piątek, 28 grudnia 2012

Tajemniczy świat zapachu, biochemia w kuchni i magia kolorów w Noc Biologów 2013

Katedra Biochemii na Najbliższa Noc Biologów (11 stycznia 213 r.) przygotowała sporo pokazów.
Tajemniczy świat zapachu (wykład + „degustacja zapachu”)
Zapach to najbardziej pierwotna i doskonalona przez miliony lat forma komunikacji między żywymi organizmami. Jeżeli chcesz porozmawiać o znaczeniu odorantów w naszym życiu i praktycznie zapoznać się z hedoniczną jakością zapachu, przyjdź do nas.

Biochemia w kuchni (wykład i część doświadczalna)
Niewielu z nas zdaje sobie sprawę jakim wspaniałym laboratorium jest nasza kuchnia…codziennie przygotowywane potrawy, używane składniki to źródło magicznych przemian i reakcji chemicznych. Nawet najprostsze produkty kryją w sobie świat niezwykłych cząsteczek chemicznych.

  • Wytrącanie DNA z cebuli (Lekcja inna niż wszystkie + doświadczenie). Prosta i bardzo szybka metoda (około 30 minut) wytrącania kwasów nukleinowych pozwalająca na zobaczenie ich gołym okiem. DNA tworzy małe, białe kłaczki o nitkowatej strukturze. Można je nawet nawinąć na wykałaczkę i wyjąć z roztworu. 
  • Niezwykła galaretka czyli płonący żel. Bardzo efektowne doświadczenie z wykorzystaniem prostych odczynników. Produktem jest barwny żel, który można podpalić. 
  • Olejki eteryczne w żywności. Olejki eteryczne to mieszanina terpenów, alkoholi i ketonów o bardzo silnym, przyjemnym zapachu. Szczególnie interesujący jest sposób wydzielenia ich z roślin poprzez destylację np. z suszonych ziół i przypraw. 
  • Glikacja czyli co się dzieje gdy białko spotka cukier. Prezentacja efektów reakcji glikacji w mleku skondensowanym. Można będzie posmakować produktów glikacji i zdobyć wiedzę na temat jaki ma ona wpływ na nasze zdrowie i wrażenia smakowe. 
  • Wzbogacona śmietana. Producenci śmietany oszukują swoich klientów przez zagęszczanie jej skrobią. Według polskich norm śmietana (kwaśna) i śmietanka (słodka) nie powinny zawierac żadnej skrobii ani zagęszczaczy, dlatego producenci nie informują na etykietach o ich zawartości. Doświadczenie ma pokazać jak w łatwy i prosty sposób w domu możemy sprawdzić zakupioną śmietanę. 
  • Zawartość cukru w cukrze. Doświadczenie obejmować będzie przeprowadzenie szeregu reakcji charakterystycznych na cukry (próba Wőhlkego, Mora czy Seliwanowa) w miodach pszczelich pozyskanych z prywatnych pasiek i zakupionych w dużych sklepach w celu określenia i porównania ich składu cukrowego. 

Magia kolorów 
  •  TLC barwników. Rozdział barwników z wybranych produktów (np. kolorowe pisaki, cukierki z kolorowymi cukrowymi osłonkami) z wykorzystaniem techniki chromatograficznej. Pozwala zobaczyć czy na przykład brązowa otoczka cukrowa cukierka jest rzeczywiście brązowa, czy składa się na nią kilka innych kolorów. 
  • Chemiczne porosty. Jeżeli chcesz porozmawiać o krzemionkach, półprzepuszczalnych membranach i zjawisku osmozy, przyjdź do nas. Dodatkowo możesz wyczarować „chemiczny ogórd”.
  • „Światła drogowe”. Efekty barwne obserwowane w tym doświadczeniu są skutkiem utleniania i redukcji indygo karminu. Indygo karmin jest niebieski w środowisku obojętnym, zaś w zasadowym - zielony. Pod wpływem mieszaniny glukozy i NaOH indygo karmin zostaje zredukowany - forma zredukowana ma kolor żółty. Przelewając lub potrząsając cieczą, wprowadzamy do niej tlen, który utlenia indygo karmin - rozwtór z powrotem staje się zielony. 
  • FRAP Analiza służy do oznaczania całkowitej aktywności oksydacyjnej związków chemicznych. Metoda ta polega na określeniu zdolności redukcji jonów Fe3+ do jonów Fe2+, które są kompleksowane przez TPTZ (2,4,6-tris-(2-pirydylo)-1,3,5-tianyl). Do przygotowania odczynnika FRAP posłuży chlorek żelaza o intensywnie pomarańczowej barwie oraz TPTZ o intensywnie błękitnym kolorze. Po zmieszaniu składników otrzymamy niebiesko-ceglasty odczynnik FRAP. Po dodaniu próby odczynnik FRAP zmienia barwę na intensywnie granatową.
(fot. S. Czachorowski - Noc Biologów 2012)

czwartek, 27 grudnia 2012

Zimowanie ptaków

Zmiana pór roku pociąga za sobą, często radykalne zmiany warunków środowiskowych. Szczególnie w strefie klimatu umiarkowanego i chłodnego zmusza to zwierzęta do przystosowania się do tych warunków. W toku ewolucji wytworzyły one różne strategie przetrwania zimy. Niektóre gatunki hibernują (zapadają w sen zimowy), inne migrują na tereny o korzystniejszym klimacie, ale część posiada przystosowania, które pozwalają na przetrwanie zimy w pełnej aktywności bez potrzeby przemieszczania się.

Głównym czynnikiem, który powoduje, że niektóre gatunki ptaków od nas odlatują jest niedobór lub zupełny brak odpowiedniego pokarmu. Opuszczają nas przede wszystkim gatunki owadożerne, co jest zrozumiałe, a także ptaki wodno-błotne, ponieważ ich siedliska najczęściej zupełnie zamarzają. Część ptaków owadożernych wiosną i w lecie, na okres jesieni i zimy zmienia swoją dietę na roślinną, np. zięby. Jak się okazuje niska temperatura zimą nie jest dla ptaków czynnikiem decydującym o podjęciu wędrówki. Wiele gatunków ptaków migrujących, jeżeli tylko znajdzie bogate źródło pokarmu, potrafi przetrwać zimę na miejscu.

Na okres zimy przylatują do nas gatunki ptaków północnych, np. jemiołuszki, jery, czeczotki, czyże, myszołowy włochate. Dla tych gatunków nasze warunki zimowe są odpowiedniejsze do przezimowania.

Obfitość pokarmu oraz cieplejszy mikroklimat powoduje, że zimujące ptaki często skupiają się blisko siedzib ludzkich, w tym także w miastach. W tym czasie wiele gatunków gromadzi się w stadach i zmniejsza się ich płochliwość, co ułatwia obserwację.

Jedną z form ochrony ptaków jest ich dokarmianie. Dokarmianie rozwija zainteresowania ornitologią i ogólne przyrodą, a angażując dzieci i młodzież kształtuje postawy proekologiczne. Zwolennicy tej formy ochrony ptaków dowodzą, że dokarmianie ułatwia ptakom przetrwanie krytycznych warunków zimowych. Ze względu na krótki dzień, ptaki mają mniejsze szanse na zdobycie odpowiedniej ilości pokarmu. Ptaki mogą mieć ograniczony dostęp do źródeł pokarmu na skutek zalegania pokrywy śnieżnej. Człowiek silnie przekształca środowiska likwidując wiele źródeł pokarmu dla ptaków, a dokarmiając nieco te zmiany rekompensuje. Ponadto dokarmianie pobudza zainteresowania ptakami, gdyż ułatwia oglądanie ich z bliskiej odległości.

Jednakże z ekologicznego punktu widzenia dokarmianie nie wywiera większego wpływu na liczebność i sukces lęgowy dokarmianych ptaków. Dodatkowo różnogatunkowe koncentracje ptaków w miejscach dokarmiania sprzyjają rozprzestrzenianiu się chorób i pasożytów, mogą generować drapieżnictwo ze strony kotów oraz krogulców. Dostarczanie dodatkowego pokarmu, szczególnie jeszcze w okresie jesiennym może wpływać na zaburzenie zachowań migracyjnych i pozostawanie ptaków na terenach lęgowych. Często pokarm dostarczany przez ludzi jest niskiej jakości i podawany w przypadkowy i nieprzemyślany sposób, co może wprost prowadzić do chorób lub spadku odporności. Ułatwiając przeżycie osobnikom chorym i słabym ogranicza działanie doboru naturalnego, przez co niekorzystnie oddziałuje na całą populację.

Jeżeli już chcielibyśmy ptaki dokarmiać, należy pamiętać, aby robić to tylko w okresie od późnej jesieni do wczesnej wiosny. Należy wybrać do tego odpowiednie miejsce, najlepiej zbudować lub nabyć specjalny karmnik. Odpowiedni, naturalny, wysokiej jakości pokarm trzeba dostarczać systematycznie przez cały ten okres.

Podpatrywanie żerujących ptaków może dostarczyć wielu obserwacji ich interesujących zachowań, pozwala na wykonanie często bardzo udanych fotografii, a także jest źródłem wrażeń estetycznych.

Andrzej Górski

W czasie Nocy Biologów proponujemy wycieczkę pt. "Zimowanie ptaków". Po parku kortowskim ornitologiczną wycieczkę poprowadzi dr Andrzej Górsku. Wycieczka ma na celu zapoznanie z różnorodnością gatunków ptaków zimujących w sąsiedztwie człowieka. Poznanie przystosowań poszczególnych gatunków ułatwiających przeżycie zimy. Sposoby prawidłowej i skutecznej pomocy zimującym ptakom. Celem dodatkowym jest zapoznanie się z metodami pracy ornitologa w terenie.

(fot. S. Czachorowski)

piątek, 21 grudnia 2012

Wigilia, czyli skąd się biorą karpie?

Karp Cyprinus carpio jest najbardziej znaną rybą słodkowodną w Europie, nie tylko między rybakami i wędkarzami, ale również wśród szerokich rzesz społeczeństwa. Jest gatunkiem bardzo plastycznym pod względem dziedziczenia cech, jak i przystosowania do różnych warunków środowiska. Cechy te sprawiły, że karp został rozprzestrzeniony na pięciu kontynentach oraz udomowiony.

Karp, jako gatunek, powstał na drodze naturalnej poliploidyzacji na przełomie trzeciorzędu i czwartorzędu w okolicach Morza Kaspijskiego i wschodniej Anatolii. W rejonie swego pierwotnego występowania reprezentowany jest przez trzy podgatunki: Cyprinus carpio carpio (zlewiska Morza Czarnego, Azowskiego i Kaspijskiego), Cyprinus carpio haematopterus (basen Amuru, północne Chiny), Cyprinus carpio viridiolaceus (południowe Chiny, Wietnam). Dziki karp rzeczny zamieszkuje wolno płynące wody i trzyma się w niewielkich stadach. Preferuje ciepłe, stojące i wolno płynące wody o piaszczystym lub mulistym podłożu, obficie zarośnięte roślinnością. Spotyka się go, występującego naturalnie, w krainie leszcza, a także w zbiornikach powstałych przez przegrodzenie dolnych odcinków rzek.

Samice dojrzewają w czwartym lub piątym roku życia, samce o rok wcześniej. Na rozród karpie rzeczne wypływają do miejsc płytkich (20 — 40 cm głębokości), ciepłych, zarośniętych trawą, gdzie we wczesnych godzinach rannych przystępują do tarła. Z powodu wysokiej temperatury tarła karpie żyjące w otwartych wodach naszej chłodniejszej szerokości geograficznej (również w Polsce), rzadko odbywają naturalny rozród. Jeśli już do niego dojdzie to nie ma dowodów na to, ze daje ono pozytywne rezultaty w postaci narybku, wszystkie karpie pływające w łowiskach pochodzą z zarybień. Ze względu na dużą odporność na choroby i niesprzyjające warunki środowiska, nieudomowiony, dziki karp — sazan używany jest do zarybiania wód w rejonach, w których w tej pierwotnej formie nie występuje. Obecnie nie ma już chyba takiej strefy klimatycznej, do której karp nie byłby przeniesiony, wsiedlony czy sztucznie hodowany. 

Udomowienie karpia nastąpiło w dwóch niezależnych ośrodkach: chińskim i europejskim. Najwcześniej został udomowiany w Chinach (V w p.n.e.). Już z roku 350 p.n.e. pochodzą pierwsze wzmianki o karpiu w Europie. Znajdujemy je u Arystotelesa. O karpiu pisze też Pliniusz Starszy (23-74 p.n.e.) w swojej Historii Naturalnej. Powodzenie sztucznej hodowli karpia spowodowało gwałtowny rozwój rybactwa stawowego w wielu krajach europejskich. Choć istnieją dowody, że Rzymianie spo¬żywali karpie i prowadzili ich chów, dopiero w średniowieczu zaczęto odchowywać je w zbiornikach wodnych w Europie. Do Polski trafił w XI wieku, prawdopodobnie z obszaru Czech i Moraw. Pierwsza wzmianka o nim w Polsce pochodzi z Kroniki Jana Długosza. Początki chowu karpia (później również hodowli) sięgają XV wieku, przy czym intensywniejszy rozwój nastąpił w wieku XVI. W roku 1573 została wydana praca Olbrychta Strumieńskiego „O sprawie, sypaniu, wymierzaniu i rybieniu stawów, także o przekopach, ważeniu i prowadzeniu wody.” Karpie często kojarzono z klasztorami, ponieważ w dni postne spożywano ryby, a nie mięso.

W naszej strefie klimatycznej większość hodowców stosuje trzyletni cykl produkcyjny kończący się uzyskaniem ryb o wielkości około 1-1,5kg, cześć hodowców produkuje także karpia w cyklu dwuletnim, co pozwala na szybsze uzyskanie ryby towarowej. Karpie w całym procesie produkcyjnym są przesadzane ze stawu do stawu, co umożliwia optymalizacje ich wzrostu i osiąganie szybkich przyrostów ryb. System ten nazywamy przesadkowym i został on stworzony w XIX w. przez śląskiego hodowcę Tomasza Dubisza. Zanim zaczęto stosować ten system karpie były wpuszczane do stawu i odławiane z niego po 5-7 latach chowu. Tomasz Dubisz zaważył, że młode karpie przyrastają szybciej w stawach płytszych, lepiej nagrzewających się i na podstawie swoich obserwacji zaproponował chów karpia z wykorzystaniem różnych kategorii stawów różniących się głębokością, co sprawdziło się w praktyce i ma zastosowanie do dnia dzisiejszego. W systemie przesadkowym wyróżniamy kilka kategorii stawów, które są wykorzystywane w całym cyklu produkcyjnym: tarliska, przesadki I, przesadki II, zimochowy, stawy kroczkowe, stawy towarowe, stawy magazynowe. Nie wszystkie stawy spośród ww. są wykorzystywane w każdym gospodarstwie. Zależy to od przyjętego cyklu produkcji, uwarunkowań przyrodniczych (np. dostępność wody) oraz różnych modyfikacji przyjętych przez danego hodowcę. W skali rocznej produkuje się w Polsce ok. 30 tys. ton karpia, co stanowi 80% wszystkich ryb śródlądowych.

Do dnia dzisiejszego udało się hodowcom karpia wyselekcjonować różne szlachetne formy tego gatunku. Karp z hodowli stawowej ma znacznie szersze ciało, wysoko wygrzbiecone, czasem pokryte tylko częściowo łuskami, jak na przykład u karpia lustrzenia, niekiedy zaś całkiem bezłuskie. Znane są też formy złote i inne. Karp koi to udomowiona, ozdobna forma hodowlana karpia o długości 30–50 cm i atrakcyjnym ubarwieniu, hodowana w oczkach wodnych i basenach rybnych. Ich hodowlę rozpoczęto w Japonii na początku XIX wieku. W wyniku selekcji hodowlanej pozyskano wiele odmian różniących się kolorem, rozmiarem, połyskiem, układem plam i łusek. Obecnie zarejestrowanych jest ponad sto różnych odmian.

W ubarwieniu karpi hodowlanych różnice bywają duże. Przeważa odcień żółtobrązowy, przy czym grzbiet jest zawsze ciemniejszy niż boki, a partia brzuszna biaława. Znane są również karpie zwane niebieskimi, które swą barwę uzyskują dzięki bardzo delikatnej skórze. Małe pełnołuskie karpie są czasem mylone z karasiami, od których różnią się jednak czterema wąsikami, wystającymi z kącików mięsistych warg. Ogromne ilości karpi hodowlanych wypuszcza się corocznie do wód jako materiał zarybieniowy. Efekty tych zarybień są jednak niewielkie. Wiele ryb przyzwyczajonych do sprzyjających warunków hodowli stawowej nie wytrzymuje konkurencji pokarmowej z innymi gatunkami ryb oraz nękane jest przez liczne choroby. 

Coraz szerzej, ze względu na wyśmienite rezultaty, wykorzystuje się w Europie do chowu karpi podgrzane wody z elektrociepłowni, dzięki czemu udało się przedłużyć sezon wegetacyjny na cały rok i znacznie zwiększyć roczne przyrosty ryb.

Karp jest również wspaniałą rybą jako przedmiot sportowego połowu, choć bardzo kapryśną i płochliwą.

Jolanta Szlachciak
Dr Jolanta Szlachciak w pracowni (fot. S. Czachorowski)

W czasie Nocy Biologów (11 stycznia 2013) zapraszamy na wykład dr  Jolanty Szlachciak pt. "Jak ryba w wodzie”. W trakcie wykładu zostaną zaprezentowane podstawowe informacje dotyczące ryb, ich charakterystyka (o kształtach ciała, pokryciu i o wszystkim, co umożliwia im życie w wodzie), zachowania (czyli o tym, że jedne składają ikrę, a inne rodzą młode), ciekawostki (o sposobach na życie, stosunkach międzyrybich; dlaczego jedna babka jest łysa, a druga szczupła; co koza i świnka robią w wodzie?).

czwartek, 20 grudnia 2012

Mikroorganizmy przyszłością biomonitoringu bezpieczeństwa żywności

Mikroorganizmy, w tym bakterie mają nieograniczony zakres zastosowania. Wykorzystujemy je m.in. w przemyśle spożywczym, farmaceutycznym, rolniczym, celulozowo-papierniczym, elektronicznym i innych. W Zakładzie Immunologii i Mikrobiologii Żywności PAN m.in. prowadzone są badania dotyczące wykorzystania procesów fermentacji bakterii do obniżenia immunoreaktywności produktów spożywczych. W mojej pracy doktorskiej przewidziane są badania obejmujące opracowanie hipoalergicznego produktu mlecznego przeznaczonego dla ściśle określonych grup odbiorców (przeznaczony dla niemowląt, dzieci z alergią pokarmową oraz osób starszych cierpiących na kacheksję). Coraz częściej dostrzega się wysoki potencjał wykorzystania mikroorganizmów nie tylko w przemyśle, ale tez w ochronie środowiska. Już teraz obserwujemy wzrost zainteresowania użyciem drobnoustrojów w produkcji lepszych detergentów, do bioremediacji toksycznych odpadów, czy wykorzystaniem ich jako organizmy pionierskie. Istnieje wiele testów wykazujących zanieczyszczania wody przy użyciu mikroorganizmów takich jak bakterie (Vibrio fischeri), pierwotniaki (Spirostomum ambiguum, Tetrahymena termophila), wrotki (Brachionus calyciflorus) i skorupiaki (Thamnocephalus platyurus). Podstawowym kryterium jest ich wrażliwość na substancje toksyczne.

Studia doktoranckie to nie tylko praca nad określonym zakresem badań i zamknięcie się na inne dziedziny nauki, to również twórcze myślenie, nowe podejście do rzeczywistości, przy jednoczesnym wykorzystaniu wszechstronnej wiedzy. Bardzo często inicjacja badań naukowych zaczyna się od pomysłu, a w kolejnym etapie zwrócenia się do grona specjalistów i rozważań nad realiami realizacji. Dlatego też warto byłoby zastanowić się nad wykorzystaniem bakterii jako bioczujników w ocenie zanieczyszczenia chemicznego żywności.

W celach prozdrowotnych często chcielibyśmy wyeliminować substancje kancerogenne i mutagenne z diety. Jednak w obecnych czasach prawie niewykonalne jest wykluczenie „chemii” z pożywienia. Obserwujemy narastające skażenie żywności oraz emisję zanieczyszczeń do środowiska. Zanieczyszczenie wody, gleby i powietrza wpływa szczególnie na jakość plonów i na stan zdrowia zwierząt, a w konsekwencji i na nasz stan zdrowia. Nawet śladowe ilości spożywanych regularnie związków chemicznych wpływają na nieprawidłowe funkcjonowanie naszego organizmu. Do tej pory nie skonstruowano kompleksowego urządzenia, dzięki któremu byłoby możliwe zbadanie toksyczności związków chemicznych zawartych w pożywieniu.

Chcąc zdrowo się odżywiać musimy mieć zaufanie do producentów i dostawców żywności i wierzyć w bezpieczeństwo spożywanych produktów. Bezpieczeństwo żywności powszechnie jest rozumiane jako zapewnienie, że żywność nie spowoduje uszczerbku na zdrowiu konsumenta, jeśli jest przygotowana i/lub spożywana zgodnie z zamierzonym zastosowaniem. Niekorzystnego wpływu żywności często nie da się zauważyć od razu po spożyciu, ale może skutkować on w przyszłości poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi. Zatrważający jest wzrost zachorowań na alergię, nowotwory, wzrost upośledzeń i zaburzeń rozwoju oraz dysfunkcji ze strony układu pokarmowego. Jednymi z najczęściej podtruwających nas związków pochodzących ze środowiska są metale ciężkie. Jak pisze dr. Sławomir Wierzba zanieczyszczenie środowiska tymi związkami (ołów, arsen, kadm, rtęć) jest szerokie, a zmiany spowodowane nadmiarem metali ciężkich we krwi są nieodwracalne w okresie rozwojowym każdego organizmu.

Opracowanie bioczujników zawierających aktywnie biologiczny materiał w postaci mikroorganizmów odpowiednio zmodyfikowanych pod względem wrażliwości na wybrane metale ciężkie znacznie usprawniłoby monitoring zanieczyszczenia środowiska, a w tym żywności. Dzięki metodom inżynierii genetycznej możliwe jest trwałe wprowadzanie nowych genów lub modyfikacje już istniejącego genomu mikroorganizmów. Istnieją metody wyłączania genów lub odpowiedniego wprowadzania genu za pomocą technik molekularnych. Wyizolowana genetycznie zmodyfikowana bakteria może wykazywać nową cechę fenotypową, np. nie metabolizować jakiegoś związku obecnego w pożywce lub badanym materiale. Możliwe też jest genetyczne zmodyfikowanie bakterii pod względem wymuszenia produkcji związków, które po połączeniu z szukanym związkiem dawałyby charakterystyczną i łatwą do oznaczenia reakcje. Takimi związkami mogłyby być białka, ponieważ metale ciężkie wiążą się z grupami sulfhydrolowymi białek. Reakcja ta jest podstawą inaktywacji enzymów, w których grupy sulfhydrylowe stanowią centra aktywne. Ponadto białka w środowisku o wartości pH wyższej od pH punktu izoelektrycznego obdarzone są ujemnym ładunkiem i mogą reagować z kationami metali ciężkich (Fe+2,Fe+3,Hg+2,Pb+2) tworząc z białkami nierozpuszczalne kompleksy wytrącające się z roztworu. Można byłoby również tak wyselekcjonować mikroorganizmy, pod względem wrażliwości na dana substancję, aby w jej obecności nie była w stanie przeżyć. Istnieje wiele opcji stworzenia takiego bioczujnika, jednakże konieczna jest chęć i środki do podjęcia takich badań.

Ogólny mechanizm działania czujnika polegałby na pobraniu odpowiedniej ilości próby pożywienia, np. warzyw, odpowiednim rozdrobnieniu materiału, następnie dodaniu środka ekstrahującego, inkubacji i wprowadzeniu mikroorganizmów (lub ich metabolitów) do roztworu w odpowiednich warunkach opisanych przez producenta. Modernizacja tej metody mogłaby prowadzić do stworzenia czujnika ogólnie dostępnego dla konsumenta, który mógłby sprawdzić stopień zanieczyszczenia chemicznego produktów spożywczych. Zsynchronizowanie wrażliwości bakterii na kilka związków chemicznych lub metali ciężkich pozwoliłoby stworzyć system wieloczujnikowy dający pełny obraz skażenia produktu.

Kiedyś ciężko było wyobrazić sobie że postęp techniki będzie tak szybki. Przykładem są np. telefony komórkowe. Nasi przodkowie nawet nie myśleli o tym, żeby każdy z nas mógł nosić w kieszeni, małe bezprzewodowe urządzenie przez które możliwa jest komunikacja z każdego miejsca na ziemi. Tak i my musimy uwierzyć, że rzeczy które teraz są trudne do wyobrażenia już niedługo mogą stać się rzeczywistością. Biorąc pod uwagę szybkie tempo rozwoju technik molekularnych myślę, że już niedługo do postępów w kontroli bezpieczeństwa żywności będziemy mogli zaliczyć metody szybkiego testowania przez konsumenta umożliwiające wykrycie skażenia żywności z wykorzystaniem mikroorganizmów. Dzięki takiemu podejściu będzie nam łatwiej zwiększyć poziom jakości żywności, co zaowocuje w przyszłości zmniejszeniem przypadków zachorowań i dolegliwości ze strony naszego organizmu. Konsekwencją monitoringu zanieczyszczenia żywności będzie zmiana myślenia i przeprogramowanie rolnictwa i przemysłu w stronę bardziej prozdrowotną dla środowiska i człowieka.

 Joanna Dąbkowska 
IRZiBŻ, ZIiMŻ w Olsztynie, doktorantka I rok.

W pracowni entomologa


W czasie Nocy Biologów odwiedzić będzie można pracownię entomologa (11 stycznia, 2013 r., godz. 17.45 – 19.30, pok. 308, Katedra Ekologii i Ochrony Środowiska, Plac Łodzki 3, III piętro).

Pokazanie warsztatu pracy entomologa. W jaki sposób oznacza się owady, jak je konserwuje, jak przechowuje i eksponuje. Narzędzia do połowu owadów. Krótki pokaz zbiorów owadów tropikalnych (motyli i chrząszczy). Możliwość obejrzenia owadów pod binokularem.

Krzysztof Lewandowski


Skamieniała przeszłość

Katedra Ekologii i Ochrony Środowiska zaprasza w Noc Biologów (11 stycznia 2013 r.) na przegląd skamieniałości ze zbiorów własnych.

Skamieniałości są najbardziej bezpośrednią dokumentacją życia w przeszłości geologicznej. Dzięki nim poznajemy rośliny i zwierzęta podobne do dzisiaj występujących , ale także zupełnie odmienne, całkowicie wymarłe, takie jak trylobity, amonity, graptolity, lepidodendrony, sygilarie, kalamity. Wiele skamieniałości można spotkać w najbliższym otoczeniu, np. w żwirowniach, piaskowniach .

Maria Cichocka

godziny:  16.00- 19.00, miejsce: Plac Łodzki 3, III piętro.

(fot. S. Czachorowski)

środa, 19 grudnia 2012

Kabaret na Noc Biologów?

Naukowcy nie są ponurakami, poza poważnymi sprawami w laboratorium lubią sobie pożartować. Dlatego na zakończenie Nocy Biologów przewidzieliśmy wystąp kabaretu.

11 stycznia 2013 roku Kabaret Z Nazwy po raz pierwszy zaprezentuje swój nowy program pt. "Kontrasty Kolejowe". Premiera jest ukoronowaniem akcji "Nocy Biologów" i wejście będzie za DARMO! Nie ma na co czekać, bierzcie znajomych i przybywajcie zobaczyć naszą metamorfozę! A warto! Co będziecie w domu siedzieć...?! ZAPRASZAMY! Więcej informacji znajdziesz na: www.kabaretznazwy.pl Polub też nasz Kabaret na Facebooku: http://www.facebook.com/pages/Kabaret-Z-Nazwy/182170245160667 i zapraszaj znajomych na wydarzenie!!:) \

Kabaret Z Nazwy został założony w 2006 roku w Olsztynie przez grupę młodych, zdolnych fanów kabaretu. Z czasem możliwość występów i zabawa na scenie przerodziła się w pasję i sposób na spędzenie każdej wolnej chwili. Dzisiejszy KZN to 3 osoby: Sławek, Tomek i Łukasz. Liczne przeglądy kabaretowe i imprezy plenerowe czy integracyjne, na których staramy się promować Olsztyn, są dla nas okazją do zdobywania doświadczenia i praktyki w trudnej sztuce aktorskiej. Sławek jest z wydziału nauk medycznych, studiuje dietetykę, Łukasz pracuje w Olsztynie w biurze podróży, Tomek studiuje biotechnologię na Wydziale Biologii i Biotechnologii.

Propozycje Katedry Zoologii na Noc Biologów



Katedra Zoologii przygotowała na Noc Biologów (11 stycznia 2013) w Olsztynie kilka pkazów, wystaw i prezentacji.  Rezerwacja mejsc: jolasz@uwm.edu.pl tel. 89 523-37-34 lub 605 041 742.

Kręgowce Warmii i Mazur, ich ochrona
dr Robert Krupa
Warmia i Mazury są miejscem występowania wielu rzadkich, zagrożonych gatunków zwierząt. Na przykładzie eksponatów zgromadzonych w Muzeum Przyrodniczym im. Prof. dr Janiny Wengris będzie można poznać cechy umożliwiające ich rozpoznawanie, istotne aspekty ich biologii oraz sposoby ochrony. Miejsce: Muzeum Przyrodnicze, Katedra Zoologii , godz. 13.00-13.45 17.00-17.45.

Czy pasożyty zawsze szkodzą?
 dr hab. Dziekońska-Rynko J.
Poznanie najważniejszych pasożytów człowieka, cykli rozwojowych i patogeniczności. Pasożyty, których obecność może być wykorzystywania w leczeniu chorób autoimmunologicznych. Miejsce: Katedra Zoologii, sala 094, godz. 15.00.15.45 16.00-16.45.

Twarde jak mięczaki
dr D. Juchno, mgr M. Tanajewska
Charakterystyka i pokaz wybranych gatunków mięczaków żyjących w Polsce: co jedzą, jak długo żyją, dlaczego się „ślimaczą”, jak szybko się poruszają?; gatunki jadalne i użyteczne dla człowieka. Miejsce: Katedra Zoologii, sala 265, godz.  16.00-16.45 17.00-17.45 .

Z rybami za pan brat 
dr Jolanta Szlachciak
Charakterystyka i pokaz wybranych gatunków ryb żyjących w Polsce. Uczestnicy będą mogli sami rozpoznać wybrane gatunki ryb, a na zakończenie odbędzie się konkurs rysunkowy lub rozpoznawania ryb. Miejsce: Katedra Zoologii sala 094, godz. 10.00-11.00.

Uzdrowicielska moc pijawek
mgr Joanna Cichocka
Przez wiele tysiącleci począwszy od starożytności pijawki były szeroko stosowane w celach leczniczych. Liczne badania przeprowadzone w ostatnich latach odsłoniły ogromną uzdrowicielską moc drzemiącą w tych stworzeniach. Zawarte w ich ślinie substancje są naturalnym lekiem na wiele schorzeń. Miejsce: Katedra Zoologii, sala 263, godz. 10.00-11.00 11.00-12.00.

Owady małe i duże – pokaz różnorodności i przystosowań 
 dr Karol Komosiński
Prezentacja chrząszczy i motyli krajowych i egzotycznych. Demonstracja różnorodności barw i kształtów owadów oraz przystosowań do zajmowanych przez nie specyficznych środowisk, w tym przykłady mimikry i mimetyzmu. Miejsce: Katedra Zoologii, sala 094, godz. 12.00 13.00 13.00-14.00.

Dinozaury - niezwykła podróż do prehistorycznego świata 
mgr Żaneta Adamiak-Brud
Odkryj świat największych zwierząt, jakie kiedykolwiek istniały na Ziemi. Poznaj Erę Dinozaurów - od pierwszych stworzeń epoki triasu do potworów z okresu jury i kredy Miejsce: Katedra Zoologii, sala 265, godz.  18.30-19.30.

Czy bez chromosomów można żyć?
mgr Aneta Spóz
Krótka pogadanka na temat tego, co to są chromosomy, jaka jest ich rola w organizmie. W laboratorium będzie możliwość samodzielnego barwienia preparatów oraz ich obserwacja pod mikroskopem. Miejsce: Katedra Zoologii, sala 254 i 257, godz. 11.00-11.30 12.00-12.30 13.00-13.30.


wtorek, 18 grudnia 2012

Neurony - istoty o wielu twarzach

W Noc Biologów, 11 stycznia 2013 r. Katedra Anatomii Porównawczej zaprasza na prezentację, celem której jest zapoznanie uczestników z podstawowymi technikami barwienia tkanki nerwowej oraz ich zastosowaniem w badaniach naukowych i medycynie. Uczestnicy poznają różne metody stosowane w pracowni immunohistochemicznej i histologicznej. 

Metody te pozwalają na: 
  •  poznanie budowy wewnętrznej perykarionu (metoda Nissla) 
  •  poznanie morfologii całego neuronu (perykarion, dendryt, akson) – impregnacja azotanem srebra (metoda Golgiego) 
  • wykrycie substancji biologicznie czynnych (neurotransmiterów, neurmodulatorów) – technika immunofluorescencji i metoda immunoenzymatyczna. 

Uczestnicy przeprowadzą obserwacje preparatów pod mikroskopem epifluorescencyjnym i świetlnym w celu porównania cech charakterystycznych komórki nerwowej zobrazowanych w każdej z trzech metod. sala: 334 (III piętro); Pl. Łódzki 3 
godz. 16.00-17.00, 17.00-18.00

Zgłoszenia i rezerwacja:  tel 89 523-43-01 m.domagalska@uwm.edu.pl

O Krajowych Ramach Kwalifikacji, czyli jak studiujecie od roku akademickiego 2012/2013

Drodzy Studenci, 
Od października 2012 roku rozpoczęliśmy kształcenie według programów, które zostały lepiej dostosowane do wymogów ogólnoeuropejskiego procesu reformowania szkolnictwa wyższego zwanego Procesem Bolońskim. Te nowe programy obowiązują Studentów, którzy rozpoczęli naukę w roku akademickim 2012/2013. Ukończenie studiów powinno pozwolić Wam zatem nie tylko na zdobycie wiedzy, praktycznych umiejętności i satysfakcjonującej pracy, ale również umożliwić nabycie umiejętności rozumienia i postrzegania otaczającego nas świata i innych ludzi. Nowy model kształcenia określony jest przez takie pojęcia, jak:

  • kształcenie zorientowane na studenta,
  • mobilność, 
  • elastyczne ścieżki studiów, 
  • porównywalność i uznawalność wykształcenia zdobytego w różnych formach i w różnych krajach. 

Nowy model kształcenia, zakładający ideę uczenia się przez całe życie, jest określany jako "lifelong learning".

Co to wszystko oznacza? 
Kształcenie zorientowane na studenta to dla Was możliwość stworzenia własnego "przepisu-planu" na studia. W Polsce funkcjonuje trójstopniowa struktura studiów. Studia pierwszego stopnia to studia licencjackie lub inżynierskie, studia drugiego stopnia to studia magisterskie, a studia trzeciego stopnia to studia doktoranckie. Wszystkie te formy studiowania są dostępne na naszym Wydziale - trzeba tylko na początku swój "przepis-plan" na studiowanie wymarzyć i "zaprojektować".

Mobilność to możliwość jaką daje Wam trójstopniowa struktura studiów. Dzięki takiej strukturze studiów każdy absolwent studiów pierwszego stopnia może: 1. kontynuować kształcenie na poziomie drugim (czyli magisterskim) na tym samym kierunku - to znaczy, że w ramach studiowanej dyscypliny można się specjalizować i pogłębiać już zdobytą wiedzę oraz umiejętności i kompetencje; 2. kontynuować kształcenie na poziomie drugim, ale na innym - nowym kierunku studiów; 3. zakończyć kształcenie na pierwszym etapie i doskonalić swoje umiejętności i kompetencje w pracy zawodowej, a studia podjąć na nowo w przyszłości. 
Atrakcyjne jest to, że absolwent z dyplomem licencjata lub inżyniera nie musi kontynuować kształcenia w uczelni, na której ten dyplom uzyskał. Kolejny etap kształcenia można kontynuować na innej uczelni w kraju lub w innych krajach. Takie rozwiązanie może również wiązać się ze zmianą studiowanego kierunku na drugim stopniu studiów. Każdy z Was musi jednak sam ocenić czy wiedza zdobyta podczas pierwszego stopnia studiów pozwala Wam na kontynuację kształcenia na nowym kierunku studiów i w nowym obszarze tak, aby te nowe studia zakończyły się Waszym sukcesem. Bardzo ważne jest to, że opracowano kryteria jakie powinien spełniać Kandydat przed przyjęciem na studia drugiego stopnia. Po ukończeniu studiów drugiego stopnia i uzyskaniu dyplomu magistra możecie kontynuować naukę na studiach trzeciego stopnia czyli studiach doktoranckich lub rozpocząć karierę zawodową.

Elastyczne ścieżki studiów oznaczają indywidualizację i dostosowanie planu studiów do waszych potrzeb, zainteresowań i pasji. Istnieje możliwość wyboru zajęć tzw. fakultatywnych (stanowią 30% każdego programu), ścieżek przedmiotów obowiązkowych, realizacji części programu studiów na innym wydziale lub innej uczelni w Polsce lub za granicą. Ta ostatnia możliwość jest realizowana na przykład w ramach programu Erasmus, do udziału w którym zawsze bardzo gorąco Studentów zachęcam.

Porównywalność i uznawalność wykształcenia zdobytego w różnych formach i w różnych krajach to możliwości jakie daje system gromadzenia i przenoszenia osiągnięć Studentów wyrażonych w punktach zaliczeniowych (ECTS). Skrót ECTS oznacza Europejski System Transferu i Akumulacji Punktów (European Credit Transfer and Accumulation System). System ECTS funkcjonuje w większości krajów uczestniczących w Procesie Bolońskim. Punkty ECTS określają, jaki nakład pracy Studenta jest niezbędny, aby osiągnąć zakładane dla danego przedmiotu/programu efekty uczenia się. Przyjęto, że jeden punkt ECTS odpowiada średnio 25-30 godzinom pracy Studenta. Zatem, jeśli rozważamy przedmiot, któremu przypisano na przykład 10 punktów, to oznacza to, że na osiągnięcie zakładanych efektów kształcenia i uzyskanie zaliczenia będziecie musieli poświęcić w sumie około 250-300 godzin pracy. Istotne jest to, że ten czas uwzględnia zarówno godziny spędzone na zajęciach obowiązkowych (czyli na wykładach i ćwiczeniach) w Uczelni, jak i godziny Waszej pracy samodzielne, czyli godziny przeznaczone na naukę poza uczelnią. 

Plany studiów zostały skonstruowane w taki sposób, że co najmniej 50% punktów ECTS przypada na tak zwane "godziny kontaktowe", czyli godziny realizowane w ramach zajęć obowiązkowych - zarówno ćwiczeń, jak i wykładów - prowadzonych przez nauczycieli akademickich. Ważne jest to, że aby uzyskać tytuł licencjata trzeba zdobyć 180 ECTS, tytuł inżyniera - 210 ECTS. Uzyskanie tytułu magistra wymaga zgromadzenia od 90 do 120 punktów ECTS (zależnie od liczby punktów zdobytych na studiach I stopnia). Należy jednak pamiętać, że punkty ECTS określają nakład pracy przeciętnego studenta, a zatem informują jedynie w przybliżeniu o pracy i o wysiłku, który będziecie musieli włożyć w zaliczenie danego przedmiotu. Zatem czas, jaki będziecie musieli przeznaczyć na osiągnięcie zakładanych efektów kształcenia, będzie oczywiście zależał od Waszego indywidualnego tempa pracy.

Wszystkie efekty kształcenia, założone dla każdego poziomu, profilu i planu studiów, zostały zdefiniowane i możecie się z nimi zapoznać podczas spotkań ze mną, na stronie Wydziału w materiałach informacyjnych.

Funkcją systemu ECTS jest nie tylko informowanie o osiągniętych i zaliczonych przez Studentów efektach kształcenia. Już sama nazwa wskazuje, że system umożliwia też akumulację osiągnięć i ich przenoszenie między różnymi uczelniami lub między różnymi programami studiów. Osiągnięcie efektów kształcenia sprawdza i potwierdza uczelnia prowadząca studia. Należy jednak pamiętać, że to zawsze władze uczelni, do której Student zgłasza się z prośbą o uznanie wcześniejszych osiągnięć (czyli uzyskanych w innej uczelni), decydują czy te efekty uczenia się są "równoważne" z tymi, które przewiduje program studiów realizowany w uczelni, do której Student chciałby się przenieść.

Pamiętajcie! Tak naprawdę to, jakie kwalifikacje i umiejętności będziecie posiadać po ukończeniu studiów zależy przede wszystkim od Was, od Waszej aktywności i chęci skorzystania ze wszystkich szans i możliwości. To przede wszystkim od Was zależy, czy studia będą tym okresem w życiu, który umożliwi realizować Wasze plany i marzenia. Życzę Wam dobrych planów i dobrych wyborów!

dr hab. Anita Franczak, prof. UWM 
Prodziekan ds. Studenckich, Wydział Biologii i Biotechnologii

Opracowano na podstawie materiałów opublikowanych przez Ekspertów Bolońskich.

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Warsztat badawczy biologa XXI wieku

Laboratorium Diagnostyki Molekularnej zaprasza gimnazjalistów i licealistów na warsztaty w Noc Biologów. Uczestnicy warsztatów będą mogli oglądać nowoczesny sprzęt badawczy wykorzystywany przez biologów do poznawania tajników przyrody. W pracowni mikroskopowej osoby uczestniczące w zajęciach samodzielnie obejrzą w mikroskopie stereoskopowym nasiona wybranych gatunków roślin. Zapoznają się z budową i zasadą funkcjonowania transmisyjnego mikroskopu elektronowego oraz mikroskopu fluorescencyjnego. Uczestnicy zobaczą także preparaty mikroskopowe przedstawiające m.in. wnętrze komórek roślin z Antarktydy (mikroskopia elektronowa) oraz komórki błony śluzowej macicy ssaka (mikroskopia fluorescencyjna). W pracowni zwierzęcych kultur in vitro przyszli młodzi badacze będą mogli samodzielnie wyciąć kilka komórek z preparatu tkankowego za pomocą lasera (mikrodysekcja laserowa). Na zakończenie nasi goście korzystając z kriostatu w pracowni immunohistochemicznej samodzielnie pokroją mrożony materiał roślinny lub grzybowy na skrawki o grubości 20 µm. Obejrzą także pod mikroskopem świetlnym plemniki byka, przechowywane wcześniej w ciekłym azocie.

Warsztaty poprowadzą:

  • dr hab. Renata Ciereszko, prof. UWM, 
  • dr Anna Nynca, 
  • dr Sylwia Świgońska, 
  • dr Grzegorz Fiedorowicz, 
  • mgr Marek Piłat

Rezerwacja: e-mail: ldm@uwm.edu.pl

Gatunki inwazyjne a biomonitoring, czyli o co w tym wszystkim chodzi?

W mediach często słyszymy różnorodne terminy związane z środowiskiem, a wśród nich takie jak ochrona przyrody i jej bioróżnorodności. Pozornie niby wszyscy wiedzą, iż to jest ważne i że takie działania na rzecz ochrony środowiska trzeba podejmować. Jednak tak naprawdę uważa się przyrodę i jej bogactwo za coś co zawsze było, jest i będzie takie same. Dlatego też mało kto zwraca uwagę na problem coraz to bardziej postępującego zmniejszania się liczby rodzimych gatunków w naszych krajobrazach. Nasze środowiska zdominowały gatunki obce, zawleczone, które rozprzestrzeniają się i kolonizują nowe siedliska, stając się gatunkami dominującymi we florze.

Inwazja gatunków jest skutkiem masowego w naszych czasach, przenoszenia i zawlekania obcych gatunków roślin i zwierząt poza granice ich naturalnych zasięgów. Niektóre z gatunków były dawniej przenoszone i wprowadzane do środowiska przyrodniczego świadomie i celowo (np. obce gatunki drzew sadzone w lasach, niektóre rośliny użytkowe), inne sprowadzone zostały do uprawy np. w celach ozdobnych, ale zdziczały. Wiele z nich zawleczono przypadkowo przeróżnymi drogami (np. obecność inwazyjnego w Europie Zachodniej starca wąskolistnego Senecio inaequidens pochodzącego pierwotnie z Afryki Południowej jest wiązane z przerzutami sprzętu wojskowego podczas operacji II wojny światowej).

Niekontrolowane rozprzestrzenianie się pewnych gatunków roślin niesie za sobą wiele zagrożeń. Niewątpliwie jednym z nich jest tzw. „trywializacja szaty roślinnej”, czyli zacieranie się lokalnej i regionalnej specyfiki ekosystemów, które wskutek obecności tych samych wszędobylskich gatunków obcych upodabniają się do siebie. Prowadzi to więc do ograniczenia różnorodności rodzimych gatunków roślin. Ponadto istotnym problemem jest także coraz powszechniej obserwowane „rozmycie genetyczne” gatunków wskutek krzyżowania się rodzimej populacji z gatunkami zawleczonymi. Kolejnym aspektem, o którym nie należy również zapominać są straty z punktu widzenia atrakcyjności turystycznej. Jak wiadomo atrakcyjność ta zależy przecież m. in. od „wrażenia naturalności” oraz od zachowania różnorodności ekosystemów i krajobrazów, w tym ich cech lokalnych i regionalnych. Nie można też zapomnieć o innych konsekwencjach – w tym ekonomicznych – jakie wywołuje niekontrolowany rozwój gatunków. Przykładowo: żegluga na kanałach Anglii jest utrudniona w skutek rozwoju amerykańskiej paproci wodnej (Azolla filiculoides). Takich przykładów jest oczywiście o wiele więcej.

Niestety – przynajmniej obecnie - człowiek nie jest w stanie sobie poradzić z problemem inwazyjności obcych gatunków. Tak duża ekspansja tych roślin sprawia, że doraźna i punktowa eliminacja gatunków obcego pochodzenia w postaci wykaszania czy wykopywania jest zupełnie nieskuteczna. Rośliny te wytwarzają ogromne ilości nasion, np. niecierpek gruczołowaty może wydać do 2500 nasion. Nasiona są następnie deponowane w ziemi, tworząc tzw. glebowy bank nasion. Są one w stanie przetrwać w glebie wiele lat w stanie spoczynku, kiełkując w sprzyjających warunkach środowiska. Tak więc mimo iż może się nam wydawać, że ograniczyliśmy liczebność danego gatunku, to w rzeczywistości główny rezerwuar wroga „czyha pod ziemią”.

Badania, które prowadzę w ramach pracy doktorskiej, są związane z inwazyjnymi gatunkami roślin: nawłocią oraz niecierpkiem drobnokwiatowym i gruczołowatym. Jak powiedział Robert Stańko (prezes Klubu Przyrodników): „Skuteczne podejmowanie działań zapobiegających rozprzestrzenianiu się inwazyjnych gatunków obcych wymaga wiedzy o nich”. Niezbędne zatem stają się wszelkie badania mające na celu zrozumienie biologii rozwoju danego gatunku rośliny. Znajomość optymalnych parametrów kiełkowania nasion (tworzących glebowy bank nasion) i przewidywania terminu wschodów w zależności od zmieniających się warunków zewnętrznych środowiska zwiększy efektywność walki z tymi roślinami. Tak więc można zastosować tu również biomonitoring m.in. poprzez badanie i monitorowanie optymalnych warunków do kiełkowania nasion. Ponadto monitorowanie zmian może ułatwić opracowanie modelu hydroczasowego dla gatunków inwazyjnych. Model ten może ułatwić przewidzenie przebiegu kiełkowania nasion w czasie w środowisku o różnej dostępności wody. Ponadto zastosowanie tego modelu ma znaczenie przy ocenie wpływu temperatury jak i warunków wodnych na spoczynek nasion, jak też kiełkowanie i wzrost siewek roślin. Pozwoli to na skuteczniejszą walkę z problemem inwazyjności z wykorzystaniem metod biologicznych opartych o znajomość biologii danego gatunku.

Biomonitoringiem są działania polegające na obserwowaniu i ocenie stanu i zachodzących zmian w ekosystemie. Zgodnie z tą definicją również same rośliny inwazyjne można wykorzystać jako swego rodzaju biologiczne wskaźniki zmieniającej się różnorodności gatunkowej. A mianowicie poprzez zauważenie danego gatunku inwazyjnego w danym środowisku (czy miejscu) można stwierdzić, iż dany teren jest zmieniony pod względem gatunkowym. Wynika to z faktu, że rośliny inwazyjne wypierają inne gatunki, co niejako prowadzi do powstania „monokultury”. Tak więc można monitorować środowisko pod względem bogactwa gatunkowego za pomocą tych właśnie roślin. Ich obecność będzie nam mówić o zubożeniu gatunkowym na skutek wypierania innych gatunków przez dominującą roślinę.

Jak więc widać, biomonitoring ma bardzo szerokie znaczenie i zastosowanie. Rośliny inwazyjne mogą nam wiele powiedzieć o aktualnym stanie danego środowiska oraz o jego zmianach w czasie. Z pewnością wnikliwe poznanie mechanizmów rozwojowych tych roślin ułatwi walkę z tymi „niechcianymi przybyszami” jak też pozwoli na przywrócenie bogactwa gatunkowego roślin.

Bożena Kondrat, 
doktorantka I roku (Katedra Fizjologii i Biotechnologii Roślin)

(fot. archiwum bloga)

 Literatura:
  • Zygmunt Dajdok i Paweł Pawlaczyk. 2009. Inwazyjne gatunki roślin ekosystemów mokradłowych Polski. Wydawnictwo Klubu Przyrodników.
  • Anna Sołtys-Lelek, Beata Barabasz-Krasny. 2009. Skuteczność dotychczasowych form ochrony flory i szaty roślinnej w Ojcowskim Parku Narodowym. Ochrona środowiska i zasobów naturalnych. Nr 39: 89-102
  • Kent J. Bradford. 2002. Applications of hydrothermal time to quantifying and modeling seed germination and dormancy. Weed Science. 50:248-260.

niedziela, 16 grudnia 2012

Hortiterapia i ekoflorystyka w Noc Biologów

Hortiterapia i ekoflorystyka – zajęcia w ogrodzie z ogorodoterapii w zimowym ogrodzie.

Cele warsztatów to przede wszystkim interaktywna edukacyjna zabawa dla wszystkich w świecie Eko-florystyki Hortiterapia lub inaczej ogrodoterapia to najprościej rzecz ujmując leczenie za pomocą ogrodów. Według założeń, zajęcia hortiterapii mają wpłynąć na zwiększenie koordynacji ruchowej, poprawę kondycji fizycznej, obniżenie stresu, napięcia i agresji, poprawę koncentracji i kondycji psychicznej, podniesienie poczucia własnej wartości i pewności siebie.

Celem zajęć w ogrodzie jest rozbudzanie zainteresowania ekologią przez florystykę ukierunkowaną na rozwój bodźców sensorycznych by stymulować wrażliwość na otaczający świat. Zajęcia w ogrodzie to propozycją dla osób kochających rośliny, które szukają możliwości rozwijania swojego hobby w gronie osób o podobnych zainteresowaniach, chciałyby nawiązać nowe znajomości czy doświadczyć życia artystycznego związanego z florystyką - gdzie główny akcent położony jest na piękno otaczającego nas świata, na przyrodę. To także spotkanie dla tych którzy chcieli by zrozumieć mowę kwiatów.

Spotkanie z eko-florystyką to edukacja zawierająca elementy sztuk plastycznych, teatru, muzyki i przyrodniczej terapii dla różnych grup wiekowych dzieci i ich rodziców. Warsztaty przez związane z nimi prelekcje tematyczne są formą edukacji o wymiarze florystycznym i ekologicznym.

mgr Zofia Wojciechowska 
Stowarzyszenie Zielone Dzieci

sobota, 15 grudnia 2012

Czy oddychamy tylko tlenem?

Kolejna propozycja na Noc Biologów - wykład dr Elżbiety Ejdys.

Powietrze to zwykła mieszanina gazów z przewagą azotu. Ale jak się przypatrzeć - to tylko pozory. Powietrze atmosferyczne może być niebezpieczne, gdy się rozpędzi, ale też dzięki niemu organizmy osiadłe mogą się przenosić, bądź w całości lub przez drobne „fragmenty”. Wciągając radośnie powietrze każdego ranka, ruszając do pracy lub szkoły, wdychamy również niezły zestaw „żyjątek”. Mogą być to jaja roztoczy, masa bakterii, wirusów, a także ogromna różnorodność pyłków roślin i zarodników grzybów. Jak bogaty i piękny jest mikroświat powietrza i czy stanowi dla nas zagrożenie – o tym dowiecie się na wykładzie.

Co mają wspólnego chwasty z biomonotoringiem środowiska?

Środowisko przyrodnicze jest bardzo ważnym elementem w życiu człowieka. Jest źródłem wszelkich zasobów i dóbr. To dzięki niemu jednostka ludzka była w stanie przetrwać znajdując pożywienie oraz schronienie. Dlatego powinniśmy dbać i rozsądnie korzystać z zasobów przyrody, żeby nie zaburzyć harmonii tego niezwykłego źródła. W celu skutecznej ochrony przyrody niezbędna jest wiedza o jej stanie, kierunkach i dynamice zmian. Oczywiście organizowanie efektywnych działań ochronnych, wymaga oceny i monitorowania stanu zachowań środowiska przyrodniczego. Otaczająca nas przyroda podlega ciągłym modyfikacjom wynikającym ze zmian uwarunkowań zewnętrznych. W następstwie tych oddziaływań kształtuje się przestrzenna struktura środowiska przyrodniczego o określonych właściwościach i cechach. Równocześnie z rozwojem cywilizacyjnym powiększa się także wpływ czynników antropogenicznych, które powodują przekształcanie naturalnych zjawisk zachodzących w środowisku przyrodniczym. W dociekaniach badawczych związanych z tokiem mechanizmów kształtujących środowisko, a także zmian i efektów, jakie one pociągają za sobą człowiek, poszukuje jak najprostszych miar i wskaźników różnych zjawisk i relacji pomiędzy nimi.

Przechodząc do meritum moim problemem badawczym jest ekofizjologia generatywnego rozmnażania chwastów. Istnieje wiele definicji na temat chwastów. Zwyczajnie mówiąc są to rośliny niepożądane przez człowieka. Z punktu gospodarczego chwasty są ogromnym problemem dla rolnictwa. Powodują ogromne straty w plonowaniu upraw. Siewki chwastów, w większości pochodzą z nasion będących integralna częścią banku glebowego. Spośród wielu metod kontroli zachwaszczenia najczęściej wykorzystywane są metody mechaniczne oraz chemiczne. Ich efektywność zależy głównie od liczby wschodów chwastów. Metody te stanowią silne źródło zanieczyszczenia środowiska. Dlatego poprzez własne badania prowadzone na nasionach chwastów dążę do opracowania metod biologicznej kontroli zachwaszczenia, które pozwoliłyby na zmniejszenie zużycia herbicydów w rolnictwie. W związku z powyższym, wiedza na temat biologii nasion chwastów może umożliwić skonstruowanie modeli, które mogłyby być wykorzystywane do przewidywania wschodów. Spoczynek nasion jest nieodłącznie powiązany z natężeniem wschodów chwastów. Wskazuje na to, że głębokość spoczynku, jego indukowanie, a także przełamywanie są bardzo ważnymi czynnikami składającymi się na modele matematyczne (modele hydroczasowe), które prognozują liczbę wschodów. Informacje te mogą być poza tym bardzo pomocne w ochronie niektórych ginących gatunków. Jako przykładem posłużę się gatunkiem, który nadal jest w Polsce pospolity i jest to chaber bławatek. Jednak zauważono, że gatunek ten zaczyna ustępować, co ciekawe ostatnio zaczęto go wprowadzać na tereny uprawne w Europie Zachodniej w celu zwiększenia bioróżnorodności.

Rośliny wiele mówią o miejscu, w którym żyją. Dlatego można wyodrębnić gatunki sygnalizujące występowanie w środowisku określonych warunków np.: brak wody, obecność soli mineralnych lub czynników zagrażających. Przy pomocy gatunków wskaźnikowych do których należą również chwasty jest możliwość przebadania siedlisk. Dlatego badane przeze mnie chwasty mogą posłużyć zarówno jako wskaźniki siedlisk bądź jako wskaźniki zanieczyszczeń środowiska. W miejscach zacienionych dostrzegamy takie gatunki jak bluszcz pospolity bądź szczawik zajęczy. Natomiast stanowiska stale wilgotne mogą być zajmowane przez ostrożeń polny, jaskier rozłogowy czy niezapominajkę polną. O glebach kwaśnych świadczy występowanie orlicy pospolitej lub śmiałka pogiętego, zaś na glebach zasadowych znaleźć można wilczomlecz migdałolistny lub szczyr trwały. Chwasty mogą być też wskaźnikami gleb ubogich w wapń, np. miotła zbożowa lub bogatych w wapń, np. kurzyślad błękitny. To było zaledwie kilka przykładów spośród szerokiej listy przeróżnych siedlisk i roślin przez nie zajmowanych. Lista ta jest znacznie obszerniejsza. Dlatego znajomość wymagań życiowych różnych chwastów, a także ich tolerancji na zróżnicowane wartości czynników środowiska pozwala wykorzystywać je do testowania stanu środowiska jako bioindykatora zanieczyszczeń. Roślinność potencjalna wskazuje błędy w gospodarowaniu terenem, dostrzegamy to wraz z jej ustępowaniem. Interesujący jest również fakt, iż przy pomocy bioindykatorów określić można nie tylko skażenie, ale też np. fenologiczną porę roku. Przykładowo podbiał pospolity jest gatunkiem wskaźnikowym dla przedwiośnia.

Mam nadzieję, że na podstawie wyżej wymienionych przykładów udało mi się udowodnić, jak ważna jest znajomość wymagań funkcjonalnych roślin by móc stwierdzić, za ich pomocą stan badanego środowiska. Stosując w praktyce wiedzę o tolerancji organizmów, powinniśmy wiedzieć, że stosowanie tylko jednej metody do diagnozowania stanu środowiska, np.: biotestów, może okazać się niewystarczające. Dla jednolitej i pełnej oceny stanu i funkcjonowania środowiska należy wykorzystywać kilka metod jednocześnie i niezależnie.

Milena Szymczak 
Doktorantka w Katedrze Fizjologii i Biotechnologii Roślin

Źródła:
1. Monitoring siedlisk przyrodniczych. Inspekcja ochrony środowiska. Przewodnik metodyczny. Część I. Warszawa 2010 r.
2. PAK instytut geografii i przestrzennego zagospodarowania im. Stanisława leszczyńskiego. Monografie 9. Ocena stanu i przekształceń środowiska przyrodniczego na podstawie wskaźników geobotanicznych, krajobrazowych i glebowych. Warszawa 2007.
3. Dissertations and monographs 155. Ecophysiological conditions of seed dormancy of Leeds from the Asteraceae family. UWM Olsztyn 2010 R.
4. http://ww.org.pl/strona.php?p=1891&c=8904

(Fot. S. Czachorowski)

piątek, 14 grudnia 2012

W pracowni histologa

Celem pokazu, prezentowanego w czasie Nocy Biologów (11 stycznia 2013 r.), jest zapoznanie uczestników z procedurą histologiczną, według której można wykonać preparaty mikroskopowe techniką parafinową. W laboratorium histologicznym na przygotowanych stanowiskach uczestnicy będą pod kierunkiem pracowników wykonywać kolejne czynności związane z wykonaniem preparatu, m.in. przygotowanie szkiełek podstawowych, zatapianie materiału w bloczki parafinowe, krojenie bloczków na mikrotomie, naklejanie skrawków na szkiełka na łaźni wodnej, uwadnianie skrawków w szeregu alkoholowym i ich barwienie m.in. fioletem krezylowym wybarwiającym ciała komórek nerwowych, odwadnianie i prześwietlanie, zamknięcie preparatu, obserwacja pod mikroskopem.

Katedra Anatomii Porównawczej, sala: 335 i 336 (III piętro); Pl. Łódzki 3

Rezerwacja: tel 89 523-43-01 m.domagalska@uwm.edu.pl

Hortiterapia i florystyka w fotografii w cyfrowej


Kolejna propozycja na Noc Biologów (11 stycznia).

Prezentacja zdjęć w wersji cyfrowej Hortiterapia i florystyka. Zdjęcia obrazują piękno kompozycji kwiatowych – prace polskich florystów. Wystawa najnowszych trendów we florystyce. Album zdjęć w wersji cyfrowej prezentowany z podkładem muzycznym.. Praca pod kierunkiem Zofii Wojciechowskiej zbiorowego autorstwa hortiterapetów, florystów, dzieci i młodzieży – uczestników zajęć z ogrodoterapii.

czwartek, 13 grudnia 2012

Jak to działa? – tajniki organizmu zwierzęcego na wesoło.


Jak to działa? – tajniki organizmu zwierzęcego na wesoło. Czyli co studenci z Katedrą Fizjologii Zwierząt przygotowali na Noc Biologów.

W trakcie zajęć będą przeprowadzane eksperymenty wyjaśniające funkcjonowanie m.in. narządów zmysłów, funkcjonowanie układu krwionośnego oraz ruchowego.
 Tematy:

  1. Czy te oczy mogą kłamać?- iluzje optyczne. 
  2. Czy wiesz co jesz?- poznajmy smaki? 3
  3. Sprawdź czy potrafisz?-Możliwości ciała. 
  4. Jak głęboko oddychasz? – wariacje z akwarium. 
  5. Co za emocje?- czyli jak na nasze ciało wpływają gry komputerowe? 
  6. Świecący wulkan. 
  7. Zwariowane mleko. 
  8. Skaczące jajko. 
  9. Flubber- jak go zrobić?
Opiekun naukowy: dr Agata Żmijewska
Wykonawcy: mgr Kamil Dobrzyń, mgr Mariusz Dziekoński,  mgr Joanna Czerwińska, mgr Agnieszka Kołomycka, mgr Patrycja Młotkowska,  mgr Aleksandra Zamojska, Aleksandra Kurzyńska.

Konieczność rezerwacji tel. 89 523 32 01, kontakt Agata Żmijewska

środa, 12 grudnia 2012

Wpływ środowiska na narządy i funkcjonowanie człowieka

W ramach Nocy Biologów młodzież licealną zapraszamy na pokaz i warsztaty pt. Wpływ środowiska na narządy i funkcjonowanie człowieka"

Celem pokazu jest analiza i ocena czynników środowiskowych (biologicznych, fizycznych i chemicznych) negatywnie wpływających na narządy oraz funkcjonowanie człowieka, oraz poznanie podstaw morfologicznych wybranych procesów chorobowych. Na wstępie zostanie omówiona prawidłowa budowa wybranych tkanek i narządów, a następnie budowa tychże struktur zmienionych chorobowo.

Uczestnicy podejmą próbę analizy obrazów mikroskopowych wybranych zmian chorobowych w oparciu o mikrofotografie podręcznikowe i dołączone do nich opisy. Obserwacje uczestników będą dokumentowane rysunkiem lub mikrofotografiami z preparatów histopatologicznych utrwalonych na płytach CD.

Barbara Wasilewska

Nasze życie z roślinami - etnobotanika

Jedną z propozycji na Noc Biologów jest wykład p. mgr Zofii Wojciechowskiej pt. "Nasze życie z roślinami. Etnobotanika- związki roślin z kulturą społeczeństw" (11 stycznia 2013 r.)

Badając kulturę ludową Mazur, jej związki z przyrodą zauważyłam niezwykle silne relacje pomiędzy środowiskiem naturalnym a kulturą ludową. Można to określić jako związki roślin z kulturą czyli mówimy tu o etnobotanice. Fascynujące jest jaką rolę w kulturze regionu odgrywają rośliny. W związku z tym pozwalam sobie zaproponować na wykład  o znaczeniu roślin w kulturze naszego regionu.

Jestem z wykształcenia historykiem i posiadam doświadczenie w pracy z dziećmi i młodzieżą (absolwentka UMK Toruń na wydziale historii- archiwistyki.) . W 2007 roku Fundacja Zielone Płuca Polski przyznała mi za działania proekologiczne nagrodę "Zielonego Liścia" im. prof. Stefana Kozłowskiego. To wspaniała rekomendacja dla wszystkich naszych działań.
 Zarówno w pracy jak i życiu codziennym, kieruję się mottem: „Bliżej natury – bliżej serca”. Uczestniczę w wielu pokazach florystycznych m.in. Zamku Książ i Ogrodu Botanicznego UW Warszawie . Jestem animatorem społecznego programu Zielone Dzieciaki. Prowadzę jako zielony wolontariusz IP CZD wiele działań na rzecz integracji środowisk dziecięcych. Tam tez odbywają się cykliczne od lat zielone warsztaty dla dzieci - pacjentów i ich rodziców. Tło muzyczne zajęć jest starannie dobrane, są to utwory barokowe w wykonaniu Pro Musica Antiqua ze specjalnej płyty dedykowanej przyrodzie Warmii i Mazur. Nagrania zawierają oryginalne głosy zwierząt i są formą terapii muzycznej. Jestem współautorką ekologicznych zeszytów edukacyjnych powstałych w ramach ogólnopolskiej Kampanii – Szkoły dla Przyrody ROKU 2010

Zofia Wojciechowska
Stowarzyszenie Zielone Dzieci

wtorek, 11 grudnia 2012

Porosty – fakty i mity

Porosty to organizmy towarzyszące człowiekowi na każdym kroku, ale zazwyczaj z ich obecności nie zdajemy sobie sprawy. Powszechnie znana jest ich wrażliwość na zanieczyszczenia powietrza, powolny wzrost oraz pionierska natura. Ale czy tak jest?

Wykład  dr. Dariusza Kubiaka, 11 stycznia 2013 r., Noc Biologów w Olsztynie, godz. 11.00 -11.40 (wstęp wolny).

(Fot. S. Czachorowski)

Mikroskop nie jedną ma twarz (zwłaszcza w Noc Biologów)


Laboratoium Diagnostyki Molekularnej na Noc Biologów 11 stycznia 2013 dla uczniów z gimnazjów i leceów przygotowało warsztaty i pokazy pt. Mikroskop nie jedną ma twarz.

Uczestnicy warsztatów będą mogli zapoznać się z nowoczesnymi metodami mikroskopowymi wykorzystywanymi przez biologów do poznawania tajników przyrody. Zapoznają się z budową i zasadą funkcjonowania transmisyjnego mikroskopu elektronowego oraz mikroskopu stereoskopowego i fluorescencyjnego. Osoby uczestniczące w zajęciach samodzielnie obejrzą w mikroskopie stereoskopowym nasiona wybranych gatunków roślin. Uczestnicy zobaczą jak przygotowuje się materiał badawczy na ultra mikrotomie do obserwacji w mikroskopie elektronowym. Obejrzą także preparaty mikroskopowe przedstawiające m.in. wnętrze komórek roślin z Antarktydy (mikroskopia elektronowa) oraz komórki błony śluzowej macicy ssaka (mikroskopia fluorescencyjna). W pracowni zwierzęcych kultur in vitro przyszli młodzi badacze będą mogli samodzielnie wyciąć kilka komórek z preparatu tkankowego za pomocą lasera (mikrodysekcja laserowa).

Godziny 9:30-11:00, liczba miejsc w grupia - 15, rezerwacja i zgłoszenia e-mail: ldm@uwm.edu.pl



poniedziałek, 10 grudnia 2012

Przyroda Północy na Noc Biologów


Pokaz multimedialny poświęcony roślinom i zwierzętom (przede wszystkim ptakom) występującym na dalekiej północy Europy (Norwegia, Finlandia). Gatunki tam żyjące przystosowane są do życia w bardzo specyficznych warunkach. Muszą być odporne na niskie temperatury oraz umieć poradzić sobie z niedoborem pokarmu. Północne wybrzeża zamieszkiwane są przez wiele milionów ptaków klifowych, które tworzą niepowtarzalną scenerię niemożliwą do zaobserwowania w innych miejscach.

Do takich gatunków należą kormorany czubate, nurzyki, mewy trójpalczaste a zwłaszcza maskonury, które ze względu na swój wygląd przyciągają uwagę miłośników ptaków z całego świata. Ciekawe gatunki np. edredony, ostrygojady czy biegusy występują na brzegach mórz okalających półwysep Skandynawski. Wnętrze kraju to miejsce gdzie można spotkać sowę jarzębatą czy uszatkę błotną. Niektóre z tych gatunków, które tam żyją można spotkać także w Polsce. Są to jednak zazwyczaj przypadkowe spotkania wynikające głównie z migracji zimowych.

Krzysztof Lewandowski
(Noc Biologów, 11 stycznia 2013, godz. 16.00-17.30)



niedziela, 9 grudnia 2012

Szlachetna Paczka z Wydziału Biologii i Biotechnologii

Drodzy pracownicy i studenci Wydziału Biologii i Biotechnologii! biarąc udział w akcji Szlachetna Paczka dzisiaj, oprócz materialnego prezentu, podarowaliście pani Kasi i jej synkowi również radość i nadzieję...
Razem tym pięknym gestem udało nam się wzruszyć dwa potrzebujące serca :)
Serdecznie dziękujemy !!!

Sylwia Waszczak

piątek, 7 grudnia 2012

Konkurs na projekt strony www Wydziału Biologii i Biotechnologii

I. Warunki ogólne konkursu
1. Konkurs dotyczy opracowania projektu nowej strony www Wydziału Biologii i Biotechnologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.
2. Udział w konkursie mogą brać Studenci i Absolwenci Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, ze szczególnym uwzględnieniem naszego Wydziału.
3. Uczestnik konkursu (indywidualny lub zespół kilku osób) może zgłosić jeden lub więcej projektów.
W skład Jury konkursu wchodzą: Dziekan Wydziału – dr hab. Tadeusz Kamiński, prof. UWM, Prodziekan ds. Nauki – prof. dr hab. Czesław Hołdyński, Prodziekan ds. Studenckich – dr hab. Anita Franczak, prof. UWM, Prodziekan ds. Kształcenia – dr Elżbieta Ejdys, dr hab. Stanisław Czachorowski, prof. UWM, dr Jan Paweł Jastrzębski, dr Grzegorz Fiedorowicz oraz dwóch przedstawicieli Samorządu Studenckiego WBiB.
4. Projekt strony (link lub płyta CD) wraz z kartą zgłoszenia (zał. 1) należy dostarczyć (osobiście lub pocztą) na adres: Dziekanat Wydziału Biologii i Biotechnologii UWM w Olsztynie, ul. Oczapowskiego 1A, 10-719 Olsztyn adres mailowy dla linku: dziekbiol@uwm.edu.pl do dnia 31 stycznia (czwartek) 2013 roku z dopiskiem na kopercie „Konkurs - strona www” (decyduje data dostarczenia).
5. Otworzenie kopert ze zgłoszeniami nastąpi 1 lutego 2013r. o godz. 10:00.
6. Projekty nie spełniające wymagań Jury zostaną odrzucone.
7. Jury konkursu ogłosi wyniki 8 lutego (piątek) 2013r. (do godz. 10:00) na stronie www.uwm.edu.pl/wbiol oraz na blogu http://biologiaolsztyn.blogspot.com/
8. Jury konkursu z dostarczonych prac wybierze jeden projekt do realizacji. Projekt ten (indywidualny lub zespołowy) zostanie nagrodzony nagrodą główną w kwocie 1.500 PLN brutto, w formie umowy cywilno-prawnej za realizację projektu.
9. Jury konkursu zastrzega sobie prawo do naniesienia poprawek do nagrodzonego projektu strony www, w trakcie jego realizacji.
10. Przewidziane są ponadto wyróżnienia w formie dyplomu dla 3 najciekawszych projektów.
11. Członkowie jury nie mogą brać udziału w konkursie.
12. Jury zastrzega sobie możliwość nie wyłonienia projektu przeznaczonego do realizacji i nie przyznania nagrody głównej.

II. Funkcjonalność strony
1. Strona powinna otwierać się dowolną przeglądarką internetową (np. IE, Firefox, Opera, Chrome). 2. Strona powinna otwierać się na dowolnym urządzeniu (komputerze, tablecie, telefonie komórkowym) a więc być dostosowana także do mobilnej edukacji.
3. Strona powinna poprawnie działać na serwerach uczelnianych.
4. Odszukiwanie konkrektych informacji powinno odznaczać się wielotorowością (kilka możliwości dojścia do konkretnej informacji).

III. Zawartość strony
1. Graficzne i wygodne przejście do innej wersji językowej (angielskiej).
2. Na stronie powinno być umieszczone logo Wydziału Biologii i Biotechnologii.
3. Łatwe odszukiwanie treści z punktu widzenia różnych użytkowników, np. pracowników wydziału, studentów, kandydatów na studia, szukających współpracy z gospodarki itp.
4. Do każdej informacji możliwość dojścia najwyżej po trzech kliknięciach (reguła trzech kliknięć).
5. Na stronie powinna być „wtyczka” do wydziałowej strony na Facebooku: http://www.facebook.com/pages/Wydzia%C5%82-Biologii-UWM-w-Olsztynie/116795671679635?ref=hl oraz kanału wydziałowego YouTube - https://www.youtube.com/user/wbioluwm
6. Na nowej stronie powinny być umieszczone treści i informacji już zamieszczone na stronie wydziałowej ( www.uwm.edu.pl/wbiol ).

IV. Wymagania techniczne
1. Polskie znaki diakrytyczne - standard kodowania ISO-8859-2 albo UTF-8;
2. Strona musi posiadać łącznik (link) do głównej, uniwersyteckiej strony www.
3. Na stronie www musi być zamieszczona data aktualizacji strony.

więcej szczegółów i załaczniki na stronie: http://www.uwm.edu.pl/wbiol/?q=aktualnosci/konkurs-na-nowa-szate-graficzna-nasze-strony-www

czwartek, 6 grudnia 2012

O strefiie absolwenta, współpracy z pracodawcami i dyplomach

Drodzy Absolwenci!

Uroczystość rozdania dyplomów jest, wraz z inauguracją, jedną z dwóch najważniejszych uroczystości w przebiegu studiów. Te dwa wydarzenia spinają studia. Oba są pewnym symbolem, ale to co najważniejsze ma miejsce w okresie pomiędzy nimi. Nabyliście w trakcie studiów nie tylko wiedzę i umiejętności, czego dowodem są dyplomy, które za chwilę otrzymacie, ale też staliście się mądrzejsi i dojrzalsi. To też efekt studiów, traktowanych jako rodzaj inwestycji w samych siebie. (...)

Sądzę, że okres spędzony w Kortowie będziecie mile wspominać, być może tym milej im z dalszej perspektywy będziecie go oceniać. Bardzo bym jednak nie chciał byście uznali ten etap za całkowicie zamknięty. Nie chcę aby po Waszym odejściu z Wydziału został tylko stos dokumentów, trochę zdjęć i wspólnie przez Was namalowany, w kolejnych dniach obron prac magisterskich, obraz , który - nawiasem mówiąc – został wystawiony i był przez wiele osób oglądany na wernisażu tzw. Artystycznej Rezerwy Twórczej. Bardzo nam zależy na utrzymaniu kontaktu z Wami. Stąd też pomysł utworzenia tzw. Strefy Absolwenta – internetowej platformy, która taki kontakt ułatwi.

Jest jeszcze jeden powód utworzenia Strefy Absolwenta. Razem z osobami, które już wcześniej ukończyły studia na naszym Wydziale, tworzycie grupę prawie 3000 osób. Mam nadzieję, że Strefa stanie się forum wymiany opinii, doświadczeń (i to nie tylko na poziomie jednego rocznika), miejscem gdzie będzie można znaleźć poradę czy też pomoc, także przy szukaniu ofert pracy. Chciałbym aby ta grupa 3000 osób stała się wspólnotą 3000 absolwentów Wydziału.

Zależy nam również na Waszych opiniach, dotyczących samego kształcenia. Wasze głosy mają realny wpływ na konstruowanie lub modyfikację programów studiów. Przykładem jest chociażby zmiana programu na II stopniu studiów na specjalnościach biotechnologia molekularna i biologia molekularna, a ostatnio powołanie studiów inżynierskich na I stopniu biotechnologii. Z ankiet wreszcie czerpiemy wiedzę na temat Waszych ocen studiów na naszym wydziale. (...)

Chcemy w większym stopniu dostosować kształcenie do praktyki – stąd prowadzenie zajęć przez pracodawców i ich udział w pracy wydziałowej komisji dydaktycznej. To zbliżenie do praktyki jeszcze bardziej pogłębi się po niedawnym uzyskaniu przez Wydział dofinansowania na prowadzenie tzw. studiów zamawianych. W tym miejscu moja prośba do Was: zachęcajcie swoich pracodawców do wypełnienia ankiet, które do nich wyślemy i które są też zamieszczone na stronie internetowej Wydziału w formie on-line. Ich opinie są dla nas również bardzo cenne.

Miłym aspektem współpracy Wydziału z pracodawcami są nagrody ufundowane przez przedsiębiorców, które za moment zostaną wręczone najlepszym absolwentom Wydziału.

Drodzy Absolwenci! Jesteście dobrze wykształceni i ten fakt powinniście przyjąć za podstawę dalszego działania. Mówię o tym w kontekście trwającego kryzysu i kłopotów na rynku pracy. Kryzys nie będzie trwał wiecznie. Trwajcie zatem przy swoich planach i swoich marzeniach. Przed Wami całe życie. Życzę Wam: abyście zrealizowali swoje życiowe plany, nie tylko zawodowe. Życzę byście wiedzę wyniesioną z uniwersytetu stale rozwijali, również w kontakcie z macierzystym Wydziałem. Chciałbym, żeby o Was, absolwentach Wydziału, ambasadorach Wydziału, mówiono dobry fachowiec i porządny człowiek.

Życzę na koniec, żebyście wszystkie kolejne etapy w życiu przeszli ze świadomością dobrze spełnionego obowiązku. Nie mówię żegnam, mówię do widzenia, myślę że nasze ścieżki będą się krzyżować, nie tylko w Internecie, ale też na zjazdach absolwentów. Gratuluję Wam uzyskanych dyplomów i dziękuję za czas spędzony z nami.

Tadeusz Kamiński 
Dziekan Wydziału Biologii i Biotechnologii
(fragment przemówienia z uroczystego wręczenia dyplomów na Wydziale, 24 listopada 2012 r.)

(fot. Radosław Walaugo, więcej zdjęć na Facebooku: http://www.facebook.com/media/set/?set=a.570254016333796.151735.116795671679635&type=3 )

środa, 5 grudnia 2012

Porost prawdę ci powie

Każdy człowiek jest ciekawy przyrody, dlatego chce ją bardziej poznać. Nasuwają się w tym miejscu słowa Alberta Einsteina: „Wpatrz się głęboko, bardzo głęboko w przyrodę, a wtedy wszystko lepiej zrozumiesz” Natura chce, abyśmy ją poznali dając nam znaki poprzez niezwykłość flory i fauny. W otaczającym nas środowisku nie ma nic statycznego. Cały czas jesteśmy świadkami zachodzących procesów, dynamicznych zjawisk. Natura jest pełna tajemnic i zagadek. Jednak do lepszego procesu poznania bardzo przydatny jest biomonitoring, ale czym on właściwie jest?

Słowo biomonitoring powstało z połączenia dwóch wyrazów: „bio” (z gr. bios-czyli życie) oraz monitoring (czyli obserwacja, monitorowanie jakiegoś procesu, zmian, itp.). Biomonitoringiem nazwiemy więc obserwacje, zazwyczaj długoterminowe, zmierzające do oceny stanu ekosystemu (lub do oceny stanu czystości niektórych elementów środowiska przyrodniczego, np. zanieczyszczeń powietrza) na podstawie obecności i liczebności wybranych organizmów, zwanych organizmami wskaźnikowymi. Wykorzystywanymi bioindykatorami są porosty. Podczas studiów doktoranckich będę się zajmować tymi niezwykłymi organizmami. Takie niepozorne, czasami minimalnych rozmiarów, a jednocześnie kryją w sobie tyle piękna. Porosty są bardzo wrażliwe na zanieczyszczenia powietrza, dlatego właśnie wykorzystuje się je w biomonitoringu. Nawet niewielkie ilości trujących gazów wpływają na te organizmy. Grzyby zlichenizowane(=porosty) wykorzystywane są jako wskaźniki stopnia zanieczyszczenia powietrza atmosferycznego oraz stopnia degeneracji zbiorowisk leśnych. Istotną wiedzą w monitoringu jest to, że wybrane grupy ekologiczne porostów w bardzo szybkim tempie reagują na zanieczyszczenia głównie SO2. Najbardziej wrażliwe są porosty krzaczkowate, bardziej odporne są formy listkowate. Porosty o plechach skorupiastych są najmniej wrażliwe. Szeroko stosowaną metodą oceny zanieczyszczeń powietrza jest zastosowanie tzw. skali porostowej. Wyjątkowy sposób na wykorzystanie porostów zaproponował prof. Cieśliński, tworząc listę 141 gatunków, służącą do określenia naturalności zbiorowisk leśnych dla Polski północno-wschodniej. Gatunki te podzielone są na 5 grup, które obrazują antropogeniczne przekształcenia zbiorowisk leśnych: porosty lasów pierwotnego pochodzenia, porosty lasów naturalnych, porosty regenerujących się lasów gospodarczych, porosty w lasach gospodarczych, porosty w zdegenerowanych lasach. Również w roku 2003 został stworzony przez prof. Cieślińskiego oraz prof. Czyżewską, wykaz gatunków tzw. wskaźników niżowych lasów puszczańskich, umożliwiający oznaczenie stopnia naturalności fitocenoz leśnych.

Bardzo ciekawym, interesującym sposobem użycia porostów w badaniach biomonitoringowych okazała się metoda transplantacyjna. Na czym ona polega? Mianowicie opiera się ona wprowadzaniu gatunków z obszarów mało zanieczyszczonych (np. parki narodowe) na tereny znacznie zanieczyszczone (tzw. pustynie porostowe). Zarówno analiza chemiczna oraz morfologiczna wprowadzanych okazów pozwala na bezpośrednią ocenę badanego stanu środowiska.

Innowacyjnością moich prac będzie badanie po raz pierwszy w Polsce różnorodności gatunkowej porostów w powiązaniu z mikroklimatem w specyficznych układach stosowania cięć rębnych (IIIb) w zbiorowiskach leśnych. Liczę na to, że uzyskane wyniki będą bazą pozwalającą stworzyć możliwości do wykonywania kolejnych badań monitoringowych o wymiarze długoterminowym.

Podsumowując, to właśnie bioróżnorodność m.in. porostów daje nam możliwość oceny stanu ekosystemów. Dlatego im lepiej poznamy, im więcej wykonamy badań tych niesamowitych organizmów tym one więcej „powiedzą” nam o otaczającym nas środowisku. „Przyroda skrywa swoje tajemnice, ponieważ jest wyniosła, a nie dlatego, że chce nas wywieść w pole (Albert Einstein)”.

Justyna Szydłowska
(studentka I roku studiów doktoranckich
Wydział Biologii i Biotechnologii)

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Biomonitoring na ratunek bioróżnorodności

Wyobraźmy sobie świat bez piękna przyrody i wszystkiego co w jej skład wchodzi. Świat, w którym ludzkość wymiera w miarę upływającego czasu i kończących się zasobów żywności. Gdzie człowiek dla drugiego człowieka jest potencjalnym wrogiem, gdyż w swoich działaniach musi kierować się instynktem samozachowawczym i by przetrwać musi walczyć o wszystko co potrzebne jest do życia. Brzmi jak scenariusz filmu katastroficznego, jednak taka wizja świata może być całkiem realna ze względu na nieracjonalne wykorzystanie przez ludzi zasobów przyrody oraz z powodu wprowadzania do środowiska w ogromnych ilościach szkodliwych substancji, będących ubocznym produktem działalności człowieka (np. odpady, zanieczyszczenia komuniacyjne, środki ochrony rośinin.). 

Rozwój cywilizacyjny spowodował, że u naszego boku nie ma miejsca i warunków na przetrwanie wielu gatunków roślin i zwierząt. Powoduje to zagrożenie dla bioróżnorodności biosfery, co jest niezwykle ważne również dla ludzi, w kontekście przetrwania gatunku. Już teraz ogromnym problemem jest np. masowe wymieranie całych rodzin pszczelich. Problem ten pojawił się już kilka lat temu i jak dotąd nie został w pełni rozwiązany. Te pracowite owady giną w zastraszającym tempie, czego jedną z przyczyn może być stosowanie przez rolników ogromnych ilości chemicznych środków ochrony roślin oraz prowadzenie na ogromnych obszarach monokultur, które są zaprzeczeniem bioróżnorodności... A jak powiedział Albert Einstein "Kiedy pszczoła zniknie z powierzchni ziemi, to człowiekowi pozostaną najwyżej cztery lata życia. Nie będzie pszczół, to nie będzie zapylania, nie będzie zapylania, nie będzie roślin, nie będzie roślin, to nie będzie zwierząt (...)". W tak zachwianym ekosystemie człowiek z pewnością nie będzie zdolny do przetrwania, a jest to przecież tylko jeden z wielu przykładów negatywnego wpływu nieracjonalnej działalności człowieka na stan środowiska i przyrody. Zatem potrzeba ochrony bioróżnorodności jest uzasadniona, bo każdy element złożonego ekosystemu pełni w nim swoją ważną funkcję, a im więcej takich elementów to tym bardziej stabilny jest ekosystem.

W związku z narastającym zagrożeniem różnorodności biologicznej Organizacja Narodów Zjednoczonych 17 grudnia 2011 roku ogłosiła początek dekady bioróżnorodności. Inicjatywa ta ma na celu nawoływanie rządów wszystkich krajów do działań prowadzących do ograniczenia negatywnego wpływu działalności człowieka na różnorodność gatunków biosfery. W skład takich działań mogą wchodzić wszelkiego rodzaju metody biomonitoringu. Moim zdaniem pojęcie to można rozumieć w bardzo szerokim zakresie, począwszy od monitorowania stanu powietrza czy też wód za pomocą bioindykatorów, a skończywszy na monitorowaniu stanu organizmów zwierzęcych, za pomocą metod molekularnych. Wszystkie te działania mają przecież prowadzić do jednego: zachowania jak największej bioróżnorodności. Konieczne jest bowiem monitorowanie stanu środowiska, by zapobiegać jego dalszej degradacji, a organizmy żywe wydają się stanowić doskonałe do tego narzędzie. Natomiast badanie stanu pojedynczych organizmów jest niezbędne do zapobiegania ich wymieraniu.

Człowiek stara się wykorzystać towarzyszące mu od milionów lat zwierzęta jak najintensywniej, polepszając ich cechy użytkowe takie jak np. mięsność czy też mleczność. Już człowiek starożytny selekcjonował zwierzęta tak, by był z nich jak największy pożytek. Dziś człowiek posunął się jeszcze dalej w swoich działaniach i ingeruje nawet w fizjologię zwierzęcia np. podając substancje hormonalne. Takie działania nadmiernego eksploatowania zwierząt mogą prowadzić do zachwiania ich dobrostanu, a w konsekwencji np. problemy w rozrodzie bądź rozwój różnych schorzeń. Jeśli zwierzęta które od tysięcy lat zapewniały człowiekowi pokarm nie będą mogły się rozmnażać, to z pewnością będzie to zagrożeniem dla bioróżnorodności, a tym samym i dla egzystencji człowieka. Dlatego też Zakład Immunologii i Patologii Rozrodu (ZIPR) w instytucie Polskiej Akademii Nauk w Olsztynie, gdzie wykonuję swoją pracę doktorską, jest również miejscem gdzie codziennie odbywa się monitoring biologiczny. Nie jest to jednak typowy monitoring w ujęciu środowiskowym, ponieważ przedmiotem monitoringu w naszych laboratoriach jest organizm zwierzęcy, a konkretniej jego układ rozrodczy oraz patologie tego układu. Przykładowo, celem moich badań jest poznanie etiologii choroby układu rozrodczego samic: adenomiozy. Pierwszym z kroków w tych badaniach jest monitorowanie jak ta choroba postępuje u samic wraz z wiekiem oraz w zależności od warunków hodowli. Kolejnym krokiem w badaniach jest hodowanie w warunkach in vitro wyizolowanych z tkanek komórek. Takie hodowle w dalszym ciągu (pomimo, że już poza organizmem żywym) podlegają monitoringowi. Przykładowo, komórki takie są następnie stymulowane różnymi substancjami, również takimi które człowiek wprowadza do naturalnego otoczenia zwierzęcia, a wpływ tych substancji jest później badany już metodami molekularnymi. Ogólnie rzecz ujmując, badania te mają przyczynić się właśnie do zmniejszenia problemu bezpłodności u samic zwierząt gospodarskich, wynikającego z postępującego schorzenia, co z kolei ma na celu polepszanie bioróżnorodności otaczającej człowieka przyrody, a zwłaszcza jej "zwierzęcej" części.

Podsumowując, człowiek dla własnego dobra powinien żyć w harmonii (ekologicznej równowadze) z otaczającą go przyrodą, w której skład wchodzą zarówno rośliny jak i zwierzęta. W miarę rozwijającej się techniki oraz cywilizacji, co często odbywa się ze szkodą dla środowiska i bioróżnorodności, powinniśmy rozwijać także róznorodne metody ochrony przyrody. Z kolei aby móc stosować metody ochrony przyrody trzeba znać jej stan i zachodzące zmiany. Temu służy właśnie biomonitoring pod każdą postacią. Nie możemy skupiać się tylko i wyłącznie na sobie, ale powinniśmy dotychczasowe osiągnięcia, rozwój techniki i wiedzę wykorzystywać również w ochronie przyrody.

Martyna Łupicka 
Studentka pierwszego roku studiów doktoranckich
Instytut Rozrodu Zwierząt i Badań Żywności Polskiej Akademii Nauk w Olsztynie Zakład Immunologii i Patologii Rozrodu

piątek, 30 listopada 2012

Biomonitoring, biosensory i GMO

Biomonitoring znany jest wśród osób zajmujących się ekologią jako monitoring biologiczny lub też jako monitoring przyrodniczy. Okazuje się, że to dzięki niemu jesteśmy w stanie obserwować wszelkie zmiany zachodzące w ekosystemach, składnikach różnorodności krajobrazowej, czyli różnych typach siedlisk, populacjach i gatunkach. Ponadto biomonitoring może służyć w ocenie skuteczności metod używanych do ochrony środowiska. Bez wątpienia większość osób jednak nie zna tego pojęcia. Wśród nich panuje natomiast przekonanie o istniejącej możliwości wykorzystywania żywych organizmów do oceny stanu przyrody (a najprościej rzecz ujmując – użycia wyznaczników określających poziom szkodliwych substancji w wodzie albo powietrzu) oraz do biologicznej kontroli jakości środowiska lub przeciwdziałania negatywnym zmianom, podejmowania działań ochronnych, a także przewidywania reakcji badanych elementów przyrody na dalsze zmiany zachodzące w środowisku.

Są różne metody biomonitoringu zanieczyszczeń, które można wykonywać za pomocą gatunków wyraziście reagujących na dawkę zanieczyszczeń (poziom pewnej szkodliwej substancji). Można tu zastosować indykatory reagujące, wykazujące łatwo zauważalne i mierzalne reakcje organizmu na określony poziom zanieczyszczeń oraz indykatory akumulujące (biomonitory), które w danych warunkach charakteryzują się podwyższoną zawartością danych związków chemicznych. Biomonitoring może odbywać się w sposób pasywny przez bioindykatory rodzime (obserwacja organizmów, które żyją w naturalnym środowisku w obszarze objętym badaniami) lub aktywny przez bioindykatory transplantowane (wykrywanie zanieczyszczeń przez obserwację organizmów pochodzących z innych miejsc, o poznanym genotypie i znanych reakcjach na działanie substancji toksycznych w obszarze badań). Wśród bioindykatorów wyróżnia się indykatory biologiczne albo organizmy monitorowe w zależności od rodzaju obserwacji, jaki prowadzimy. W tym przypadku rzadko wykorzystywane są zwierzęta – w przeciwieństwie do stale poszerzającej się listy indykatorów roślinnych i porostowych. Dlatego uważam, że sytuacja ta powinna ulec zmianie, a wykorzystanie do biomonitoringu zwierząt towarzyszących człowiekowi (koty, psy, myszy i szczury laboratoryjne) czy nawet samych ludzi powinno stać się powszechnym zjawiskiem.

Monitoring środowiska jest jednak ściśle związany z badaniami długookresowymi, co w wielu przypadkach jest ogromnym utrudnieniem. A gdyby tak podobne badania wykonywać w ciągu jednej do dwóch godzin? Wydaje się to raczej niemożliwe. W dodatku przydałyby się w tym zakresie szybkie i wiarygodne testy. To nieprawdopodobny luksus w porównaniu z dotychczasowymi żmudnymi metodami. Podobna sytuacja dotyczy sfery bezpieczeństwa żywności, chociaż, żeby zapewnić biobezpieczeństwo i bezpieczeństwo żywności, szybkie i wiarygodne testy są najważniejszymi aspektami w funkcjonowaniu laboratoriów mikrobiologicznych. To dzięki nim będzie możliwe zarówno zapewnienie bezpieczeństwa środowiska, osób wykonujących osób wykonujących badania, samych badań, jak i wyeliminowanie ryzyka pomyłki. Okazuje się, że Arun K. Bhunia i Patrick Banerjee opracowali biosensory (żywe komórki ssacze spełniające wyżej wymienione kryteria) do szybkiego wykrywania wielu patogenów i toksyn. Mają one zastosowanie w bezpieczeństwie żywności. Dzięki temu można ocenić stopień zagrożenia patogenami zawartymi w badanym materiale oraz podjąć decyzję, jakie środki należy przedsięwziąć, aby zminimalizować ryzyko infekcji.

A jeśli określonego laboratorium nie stać na wprowadzenie do badań monitoringowych żywych biosensorów, to co nam pozostaje? Pozostać przy obecnych metodach czy znaleźć alternatywę? Mikołaj Gogol napisał w „Aforyzmach Gogola”, że „Na nic zda się nasza wiedza teoretyczna, skoro nie potrafimy przekształcić jej w czyn”. Najlepszym sposobem jest zatem znalezienie własnego rozwiązania przy wykorzystaniu wszelkich dostępnych środków i nauk – podobnie jak w 1956 roku zrobiła to firma Ericsson, która wprowadziła pierwszy telefon bezprzewodowy o wadze 40 kg i wielkości walizki. Wówczas gabaryty komórki były równie duże, jak wysoka była cena – równa nawet ówczesnej wartości samochodu dobrej marki. Z biegiem czasu i rozwojem technologii wielkość telefonów komórkowych uległa zmianie, tak, jak i zawarte w nich funkcje. Współczesny telefon komórkowy, oprócz realizowania podstawowej funkcji prowadzenia rozmowy, z reguły wyposażony jest w wiele dodatkowych opcji (kamerę, aparat fotograficzny, nawigację samochodową odtwarzacz mp3, a czasami stanowi nawet minikomputer z łączem internetowym). Jest zatem urządzeniem wielofunkcyjnym wyposażonym w ogrom aplikacji, które możemy stosować na co dzień. Co ciekawsze, dostępne aplikacje umożliwiają już nawet pomiar temperatury w piekarniku.

Zasadna jest zatem refleksja, czy w przyszłości nie byłoby możliwe utworzenie aplikacji do monitorowania środowiska i określonych gatunków. Ale co się stanie, gdy w miarę rozwoju najnowszych technologii urządzenia ponownie zostaną skompresowane i tym samym użycie ich w samym centrum głuszy – z dala od prądu – będzie utrudnione? Albo z drugiej strony, jak małe urządzenia są możliwe do zastosowania w biomonitoringu bez konieczności ciągłego ładowania? Wówczas z pewnością przyda się wynalazek Zhong Lin Wanga z Georgia Technology Institute, który stworzył nanogeneratory zdolne do zasilania konwencjonalnych urządzeń elektronicznych dzięki wytwarzaniu energii o napięciu trzech woltów i natężeniu 300 nanoamperów. Według Zhong Lin Wanga, za parę lat dzięki szybkiemu tempu udoskonalania produktu możliwe będzie wbudowywanie go właśnie w urządzenia do monitorowania środowiska. Prowadzone rozważania można więc poszerzyć o inne możliwości. Skoro tego typu nanogeneratory umożliwiające zasilanie nowoczesnych odtwarzaczy mp3 czy rozruszników serca powstaną najprawdopodobniej w ciągu 3-5 lat, to czy możliwe będzie zastosowanie podobnych nanogeneratorów do zasilania sensorów przytwierdzonych do skóry niczym plaster i monitorujących ustrój wewnętrzny człowieka w celu wykrycia chorób, bakterii, wirusów lub toksyn pochodzących ze środowiska? Prawdopodobnie tak.

A jeśli chodzi o kwestię biosensorów, to pojawia się kolejne pytanie: jak wprowadzić je do wnętrza organizmu? Wydaje się, że u kobiet najlepiej sprawdzałby się krem do twarzy – aplikacja jest łatwa, przyjemna, z pożytkiem dla urody i zdrowia, a w dodatku z zastosowaniem nowej techniki. Alternatywą (chyba najczęściej stosowaną) będzie wprowadzenie określonych bioindykatorów bądź biosensorów do produktów mlecznych, dzięki czemu monitorowanie mogłoby być prowadzone w znacznie szerszej skali. Środowiskiem do badania byłby ustrój człowieka, nośnikiem mogłyby być przetwory mleczne (albo izolaty białek serwatkowych), a bioindykatorem – bakterie (produkujące konkretne metabolity) wprowadzone wraz z pożywieniem. Dzięki nim byłoby można precyzyjnie zbadać i natychmiast określić dokładny skład mikroflory jelitowej lub też stwierdzić, czy dana osoba jest uczulona na mleko, czy też tylko i wyłącznie występuje u niej nietolerancja laktozy. Ta nowoczesna technologia mogłaby także pomóc w badaniach nad otyłością, które pośrednio związane są z moją pracą doktorską. Spożywanie preparatów serwatkowych oprócz korzystnego działania na organizm człowieka, ułatwiłyby aspekt monitoringu naszego organizmu poprzez wyselekcjonowane bioindykatory.

Każdy z nas jest indywidualnością, a zatem inaczej reagujemy na różne składniki zawarte w pokarmach czy związki występujące w środowisku. Wówczas można by było za pomocą bioindykatorów albo biosensorów stwierdzić, jakie pokarmy spożywane przez określonych ludzi wywołują u nich tycie, czy też poznać dokładną sekwencję genów odpowiedzialnych za przybieranie na wadze, co mogłoby doprowadzić do wzrostu wartości BMI wynoszącej 35. Co więcej, podobne preparaty serwatkowe można by było wykorzystać wśród zwierząt towarzyszących człowiekowi, aby przejęły rolę porostów, ośliczki czy też larw jętki, które o wiele trudniej monitorować niż „nasze” zwierzęta. Wiele aspektów tej dziedziny już zostało zbadanych, Isaac Newton jednak miał rację, mówiąc, że to, „Co my wiemy, to tylko kropelka. Czego nie wiemy, to cały ocean”. Należy zatem tylko mieć chęci do odkrywania świata, pomysły i możliwości do ich zrealizowania.

Niektórzy mogliby posądzić mnie o teoretyzowanie, ale sam Albert Einstein twierdził, że „wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy”. Jak łatwo można zatem przedstawione nowe technologie wykorzystać u zwierząt? A gdyby tak wprowadzić do danego gatunku genoczujniki o określonej sekwencji w celu wyszukania genów decydujących o ich wąskim zakresie tolerancji ekologicznej dla danego czynnika, na przykład toksyn? Pójdźmy dalej, zmodyfikujmy teraz ten gen (aby zwierzę reagowało na toksyczne substancje dla człowieka bądź silne alergeny) i wprowadźmy do genomu dowolnego zwierzęcia. Najlepiej będzie wybrać zwierzę powszechnie towarzyszące człowiekowi, na przykład kota lub psa. Będzie ono wskazywało tereny nieodpowiednie dla osób wrażliwych na daną substancję dzięki pojawianiu się na futrze plam czy przebarwień. Gen można zmodyfikować również w drugą stronę. Futro królika będzie przybierało szaro-fioletową barwę w przypadku zmiany parametrów stanu środowiska lub braku określonego czynnika na danym obszarze. W ten sposób można również ocenić stan siedliska innych gatunków zwierząt.

Może dzięki tym wszystkim metodom alternatywnym wykorzystującym nowe technologie możliwe byłoby wykorzystanie biomonitoringu w Polsce w jeszcze szerszym zakresie, niż jest to czynione po wejściu do UE? Całkiem możliwe. Teraz jednak nasuwa mi się inne pytanie. Jak odczytać otrzymane wyniki z tak niewielkich urządzeń jak biosensory czy genoczujniki? Do tego chyba przydałby się kompresor do przedmiotów, aby wszystko zmniejszać bądź powiększać w razie potrzeby. Na to jednak – i wszystko inne – świat nauki musi jeszcze poczekać. Pytanie tylko, czy tak długo, jak nam się wydaje? Poza tym, może przy okazji naukowcom uda się odkryć rzeczy nieplanowane. Zdaniem Władysława Grzeszczyka, „Wiedza przygotowuje drogi. Ale czyny i tak zwykle chodzą na przełaj”.

Patrycja Grala 
Studentka studiów doktoranckich Instytut Rozrodu Zwierząt i Badań Żywności Polskiej Akademii Nauk w Olsztynie

BIBLIOGRAFIA:
1. Łoś M., Węgrzyn G. 2005. Elektryczne biochipy. Kosmos, 54, (267–268): 175–182.
2. Makomaska - Juchiewicz M. (red.) 2010. Monitoring gatunków zwierząt. Przewodnik metodyczny. Część I. GIOŚ, Warszawa.
3. Banerjee P., Bhunia A. K. 2009. Mammalian cell-based biosensors for pathogens and toxins. Trends in Biotechnology, 27/3, p.179-188.
4. Banerjee P., Bhunia A. K. 2010. Cell-based biosensor for rapid screening of pathogens and toxins. Biosensors and Bioelectronics 26, p. 99–106.
5. Roo – Zielińska E., Solon J., Degórski M. 2007. Ocena stanu i przekształceń środowiska przyrodniczego na podstawie wskaźników geobotanicznych, krajobrazowych i glebowych (podstawy teoretyczne i przykłady zastosowań). Monografia. Instytut Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania im. Stanisława Leszczyckiego PAN, Warszawa.
6. Salamonowicz M. 2011. Bezpieczeństwo w laboratoriach mikrobiologicznych. Laboratorium, 9-10/9, p. 28.
7. Traczewska T. M. 2011. Biologiczne metody skażenia środowiska. Oficyna Wydawnicza Politechniki Wrocławskiej, Wrocław.
8. Qin Y., Wang X.D., Wang Z.L. 2008. Microfiber - Nanowire Hybrid Structure for Energy Scavenging. Nature, 451, p. 809-813.