poniedziałek, 23 lutego 2015

Od czarownika do botanika czyli czego boi się Angelika?

(Fot. Grzegorz Czykwin, Gazeta Olsztyńska)
Odkrywana przez wieki wieloaspektowa potęga roślin wraz z towarzyszącą im symboliką, historią i magicznym anturażem zgłębiana jest i wzbogacana o koncypowanie nt. ich prozdrowotnych właściwości i wpływu na jakość naszego życia.

Ile gatunków, tyle opowieści, niezwykłości i fascynujących informacji. Ten sam czosnek może odwoływać się do czasów starożytnego Rzymu jako niezawodny afrodyzjak, do średniowiecznej walki z wampirami na słowiańskich ziemiach, podążając przez ozdobę rustykalnych wnętrz z mocą odstraszania demonów, strzeżenia od nieprzyjaciół i ochroną przed „złym okiem” domostwa. W Italii noszenie czosnku „na zły urok” było zwyczajem, który gościł przez dziesiątki lat. Sława czosnku sięga greckiej mitologii, gdzie nabył swoją niezbywalną moc tajemną. Hekate (bogini magii, ciemności i miejsc sprzyjających czarom) miała świetnie znającą się na roślinnym lecznictwie córkę Circe, jednocześnie będącą egzemplifikacją wiedźmy – nieskąpiącą w rzucanie czarów, których odbiorcą nieszczęśliwie okazał się niegdyś Odyseusz. Otrzymał on od lekarza bogów – Asklepiosa – „ziele mołly” mające zapobiec mocy zaklęć wypowiadanych przez Circę. Tym zielem okazał się właśnie czosnek. Ten był także stosowany przy obrzędach magicznych na terenie Mezopotamii już przeszło 5 tyś lat p.n.e.

Tuż obok kariery zabobonnej i guślarskiej, wzrastała świadomość o innych zastosowaniach Allium L. Starożytny Rzym aplikował żołnierzom czosnek jako przyprawę do moretum, który składał się z orzechów, oliwy, octu i startego czosnku. Potrawa ta spopularyzowana następnie na Półwyspie Iberyjskim i we Francji przetrwała pod nazwą „aillee” jeszcze przez kilka wieków. W Talmudzie można wyczytać o zaleceniach rabinów do stosowania czosnku na niesprawność seksualną oraz jako lek przedłużający żywot człowieka w pełnej witalności. Egipcjanie czosnkiem karmili robotników dla zwiększenia ich wydolności i odporności. O właściwościach zdrowotnych czosnku wspominał już Hipokrates i Galen, a także liczni medycy wieków średnich. Chociaż obecnie Allium uprawiają prawie wszystkie kraje na świecie, swój początek bierze w stepach kirgiskich, gdzie został odnaleziony przez Mongołów a następnie przeniesiony do Chin. Wnoszące badania nad istotą właściwości leczniczych czosnku wiążą się chociażby z początkiem wieku XX i wyselekcjonowaniem mieszaniny lotnych substancji bakteriobójczych pod nazwą fitoncydów. Kolejne analizy wykazały w składzie czosnku liczne sole mineralne (tj. magnez, cynk, żelazo, fosfor), cukry, pektyny, fitosterole, flawonoidy a także wiele witamin m.in. wit. C. Nieocenione działanie bakteriobójcze idzie w parze także ze skutecznym zwalczeniem grzybów, wirusów i pasożytów (głównie jelitowych). Działa korzystnie na układ oddechowy, wzmacnia system immunologiczny. Obniża ciśnienie krwi, poziom cholesterolu i kwasów tłuszczowych we krwi. Znany jako „uniwersalny lek dla ubogich” w rzeczywistości odznacza się bogatym spektrum działań i zaliczany jest w ziołolecznictwie do grupy roślin o zbawiennym wpływie na cały ustrój.

Ponieważ bukiety kwitnącego czosnku w Europie Wschodniej wygenerowały przysłowie „zmykać jak czarownica od czosnku”, zatem może przejdę w ten sposób przepędzona ze specyficznego odoru czosnku do opisu czarownicy, czyli siebie – w roślinnym wcieleniu, naturalnie. W jednym z poprzednich artykułów wspominałam jedynie o przeciwbólowym i rozgrzewającym działaniu arcydzięgla litwor (Angelica archangelica).

Arcydzięgiel związany jest z jedną z najpiękniejszych historii, jakie w świecie roślin można odszukać. Przede wszystkim w wielu podaniach występuje pod szeregiem rozmaitych nazw: arcydzięgiel lekarski, dzięgiel wielki, litwor, ziele Św. Ducha, gołębia pokrzywa, anielskie ziele, anielski korzeń, a także w starszych podaniach literalne identico do mojego imienia – angelika.

Legenda głosi, iż Archanioł Gabriel podczas potężnej epidemii, w wyniku której masowo umierali ludzie, zstąpił na ziemię z nieba i ukazał się wybranemu znachorowi ze „świętą receptą”. Nakazał on w celu zapobieżenia tej chorobie żuć codziennie korzeń arcydzięgla, co w konsekwencji uleczyło chorych i uniknięto masowej zagłady ludzkości.

O wiedzy nt. arcydzięgla w czasach bardzo dawnych świadczą m.in. wykopaliska biskupińskie w Polsce. Początkowo był szalenie popularny w ludach nordyckich, gdzie jego ochrona przyczyniła się do zaczynu upraw drogocennego ziela. Inwentarze ziemskie w swoich zapisach uwzględniały areał upraw arcydzięgla, co jednocześnie było dowodem jego ogromnej wartości jak i komponentem troskliwej ochrony gatunku.

W Średniowieczu uprawą Angelica archangelica zajmowali się zakonnicy, wierzono wtedy w dobroczynne korzyści płynące z żucia jego korzenia i idącą za tym długowiecznością. Wtedy to także komponowano przeróżne leki, gdzie ingredientem był także królewski arcydzięgiel. Wśród nich można wyodrębnić zalecaną na nerwicę i komfort trawienia wodę karmelicką, odtruwający balsam komandorski na owrzodzenia ciała oraz teriak – popularny lek na wszystko, który zasłynął jako remedium na dżumę, trucizny i „złe wyziewy ziemi”. Na przełomie XV i XVI wieku podczas wielkich epidemii arcydzięgiel zyskał sławę doskonałego leku na grasujące choroby zakaźne. Obszar aktualnego dzikiego występowania arcydzięgla litwor to tereny Europy Północnej, w tym całe obszary Półwyspu Skandynawskiego, Grenlandii, Islandii, a także Azji Północnej.

Głównymi surowcami zielarskimi są u niego kłącza i korzenie. Korzenie bogate są w kwasy organiczne (angelikowy, bursztynowy, malonowy, cytrynowy, etc.), związki kumarynowe (np. ostenol, pragolaryna, umbeliferon), flawonoidy, fitosterole, cukry, witaminę C, witaminę B i wiele innych. Działanie prozdrowotne arcydzięgla to między innymi pobudzanie wytwarzania pepsyny i wydzielania soku żołądkowego, dzięki czemu stymuluje i usprawnia pracę układu trawiennego oraz pobudza apetyt. Polecany jako skuteczny specyfik przy nadpobudliwości, zaburzeniach snu, wyczerpaniu nerwowym organizmu, osłabieniach na tle nerwowym, silnych bólach migrenowych. Poprzez swoje działanie diuretyczne i zwiększające potliwość sprzyja oczyszczaniu organizmu z toksyn i zbędnych produktów przemiany materii. Ponadto wykazuje bogactwo różnorodnych właściwości: zwalcza bóle reumatyczne, rozgrzewa mięśnie, działa antybakteryjnie, łagodzi zatrucia alkoholowe oraz nikotynowe, leczy zapalenia dziąseł i jamy ustnej, często polecany przy chorobach dróg oddechowych. Korzeń arcydzięgla posiada niezwykłą właściwość wzmagania działania spirytusu, nalewka z tej rośliny w niewielkiej ilości działa niewyobrażalnie mocno, stąd powiedzenia o strącaniu z nóg po zaledwie łyku prozdrowotnej mikstury.

Angelika Maria Gomolińska 
Biologia, studia doktoranckie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz