiczny progres jest zbyt duży. Kwestią czasu jest aż uda się stworzyć genetyczne drukarki pozwalające na drukowanie całych organów do przeszczepów, które dodatkowo nie będą podlegały procesom odrzucenia, czy też w pełni świadome istnienia i swojej pozycji komputery.

Koncepcja samoświadomych komputerów istnieje w wielu wizjach przyszłości takich jak „Ghost in the shell” autorstwa Masamune Shirow. Potencjalnie taka maszyna może pracować non stop bez zmęczenia wyszukując nowych rozwiązań, samodoskonaląc się i zwiększając potencjał rozwojowy do niepojętych granic. Ludzie nie chcąc zostawać w tyle za maszynami być może sięgną za możliwością połączenia się z komputerem w celu większego poznania technologii. W takim scenariuszu zgodnie z ewolucją ludzie wyparci zostaliby przez androidy – połączenie ludzi i maszyny. Ten scenariusz daje nam znacznie więcej dywagacji polegających chociażby na postawieniu granicy człowieczeństwa, czy ustaleniu granic dotyczących ingerencji w własne ciało.

Przyjmijmy pewien scenariusz. 30 letni mężczyzna dwudziestego trzeciego wieku ulega wypadkowi komunikacyjnemu, który sprawia iż jest całkowicie niezdolny do przeżycia. Naukowcy w celu podtrzymania świadomości podłączają jego mózg do sztucznej inteligencji, która „zgrywa” jego pamięć, przeżycia, wszelkie lęki. Dodatkowo maszyna tworzy mechaniczne ciało, które wygląda tak jak człowiek, dając mężczyźnie nowe życie. Czy wyłączenie takie maszyny można nazwać morderstwem?

Niezależnie od kierunku rozwoju technologia niewątpliwie zmienia ludzkość, rozwiązując jedne problemy i tworząc kolejne. Konsekwencje wynikające z przenikania się technologii i życia są częstokroć nieodwracalne.

Piotr Modzelewski

poniedziałek, 3 czerwca 2019

Międzynarodowym Kursi Letni pt: „Hydrobiology and inland environmental science in Poland (kolejna edycja)


Zapraszamy Studentów
do udziału w atrakcyjnym ”,
zorganizowanym przez Uniwersytet Hokkaido, Wydział Nauk Rybackich
i UWM w Olsztynie, Wydział Biologii i Biotechnologii (WBiB), Katedra Zoologii,
 który odbędzie się w dniach od 3 do 16 LIPCA 2019

Udział w Kursie jest bezpłatny

Uczestnikami Kursu będą studenci (SZEŚĆ osób) Faculty of Fisheries Sciences, Uniwersytetu Hokkaido (Japonia) i studenci (CZTERY osoby) UWM w Olsztynie. Każdy uczestnik odbędzie 61 godz. różnych form zajęć dydaktycznych
i innych, zgodnie z załączonym harmonogramem Kursu Letniego.

Studenci uzyskają Certyfikat ukończenia Kursu i 4 pkty ECTS

Informacje, Formularz Aplikacji i Harmonogram Kursu
na stronie Wydziału Biologii i Biotechnologii w zakładce Aktualności!
link do strony

Zgłoszenia przyjmowane są do 24 czerwca (poniedziałek) 2019 
w Katedrze Zoologii, zgłoszenia prosimy wysyłać na adres: dorota.hotowczyc@uwm.edu.pl
lub adres koordynatora podany poniżej

Kurs Letni „Hydrobiology and inland environmental science in Poland”
jest finansowany przez Faculty of Fisheries Sciences,
Hokkaido University, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie
oraz Wydział Biologii i Biotechnologii,
 i odbywa się w ramach Porozumienia o współpracy wymienionych Uczelni.  

Alicja Boroń, 
koordynator; alibo@uwm.edu.pl 


niedziela, 2 czerwca 2019

Czy i jak biotechnologia może zmienić Homo sapiens? (kolejny głos w dyskusji)

(Biblioteka, fot. S. Czachorowski)

Biotechnologia jest interdyscyplinarną dziedziną nauki, której głównym przedmiotem zainteresowań jest wykorzystanie organizmów żywych oraz prowadzonych przez nie procesów biologicznych, białek, enzymów, DNA, RNA na szeroką skalę przemysłową. Szczególnie jest stosowana w przemyśle spożywczym, farmaceutycznym, w medycynie (chipy DNA i znaczniki promieniotwórcze), czy też w recyklingu i oczyszczaniu środowiska z zanieczyszczeń. Nowoczesna biotechnologia jest często związana z użyciem genetycznie zmodyfikowanych organizmów (np. do produkcji insuliny lub antybiotyków). Metody wykorzystywane w tej dziedzinie nauki umożliwiają uzyskanie transgenicznych zwierząt oraz roślin.

Tak prężnie rozwijająca się nauka obecnie ma co raz większe pole działania. W połączeniu z metodami stosowanymi m.in. w inżynierii genetycznej, stwarza możliwość przeprowadzania modyfikacji organizmów, manipulowania fragmentami DNA, a nawet dokonania klonowania np. zwierząt. Szeroka wiedza, wiele badań, poznanie różnych technik, przybliżają co raz bardziej naukowców do chęci zagłębienia się w ludzki genom. Zatem pojawia się pytanie, czy biotechnologia może zmienić Homo sapiens? Oczywiście, że tak.

Początkowo skupiano się na zwalczaniu mutacji, poznaniu ich przyczyn, polepszeniu diagnostyki i leczeniu chorób. Z czasem zaczęły pojawiać się pomysły o sklonowaniu człowieka, o stworzeniu osoby wręcz idealnej. Rodzice mieliby możliwość wybrać sobie jak ich dziecko ma wyglądać, jaki ma mieć charakter czy talenty. Jednak czy modyfikacja zarodków, ingerencja w ludzki genom, tworzenie osób zrekombinowanych są rzeczywiście dobrym pomysłem? Wydawać by się mogło, że tak ale nie do końca tak jest. W skutek prowadzonych modyfikacji, świat zostałby „opanowany” przez „bezwadliwe” klony, ludzie prześcigaliby się w tym kto jest lepszy, ładniejszy, mądrzejszy, jeszcze bardziej idealny niż pozostali. Kolejnym minusem jest to, że osoby „niezmodyfikowane” znacznie odbiegałyby od tych poddanych rekombinacjom i mogłyby po prostu przestać się liczyć w społeczeństwie perfekcjonistów. Ostatecznie skutkowałoby to zaburzeniem naturalnego procesu ewolucji.

Przykładowo: 17 stycznia 2004 naukowiec Panayiotis Zavos ogłosił, że udało mu się otrzymać sklonowany dwutygodniowy embrion, który został wszczepiony do macicy 35-letniej kobiety. Embrion został odrzucony w macicy i kobieta nie zaszła w ciążę. Aktualnie mimo rozwoju nauki, nie zapomina się o prawach etycznych, moralnych i w większości krajów wysoko uprzemysłowionych istnieje zakaz prowadzenia badań nad klonowaniem ludzi w celu ich powielania, zezwalają one jednak, w mniejszym lub większym stopniu, na badania z klonowaniem tkanek i embrionów ludzkich w celach medycznych. W związku z powyższym biotechnolodzy oraz inni naukowcy powinni rozsądnie i z pełną rozwagą prowadzić badania i zastanowić się kto ponosiłby odpowiedzialność za wszelkie niepowodzenia.

Reasumując, biotechnologia jako nauka niewiarygodnie szybko rozwijająca się, o szerokim spektrum zainteresowań, może wywierać korzystny lub negatywny wpływ na gatunek ludzki oraz środowisko go otaczające. Niewątpliwie pozytywne jest zastosowanie jej w technikach wykorzystywanych w przemyśle farmaceutycznym, spożywczym oraz w diagnostyce i leczeniu chorób. Z drugiej strony, czy zagłębianie się w ludzki organizm kreuje tak samo optymistyczny obraz biotechnologii? Biorąc pod uwagę to w jakim konkretnym celu stosowana jest ta dziedzina nauki w odniesieniu do ludzkiego organizmu odpowiedzi może być wiele. Nie podlega wątpliwościom, że biotechnologia wpłynie na zmiany w Homo sapiens. Najważniejsze jest aby podejmować odpowiedzialne działania, kierując je w stronę stworzenia większych możliwość, np. we wspomnianej wcześniej diagnostyce i leczeniu chorób. Nie powinno się bezsensownie ingerować w ludzki genom, mając na celu doskonalenie gatunku, co może negatywnie odbić się na przyszłości ludzkości i środowiska naturalnego.

Dagmara Falkowska
gr 1 Biotechnologia rok II stopień I

sobota, 1 czerwca 2019

Zróbmy sobie... chruścika :-)



W piątek 24 maja 2019 r. uczniowie klasy 4a i 4d SP4 spotkali się na warsztatach przyrodniczych „Zróbmy sobie chruścika” by wykonać zabawki edukacyjne przedstawiającą  larwy owadów o nazwie ”chruściki”. Te ciekawe stworzenia przypominają motyle nocne , natomiast ich larwy żyją w rzekach , jeziorach i stawach , gdzie na dnie budują   przenośne domki. Używają do tego części roślin wodnych, nasion, ziarenek piasku i kamyków lub muszli mięczaków, spajanych przędzą jedwabną.
Na warsztatach uczniowie wykonali własne larwy chruścików z domkami, wykorzystując ziarenka piasku i kamyki, patyczki , muszelki, kawałki tkaniny, sznurka i koraliki.
Zajęcia stanowiły połączenie nauki i świetnej zabawy, rozwijały wyobraźnię i kreatywność, wyrabiały  ciekawość.
Ponieważ larwy chruścików żyją w środowisku wodnym , szczególnie dobrze prezentowały się w naszym patio w pobliżu wody i kamieni.
Owady te doczekały się swojego święta ; Dzień Chruścika obchodzony jest 11 grudnia.
Dziękujemy profesorowi UWM  Stanisławowi Czachorowskiemu za zainteresowanie nas chruścikami i zainspirowanie zabawkami edukacyjnymi  podczas Nocy Biologów.
Warsztaty przygotowały: Lidia Skała, Ewa Letki i Ewa Zawalich

środa, 29 maja 2019

Naukowo-artystyczne śniadanie na trawie czyli jak Wydział Biologii i Biotechnologii świętuje urodziny Uniwersytetu

  • Malowanie kamieni z motywami przyrody Warmii i Mazur (12.00-18.00)
  • Bajka kamishibai: o cytrynku latolistku, o żabie moczarowej
  • Co żyje w Łynie?
  • Budujemy hotele dla owadów (12.00-14.00)
  • Botaniczny spacer (początek godz. 13.00, potrwa ok. 1 godziny).
  • Kawiarnia naukowa dla słuchaczy Warmińsko-Mazurskiego Uniwersytetu Młodego Odkrywcy 2.0 - "Dziko rosnące rośliny jadalne", (początek godz. 12.30)
  • Gry edukacyjne, m.in. grzybobranie, wirusy (13.000-15.00), 
  • Gra edukacyjna z genami (12.00-15.00)
  • Wykrywanie skrobi i białka w pożywieniu
  • Etnobotanika - rośliny mało znane.
  • Wieczorne webinarium (godz. 20.00)
Szczegóły i relacje na Facebooku: https://www.facebook.com/events/1363397133800343/


wtorek, 28 maja 2019

Zastosowanie larw Lucilia sericata (muchy zielonej) w leczeniu oparzeń

(Lucilia sp., owad dorosły, fot. S. Czachorowski)
Każdy z nas doznał kiedyś oparzenia. Najczęściej było to tzw. oparzenie stopnia I, czyli zaczerwienienie skóry, które zwalczaliśmy przez obfite polanie oparzonego miejsca zimną wodą. W przypadku poważnych oparzeń najczęściej wymagana jest interwencja lekarska.

W przypadku ran oparzeniowych najczęściej wykorzystuję się leczenie operacyjne polegające na chirurgicznym oprawieniu ubytku po oparzeniu. Odbywa się to najczęściej kilka razy i często wiąże się z przeszczepem skóry. Niestety u niektórych pacjentów nie jest możliwe zastosowanie konwencjonalnych metod chirurgii w celu leczenia oparzeń. Takimi pacjentami są na przykład ludzie w podeszłym wieku, czy chorzy z głęboko zainfekowanymi rozpływowymi ranami oparzeniowymi, którzy są przekazywani do Centrów Leczenia Oparzeń z innych ośrodków oraz ci pacjenci, którzy nie wyrazili zgody na operację.

Wobec niemożności zastosowania konwencjonalnych metod medycznych dla tych pacjentów, grupa badaczy ze Wschodniego Centrum Oparzeń podjęła próbę zastosowania w leczeniu oparzeń u tych pacjentów opatrunków z larwami Lucilia sericata (muchy zielonej). Stosowane opatrunki zawierały larwy w I stadium rozwoju zapakowane jak herbata w torebce, gdyż ów sposób był najbardziej efektywny. Jak wiadomo gatunek ten jest nekrofagiem, co oznacza, że żywi się martwą materią organiczną trawiąc ją na zewnątrz za pomocą m. in. karboksypeptydaz typu A i B, aminopeptydazy, czy proteazy serynowej. Dodatkowo powoduje rozkład biofilmu bakteryjnego (najskuteczniejszy rozkład jest wobec Staphylococcus aureus). Pacjenci byli poddawani sesjom z nakładaniem opatrunku co 2-3 dni.

Okazuje się, że MDT (ang. maggot debridement therapy), czyli terapia larwalna lub biochirurgia odniosła wielki sukces. U większości pacjentów poddanych terapii nie stwierdzono powikłań związanych z uszkodzeniem zdrowej skóry lub krwawieniem. Dodatkowo nie było kontaminacji ran. Przez cały okres terapii pacjenci przyjmowali antybiotyki takie jak: Augmentin, czy Collistin. Mimo to w posiewach ran zostały znalezione pałeczki Pseudomonas aeruginosa z racji głęboko spenetrowanej rany, a w związku z tym jej wcześniejszego zakażenia. Larwy jednak są odporne na zakażenie rany i mimo występowania w niej tak groźnych patogenów przechodziły w kolejne stadia rozwojowe.

Dzięki MDT możliwe jest szybsze oczyszczenie rany oparzeniowej bez utraty krwi. Jest to metoda tania oraz wysoce selektywna, co do tkanek martwiczych. U pacjentów, u których zastosowano tę metodę obserwuje się wzrost ziarninowania, czyli odbudowy warstw skóry (tak jak w przypadku normalnych ran po zastosowaniu maści Solcoseryl, będącej bezbiałkowym dializatem krwi cielęcej). Należy jednak pamiętać, iż terapia ta może być stosowana jedynie u pacjentów w podeszłym wieku lub tych, którzy mają oparzeniową martwicę rozpływną, tudzież nie chcą być operowani.

Mimo to MDT ma też wiele wad. Jedną z nich jest możliwość zastosowania tylko u pacjentów z martwicą rozpływną. Pod uwagę należy też wziąć aspekt estetyczny podczas zdejmowania opatrunku. Nie każdy bowiem lubi widok larw owadów na ciele. Należy też zwrócić uwagę na to, czy pacjent chce poddać się takiej terapii, bowiem może on odczuwać dyskomfort podczas stosowania tej terapii, wiedząc co znajduje się w opatrunku.

Podsumowując, MDT może zrewolucjonizować współczesne metody leczenia oparzeń polegające na chirurgicznym oprawieniu oparzenia i przeszczepieniu pacjentowi wyhodowanej in vitro skóry, przez co pozwoli na szybsze i bardziej efektywne leczenie pacjentów z oparzeniami, a to z kolei może przyczynić się do szybszego powrotu do zdrowia tych pacjentów.

Michał Walukiewicz-Dusza
Biologia medyczna, rok III


Opracowane na podstawie: Antonov S., Bugaj M., Korzeniowski T., Mądry R.J., Strużyna J., 2014, Chirurgia plastyczna i oparzenia 2(2);91-96