piątek, 15 marca 2013

Biotechnologiczny szpieg na targach kosmetycznych

Szpieg we własnej osobie :)
W dniach 9-10 marca odbyła się w Warszawie 16. edycja targów kosmetycznych BEAUTY FORUM, będących dla profesjonalistów z branży kosmetycznej jednym z najważniejszych wydarzeń biznesowych i edukacyjnych. Polskie i międzynarodowe firmy prezentowały swoje najnowsze trendy, produkty i zabiegi, będące efektem ciężkiej, mozolnej i wielogodzinnej pracy w laboratoriach. Tego typu wydarzenie jest szczególnie interesujące dla osób czynnie zajmujących się praktycznym wykorzystaniem kosmetyków, ale również przykuwa uwagę osób, które interesują się technicznym aspektem powstawania produktów oraz budową specjalistycznego sprzętu, wykorzystywanego w medycynie estetycznej. Mnie, jako studentkę biotechnologii, przede wszystkim interesował skład chemiczny kosmetyków oraz zastosowanie w nich substancji czynnych pochodzenia roślinnego- co jest bezpośrednio powiązane z tematem mojej pracy licencjackiej.

Czając się wśród alejek w poszukiwaniu najciekawszych rozwiązań, skupiałam swoją uwagę zarówno na oryginalnych pomysłach twórców produktów, ich wykonaniu jak i na sposób w jaki zostały one prezentowane klientom (jak wiadomo, to klienci stanowią ostatnie ogniowo łańcucha marketingowego decydując o funkcjonowaniu firmy, kupując lub nie dany produkt).

Najnowsze badania przeprowadzone w odpowiedzi na oczekiwania i potrzeby rynku kosmetycznego, doprowadziły do imponujących rozwiązań, takich jak elektroniczna maska na oczy JAMELA z falami Infrared , czyli z wykorzystaniem promieniowania podczerwonego, a dokładniej dalekiej podczerwieni (FIR, 30−1000 μm, częstotliwość fal jest zbliżona do częstotliwości komórek ludzkiej skóry, zapewniając tym samym najlepsze efekty, jest to termoterapia czyli ciepłolecznictwo). Według informacji, które uzyskałam, FIR aktywuje cząsteczki wody w naszym ciele, (czyli woda zostaje zjonizowania na OH- i H+, ta obecność aktywowanej wody w organizmie ludzkim podnosi metabolizm przyspieszając usuwanie szkodliwych produktów przemiany materii), poprawia poziom rozpuszczonego tlenu w wodzie nawadniającej komórki organizmu, eliminuje tłuszcze, substancje chemiczne i toksyny z krwi, wspomagając tym samym jej przepływ-rozszerzając zatkane naczynia włosowate, pobudza produkcję kolagenu, wyraźnie redukuje zmarszczki, a ciepło dodatkowo wspomaga relaks. Skóra staje się napięta, wygładzona, uelastyczniona i ujędrniona.

Znalazłam również coś, co zapewni nam piękny, biały, uśmiech rodem z amerykańskich filmów. Według konsultantek uzyskamy go za pomocą metody Paris Smile, która polega na wybielaniu zębów poprzez usunięcie przebarwień szkliwa i zębiny z wykorzystaniem reakcji fotochemicznej (reakcja aktywatora i żelu na kontakt ze światłem). Możemy swobodnie szczerzyć zęby w uśmiechu. Rozwiązanie to nie niesie ryzyka uszkodzenia dziąseł i szkliwa, a używane substancje kosmetyczne nie zawierają nadtlenku wodoru.
Zabieg wybielania zębów „Paris Smile”

Organizatorzy zadbali o atrakcje takie jak Polskie Mistrzostwa Makijażu, tegorocznym tematem był: Bollywood - The exoticworld of India, czy Konkurs Młodych Talentów o Puchar Blue Diamond z tematem: „Primabalerina”.

Z punktu widzenia biotechnologa takie targi są wyjątkową okazją do zapoznania się z ofertami firm kosmetycznych, rozeznania na rynku (co już jest dostępne, w jakiej formie, jakie są zalety i wady, czego poszukują klienci) oraz okazją do obserwacji efektów niekonwencjonalnych pomysłów, działają motywująco na młody umysł, będący przyszłością laboratoriów kosmetycznych.

Oliwia Sokołowska 

(szersza relacja dostępna na moim e-portfolio oliwiasokolowska.blogspot.com)

czwartek, 14 marca 2013

Sukcesy kabaretu naszych studentów!

Olsztyński „Kabaret Z Nazwy” zakwalifikował się do Finałów 29. Przeglądu Kabaretów PAKA w Krakowie. Sukces wart zauważenia chociażby dlatego, że od 1992 roku w finale PAKI nie było reprezentanta Warmii i Mazur. Ostatni raz w finałowej rozgrywce PAKI, właśnie w 1992 roku ,zaprezentował się olsztyński kabaret „Czyści jak łza”. Półfinał PAKI rozegrany został w dniach 1-3 marca br. Startowało w nim 15 kabaretów. Konkursowe jury zakwalifikowało do finału przeglądu 8 wykonawców, w tym „Kabaret Z Nazwy”. Finałowa rozgrywka zaplanowana została na 26-27 kwietnia. Olsztynianie wystąpią w drugim dniu finału. „Kabaret Z Nazwy” założyła w 2006 roku grupa młodych fanów kabaretu.

Dzisiejszy KZN to 3 osoby: Sławomir Kula, Tomasz Ślężak (student biotechnologii, Wydział Biologii i Biotechnologii, UWM w Olsztynie) i Łukasz Ślężak.

źródło: Olsztyn24

środa, 13 marca 2013

Praktyki dla studentów biologii i kierunków przyrodniczych


1. Muzeum i Instytut Zoologii PAN, Pracownia Badań Ornitologicznych. Badania terenowe na sikorze bogatce i muchołówce żałobnej. Umowa o dzieło, możliwe też zaliczenie praktyk studenckich.  (Szczegóły)

2. Instytut Biologii Ssaków PAN. Praca laboratoryjna w ramach projektu: „Procesy adaptacyjne obcego inwazyjnego gatunku - wpływ uciekinierów z ferm hodowlanych na dziko żyjące populacje norki amerykańskiej". (Szczegóły)

źródło: Geomys Usługi dla Nauki

poniedziałek, 11 marca 2013

Co student potrafi zrobić z alkoholem?

Suszarka Critical Point Dryer.
Ostatnie dwa tygodnie spędziłem w laboratorium intensywnie pracując z alkoholem etylowym. Student biotechnologii wykorzystuje alkohol na wszelkie możliwe sposoby. Ja wykorzystywałem ową substancję do przygotowania materiału, który następnie obserwowałem pod mikroskopem elektronowym. Jednym z etapów przygotowania materiału do obserwacji jest jego odwadnianie w etanolu o wzrastającym stężeniu.

Procedura przygotowania tkanek jest pracochłonna, oraz skomplikowana. Drogę jaką przebywa roślina (badana tkanka) jest długa. Czasami współczuję roślinom ale czego nie robi się dla nauki. Najpierw traktowałem nasiona grochu roztworem kadmu, później po okresie 2 tygodni, podzieliłem pęd i korzenie na niewielkie elementy. Kolejnym etapem było płukanie fragmentów rośliny alkoholem, nie kryję, że były to długie spotkania, lecz owocne. Groch to twardy zawodnik, ciągle zwiększał stężenie alkoholu, począwszy od 20% następnie 50 aż po 70%, w takim stężeniu może przebywać przez długi czas w temperaturze 4 ºC. Kolejne nasze spotkanie rozpoczął od 80 % potem było już tylko wyżej: 90, 96, 99,8 %. Tak upojone fragmenty grochu mogły już jedynie trafić do kolejnego etapu przygotowania preparatu.

Próby po wysuszeniu.
Materiał przeznaczony do analizy w mikroskopie skaningowym musi posiadać zwartą strukturę wewnętrzną. W tym celu przeprowadza się suszenie w punkcie krytycznym CO2. Tu następuje przejście ze stanu ciekłego w stan gazowy, co powoduje całkowite wysuszenie danego materiału. Następnym etapem jest napylanie preparatów złotem, taki proces wpływa na poprawienie jakości oglądanego obrazu w mikroskopie skaningowym.

Z punktu widzenia człowieka rośliny mają sielankę, pojone są alkoholem, są bogate, ponieważ pokrywa się je złotem. Ostatnim etapem jest umieszczenie badanego preparatu w mikroskopie, co wiąże się z tym, iż przeprowadzamy sesję fotograficzną ozłoconym fragmentom. Mapując pierwiastki zawarte we fragmentach rośliny, udało się wyszukać tkanki, w których znajduje się metal ciężki jakim jest kadm, który początkowo został wprowadzony jako roztwór do podłoża. Student potrafi zapewnić roślinom dosyć ciekawe życie... a sobie naukowych wrażeń.

Mateusz Pikuliński
(e-portfolio)
Autor w trakcie pracy.


piątek, 8 marca 2013

Czym charakteryzuje się istota żywa?

Jako nauczyciel przyrody wielokrotnie zadaję moim uczniom pytanie: czym charakteryzuje się istota żywa? Odpowiedzi bywają różne. Najczęściej życie kojarzone jest z możliwością wykonywania ruchu. Porusza się pies, kot, ptak. To są organizmy żywe. Inne wymieniane z łatwością czynności życiowe to oddychanie i pobieranie pokarmu. Najczęściej organizmy żywe kojarzone są ze zwierzętami i roślinami. Niezwykle ważną informacją jest dla uczniów istnienie życia w skali mikro, dotyczące organizmów mikroskopijnych rozmiarów, nie widocznych gołym okiem. W kropli wody także istnieje życie. Obserwacje poruszających się w różne kierunki pantofelków stanowią dla dzieci niesamowite przeżycia. Wyjaśnienie istoty życia, jego podstawowych form, początków życia jest dla nauczyciela dużym wyzwaniem.

Pojecie „życia” można rozpatrywać w wąskim bądź szerokim zakresie. Życie dotyczy organizmów jednokomórkowych, począwszy od bezjądrowych bakterii poprzez organizmy kolonijne, kończąc na organizmach składających się z bilionów komórek. Każdy organizm jednokomórkowy wykazuje czynności życiowe. Należą do nich, czynności związane z metabolizmem komórki tzn. oddychanie, odżywianie, wydalanie, a także wzrost i rozwój, adaptacje, poruszanie się i zdolność do rozmnażania się, chociaż ta ostatnia czynność życiowa dotyczy nie pojedynczego osobnika ale zachowania danego gatunku. Chmury według dzieci także się poruszają, ba nawet „rozmnażają”, dlaczego wobec tego, nie należą do świata istot żywych?

W świecie przyrody istnieją dwie grupy organizmów zróżnicowanych pod względem odżywiania się: są nimi organizmy samożywne i cudzożywne. Te pierwsze same potrafią wyprodukować pokarm w procesie fotosyntezy z prostych związków nieorganicznych tzn. z wody, soli mineralnych i dwutlenku węgla przy udziale energii słonecznej. Posiadają one specjalnie przystosowane organelle komórkowe, w postaci chloroplastów. Do organizmów samożywnych należą przede wszystkim rośliny, część bakterii a także niektóre pierwotniaki, np. euglena zielona. 

Tam, gdzie nie dociera światło słoneczne producentami mogą być bakterie chemosyntetyzujące, które energię niezbędną do wytworzenia materii organicznej czerpią utleniając wodór, siarkowodór, amoniak lub metan. Organizmy cudzożywne tzw. konsumenci czerpią pokarm w postaci gotowych związków organicznych, zjadając np. rośliny, zwierzęta, grzyby.

Oddychanie jest procesem, od którego zależy życie każdego organizmu. Oddychanie zachodzi w każdej komórce i polega na uwalnianiu energii zmagazynowanej w pożywieniu. Dla uczniowi oddychanie kojarzy się przede wszystkim z wykonywaniem wdechów i wydechów i trudno jest im zrozumieć istotę oddychania. Istnieją dwa sposoby oddychania: tlenowe i beztlenowe, w zależności od tego, czy proces odbywa się przy udziale tlenu czy bez niego. Uwalnianie energii zawartej w pokarmie nosi nazwę oddychania ( spalania ) wewnątrzkomórkowego i odbywa się w mitochondriach. Podczas spalania jednej cząsteczki glukozy wyzwala się 36 cząsteczek ATP. Energia uzyskana w ten sposób jest zamieniana w różne rodzaje energii, np. energię mechaniczną, elektryczną, cieplną, chemiczną. Oddychanie nie zawsze wiąże się z wykorzystaniem tlenu. Niektóre bakterie i grzyby oraz pasożyty wewnętrzne żyją w środowisku, w którym nie ma tlenu lub jest go bardzo mało. Zachodzi u nich tak zwane oddychanie beztlenowe, czyli fermentacja, które polega na beztlenowym rozkładzie cukrów. Podczas spalania jednej cząsteczki glukozy wyzwalają się tutaj tylko 2 cząsteczki ATP. Dzieje się tak, ponieważ cukier zostaje rozłożony jedynie na nieco prostszy związek organiczny, na przykład alkohol etylowy lub kwas mlekowy. 

Zdolność rozmnażania się jest charakterystyczną cechą organizmów żywych. Podczas tego procesu powstają nowe osobniki , zwane potomnymi. Zapewnia to przetrwanie gatunków. Organizmy mogą rozmnażać się płciowo i bezpłciowo, w zależności od tego, czy w rozmnażaniu biorą udział specjalne komórki rozrodcze, czy też nie. Rozmnażanie bezpłciowe polega na powstawaniu osobników potomnych z komórek lub fragmentów ciała jednego organizmu. Nowe osobniki otrzymują wszystkie cechy organizmu, z którego powstały. Ten typ rozmnażania pozwala zwiększyć liczbę osobników w krótkim czasie. Rozmnażanie bezpłciowe jest korzystne dla organizmów, gdy warunki ich życia są niezmienne. W rozmnażaniu płciowym uczestniczą komórki rozrodcze wytwarzane przez osobniki rodzicielskie. Potomstwo losowo otrzymuje wybrane cechy obojga rodziców, dlatego rodzeństwo różni się od siebie. Ten sposób rozmnażania jest korzystniejszy dla organizmów żyjących w zmieniających się warunkach środowiska, umożliwia ono wymianę materiału genetycznego, tym samym osobniki potomne mają większe szanse na przeżycie w zmieniającym się środowisku.

Kiedy pojawiło się życie na naszej planecie? Przed 4 mld lat warunki na powierzchni Ziemi odbiegały od dzisiejszych. Skorupa ziemska była cienką powłoką tężejących stopniowo skał, ustawicznie niszczonych i przetapianych pod wpływem spadających meteorytów różnych rozmiarów. Ze względu na wysoką temperaturę nie było ciekłej wody, ani tlenu. Dopiero, kiedy bombardowanie meteorytowe osłabło, a na powierzchni Ziemi temperatura spadła poniżej temperatury wrzenia wody, zaistniały warunki, w których mogło pojawić się życie. Wysoka temperatura, wyładowania atmosferyczne i wysokoenergetyczne promieniowanie dostarczały energii, dzięki której zachodziły reakcje chemiczne prowadzące do powstawania stosunkowo prostych związków organicznych. Z najstarszych skał na Ziemi, pochodzących sprzed 3,8 mld lat wyizolowano związki chemiczne, świadczące o istnieniu już wówczas życia. Proste cząsteczki organiczne łączyły się w większe struktury pod wpływem promieniowania ultrafioletowego lub wyładowań atmosferycznych. W warunkach braku tlenu i organizmów, powstałe substancje organiczne mogły się stopniowo gromadzić w praoceanie. Niespełna 4 mld lat temu powstały praorganizmy posiadające prymitywny metabolizm beztlenowy, a swoje cechy dziedziczyły dzięki trójkowemu kodowi genetycznemu funkcjonującemu do dziś u wszystkich ich potomków. Praorganizmy te miały postać bardzo prostych komórek – bez jądra i organelli. Wszystkie jednak eobionty, których potomkowie przetrwali do dziś, miały ten sam kod genetyczny i korzystały z tych samych aminokwasów. Świadczy to o tym, że nawet jeśli rozmaite procesy życiowe wykształciły się na Ziemi niezależnie, cała dzisiejsza biosfera ma jeden rodowód. Obecnie istnieje dwudzielny podział świata żywego na organizmy jądrowe ( eukarionty) i bezjądrowe, czyli prokarionty (bakterie, cyjanobakterie i archebakterie). Do prokariontów należą liczne formy samo- i cudzożywnych jednokomórkowych lub kolonijnych organizmów bezjądrowych, zdolnych do życia w bardzo różnych warunkach i spotykanych w całej biosferze. Posiadają one materiał genetyczny w postaci kolistej nici DNA zwany genoforem. Komórki mają kształt paciorkowaty, pałeczkowaty lub skręcony spiralnie. Niektóre z prokariontów opanowały zdolność wykorzystania energii słonecznej do produkcji substancji pokarmowych.

Wraz ze wzrostem zawartości tlenu w wodzie niektóre prokarionty opanowały ,metabolizm tlenowy. Szczególnie interesującą grupą są bakterie purpurowe, które zapewne stały się przodkami naszych mitochondriów. Około 3 mld lat temu pojawili się przodkowie eukariontów, u których udoskonalił się mechanizm przekazywania materiału genetycznego. Komórki eukariotyczne posiadają wyodrębnione jadro komórkowe otoczone błonami, zawierające materiał genetyczny w postaci chromosomów. Ponad 1 mld lat temu eukarionty podzieliły się na główne linie rozwojowe, które dały początek różnym grupom jednokomórkowych protistów. Z rozmaitych grup protistów wyodrębniły się później zwierzęta, grzyby i rośliny. Powstanie dużych organizmów wielokomórkowych stało się możliwe dopiero, kiedy wzrosło stężenie tlenu w wodzie i atmosferze. Do końca prekambru życie rozwijało się wyłącznie w wodach. Dopiero zwiększenie zawartości tlenu w atmosferze doprowadziło do powstania warstwy ozonowej, chroniącej przed promieniowaniem kosmicznym. Dzięki temu życie mogło wyjść spod osłony wody na ląd. Dokonały tego rozmaite zwierzęta, w szczególności zaś stawonogi i kręgowce, a także pierwsze grzyby i rośliny.

W wyjaśnieniu istoty życia biologicznego niezwykle ważne jest poznanie struktury życia i jej poziomów. Ale to już problem na osobne rozważania.

Jolanta Przymorska
Studia Podyplomowe Nauczanie biologii w szkołach gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych, UWM 

Literatura:

  • 1. Dawid Burnie, Ilustrowany Słownik Szkolny- Biologia,1994  
  • 2. Encyklopedia PWN, Biologi , spojrzenie na życie i biosferę, 2002,

środa, 6 marca 2013

Jakość mikrobiologiczna oscypków


Od dzieciństwa rodzice ciepłą sierpniową porą zabierali mnie w polskie góry. Jak wszystkim wiadomo stolicą Polskich Tatr jest Zakopane. Zakochałam się w tym mieście od pierwszego wejrzenia. Zachwycają mnie tamtejsze obyczaje, kultura, muzyka, architektura oraz kuchnia. Nie znam osoby, która nie zachwyciłaby się tamtejszymi malowniczymi krajobrazami i specyficzną góralską gwarą. Zawsze pierwszego dnia wybieraliśmy się na Krupówki, które są reprezentacyjną ulicą naszej „zimowej stolicy Polski”. Wzdłuż nich na początku znajduje się wiele sklepów, restauracji, przepiękny kościół oraz Muzeum Tatrzańskie. Gdy jednak przebrniemy przez gąszcz przepięknych zapachów góralskich specjałów dojdziemy do Krupówek Dolnych, które kończą się kolejką liniowo- torową na Gubałówkę. Tam znajduje się wiele straganów. Pierwsze z nich należą do góralek sprzedających oscypki.

Jako przyszły biotechnolog przede wszystkim zainteresowało mnie to, w jaki sposób jest on przygotowywany. Na pierwszy rzut oka można zauważyć tutaj procesy biotechnologiczne, które przyczyniają się do jego wyrobu. I od razu nasunęło mi się pytanie: czy ja jako przyszły biotechnolog mogłabym ulepszyć pewne działania prowadzące do wytworzenia i doprowadzić do ulepszania jakości oscypka? Postanowiłam zagłębić się w historię oscypka ze względu na to, że jako jedyne z licznych góralskich przysmaków przypadły mi do gustu i przypominają piękne chwile spędzone w górach.

Ser ten najczęściej wytwarzany jest z mleka owczego, często z domieszką mleka krowiego (40%). Na dobrą sprawę oscypka zawdzięczamy wołoskim osadnikom, którzy już w XIV wieku wypasali owce na polanach i halach gór. Wołosi pochodzili z półwyspu bałkańskiego oraz Siedmiogrodu i – jak zaświadczają źródła – byli urodzonymi pasterzami. Oni również jako pierwsi ustalili reguły wypasu zwierząt, prowadzenia bacówki i wykorzystywania mleka w tym właśnie celu. I chociaż najstarsza wzmianka o oscypkach pochodzi z pierwszej połowy XIX wieku to najprawdopodobniej wędzone sery owcze znane były już dużo, dużo wcześniej. Oscypek jest najbardziej znanym produktem podhalańskim, ponieważ oficjalnie został wpisany 28 września 2005roku na „Listę Produktów Tradycyjnych”. Chroni go również unijne prawo, o które Polacy starali się przez kilka lat. Otrzymał on bardzo trudny do zdobycia i zarazem najbardziej prestiżowy znak Chroniona Nazwa Pochodzenia. Oznacza to, że można produkować go i używać nazwy oscypek tylko na określonym obszarze.

Wbrew pozorom oscypków nie jada się jedynie w Polsce, ale również w miejscach, w których po raz pierwszy wyprodukowano oscypka. Nie jest on tam jednak tak popularny jak u nas w Polsce. Mleko użyte do wyrobu serów podhalańskich musi pochodzić od ściśle określonych ras zwierząt tradycyjnych (związanych z regionem) powinny być wypasane na terenie górskim, bądź sianem pochodzącym z tamtejszych terenów. Jest to, jak się okazuje, bardzo ważny element przy produkcji, gdyż to właśnie m.in. dzięki specyficznej roślinności zapewniona jest odpowiednia jakość i smak wytwarzanego mleka. Mleko owcze powinno pochodzić od polskiej owcy górskiej. Dojenie i produkcja serów powinna odbywać się jedynie od maja do października. Jest to uszlachetniony typ prymitywnych owiec Cakli, które kiedyś wypasane były przez osadników wołoskich w XIV wieku. Do nas dotarła wraz z wołosko – ruskimi plemionami pasterskimi. Przeciętna wydajność uzyskiwanego mleka przez jedno zwierze sięga aż 60-80 litrów mleka rocznie. Natomiast mleko krowie użyte do produkcji serów pochodzi od krów rasy polska krowa czerwona. Jak wyszukałam jest to najstarsza polska rasa bydła, która do końca XVIII wieku była najpowszechniejszą rasą na terenie Polski. Przeciętna mleczność Polskiej Krowy Czerwonej wynosi rocznie 3 000 - 3 500 litrów mleka o wysokiej zawartości tłuszczu, bo aż 4 – 4,5%. 

Wyczytałam również na portalach promujących podhalańskie specjały, że na jednego oscypka ważącego niespełna kilogram potrzebne jest 6 - 7 litrów mleka. Pokrótce opowiedziałam o genezie i wytwarzaniu oscypków, teraz zajmę się ich faktyczną jakością.

Konsumenci coraz częściej poszukują żywności, która będzie posiadała gwarantowaną wysoką jakość, jak i oryginalny smak i aromat. Wymagania te, szczególnie dotyczące jakości mikrobiologicznej, spełniane są zazwyczaj przez produkty spożywcze otrzymywane przemysłowo. Jednak oscypek nie jest takim produktem, a pomimo tego są mu stawiane te same wymagania. W odniesieniu do produktów regionalnych wytwarzanych tradycyjnymi metodami, gdzie podstawowym wyróżnikiem jest oryginalny smak i aromat, bezpieczeństwo zdrowotne (mikrobiologiczne) powinno też być zapewnione. Od kilku ostatnich lat zauważa się zwiększenie zainteresowania produktami regionalnymi, które przez swoją wyjątkowość stają się atrakcyjne dla konsumentów. Sama pochodzę z województwa warmińsko- mazurskiego i również zauważyłam, że w moim regionie zainteresowanie produktami regionalnymi w ostatnim czasie wzrosło. Na Warmii i Mazurach w grudniu 2012 roku na portalu olsztyn.gazeta.pl ogłoszono najlepsze produkty regionalne, którymi są: masło naturalne z Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Olecku, miód wielokwiatowy firmy Miody Mazur w Gołdapi oraz chleb razowy tradycyjny z piekarni w Dźwierzutach, a nagrodę za najlepszy regionalny napój alkoholowy otrzymał porter warmiński z browaru Kormoran w Olsztynie.

Produkcja serów z mleka niepasteryzowanego często bez dodatku specjalnej kultury starterowej (zakwasu), może stwarzać ryzyko rozwinięcia się w nich niewłaściwej mikroflory, najczęściej tej zanieczyszczającej. Takimi czynnikami, które kształtują zanieczyszczenia mikrobiologiczne w oscypkach są: warunki pozyskiwania mleka, stan zdrowotny i warunki hodowli zwierząt, jakość pasz jakimi są karmione owce i krowy oraz zachowanie higieny w trakcie przetwarzania mleka. Trzeba również zaznaczyć, że brakuje konkretnych limitów obecności niepożądanej mikroflory zarówno w serach typu oscypek jak i serów podpuszczkowych, które powinny określać warunki dobrej praktyki higienicznej ich produkcji. Z tych właśnie względów podjęto badania, których celem było określenie jakości mikrobiologicznej oscypków. Badaniom poddano 32 próbki oscypków, w tym 16 próbek oscypków wędzonych i 16 próbek oscypków niewędzonych. Sery te były otrzymywane tradycyjną metodą z mleka owczego w różnych bacówkach na terenie powiatu Nowy Targ. Oscypki przewieziono w warunkach chłodniczych do laboratorium Zakładu Biotechnologii Mleka SGGW i poddano dokładnym badaniom mikrobiologicznym. Wyniki przedstawiały ogólną liczbę drobnoustrojów znajdujących się w serach oraz, co ma bardzo istotne znaczenie w ocenie mikrobiologicznej oscypków, liczbę drożdży, pleśni i bakterii Escherichia coli, która w produktach mleczarskich świadczy o higienie produkcji.

Otrzymane wyniki w dużym stopniu potwierdzają nieliczne badania krajowe oscypków wędzonych. Wyniki badań przeprowadzonych w Polsce we wcześniejszych latach wykazywały obecność drożdży w niewysokim zakresie. Częste występowanie drożdży w serach owczych na podobnym, a nawet wyższym poziomie stwierdzono za to w innych krajach. Bakterie z grupy coli stwierdzono jedynie w świeżych próbkach, natomiast w 60 – dniowych brak było ich obecności w 0,1g każdej z próbek. Porównując wyniki dotyczące jakości oscypków przedstawiane przez innych autorów można stwierdzić, iż jakość mikrobiologiczna oscypków według niniejszych wyników badań była gorsza, ponieważ bakterie z grupy coli były obecne we wszystkich próbkach. Porównując otrzymane wyniki z danymi, które zostały opublikowane przez autorów zagranicznych, należałoby zwrócić uwagę na typowość dużej częstotliwości występowania bakterii z grup coli oraz ich wysoką liczebność w serach z surowego mleka owczego. Wyniki badań przeprowadzonych we Włoszech i Portugalii wykazały również obecność bakterii z grupy coli we wszystkich próbkach. Co najdziwniejsze należy zaznaczyć, że w stosunkowo dużym odsetku próbek serów podpuszczkowych z mleka pasteryzowanego – teoretycznie pozbawionego niepożądanej mikroflory – wyprodukowanych przemysłowo – a nie tradycyjnie jak oscypki – również stwierdzono bakterie z tej grupy.

Obecność bakterii z grup coli we wszystkich badanych próbkach oscypków świadczy o uchybieniach w zakresie higieny produkcji tych serów. Znajduje to również potwierdzenie w znacznym odsetku próbek oscypków zanieczyszczonych przez pleśnie i drożdże. Jednak liczebność tych grup drobnoustrojów była porównywalna do poziomu zanieczyszczenia podobnych serów z surowego mleka owczego jak i serów z pasteryzowanego mleka krowiego otrzymywanych przemysłowo. Również wędzenie oscypków może zmniejszyć ogólną liczbę drobnoustrojów oraz liczbę pleśni i drożdży nawet o jeden rząd logarytmiczny w porównaniu z oscypkami niewędzonymi.

Mam nadzieję, że nie wystraszyłam czytelników, przedstawiając te wyniki, i nie zniechęcę do jedzenia oscypków. Jako przyszły biotechnolog zainteresowany mikrobiologią, postaram się w przyszłości wpłynąć na górali - może nie wszystkich - by te przedstawione wyniki w przyszłości okazały się tylko wspomnieniem. Z całego serca polecam ten podhalański specjał wszystkim, którzy postanowią odwiedzić Zakopane, bo tam ich na pewno dla każdego nie zabraknie. Jak mówią górale: Drogi Turysto! Jedno jest pewne – będąc pod Tatrami spróbuj oscypka, bo warto! Hej! – z chęcią się do nich dołączę.


Karolina Osmańska (studentka III roku biotechnologii)
Na podstawie:

piątek, 1 marca 2013

Genetyczne podłoże ludzkich zachowań - predyspozycja czy predestynacja?

Autorka w laboratorium
Od wielu lat wiemy, że informacja zapisana w genach jest podstawą do zbudowania i prawidłowego funkcjonowania ludzkiego organizmu. Nasze DNA, które otrzymaliśmy od rodziców, zapewnia prawidłowe działanie narządów, czy wygląd twarzy. Jednak ciekawość i dociekliwość postawiła przed człowiekiem pytanie o inną rolę kwasów nukleinowych: „Czy geny wpływają tylko na cechy fizyczne, czy również na psychikę i osobowość?”. Może wydawać się nieprawdopodobne, że w komórkach organizmu znajdują się informacje o przyszłości człowieka, o jego charakterze, zainteresowaniach, czy talentach. Jednak badania dostarczają coraz nowszych informacji, że w genach może być zapisane więcej, niż kiedyś przypuszczano.

Najwięcej badań przeprowadzono nad osobowością aspołeczną i zachowaniem przestępczym. Wyniki pokazują, że kłamstwo i oszustwo mają charakter rodzinny, ale większy wpływ mają czynniki genetyczne, niż środowiskowe. Na wykształcenie się osobowości aspołecznej oddziaływanie wykazuje również płeć, ponieważ wykazano, że ryzyko jest pięciokrotnie wyższe dla krewnych mężczyzn, a dla kobiet dziesięciokrotnie, niezależnie czy mieszkają razem, czy zostali zaadoptowani. Co ciekawe przyczyny symptomów aspołecznych zmieniają się od okresu dorastania do wieku dorosłego, przy czym czynniki genetyczne stają się ważniejsze, a wspólne środowisko mniej ważne.

Osobowość aspołeczna ma związek z zachowaniem przestępczym, jednak to drugie łatwiej jest badać opierając się na wyrokach skazujących jako wskaźniku przestępczości. Wykazano, że najwyższa częstość zachowań przestępczych występuje u dzieci, których zarówno rodzice biologiczni, jak i adoptowani mieli w przeszłości konflikty z prawem, jednak wpływ genetyczny okazał się większy.

Moim zdaniem, mimo iż uwarunkowanie genetyczne ma znaczący wpływ na zachowanie przestępcze, nie może być traktowane jako czynnik rozstrzygający. Każdy medal ma dwie strony, człowiek ze skłonnościami, zarówno genetycznymi i środowiskowymi, nie musi popełnić zbrodni, tak samo człowiek wychowywany w porządnym domu bez obarczonych genów może dopuścić się przestępstwa. Badając przestępców skazanych za morderstwo wykazano pewne cechy genetyczne, które powtarzały się wielokrotnie, był to zmodyfikowany gen receptora androgenu, podwyższony poziom serotoniny oraz dodatkowy chromosom Y. Jednak nie potrafię wyobrazić sobie sytuacji, że człowiek otrzymuje opinię mordercy, ponieważ dostał taki, a nie inny zestaw genów. Być może istnieją wśród nas „urodzeni mordercy”, zaprogramowani tak, aby zabijać, jednak geny mogą determinować, ale nie podają noża do ręki i nie podcinają gardła.

Nie od dziś wiadomo, że środowisko, w którym wychowuje się dziecko, ma wpływ na jego zachowanie, czy przekonania. Jeśli od najmłodszych lat uczymy się co jest dobre, a co jest złe, co wolno, a co jest zabronione, wydaje się, że powinniśmy mieć to wyryte w pamięci i do tego się stosować. Dobry rodzic powtarza, że nie wolno kraść, a jednak mówi się, że okazja czyni złodzieja; dlatego uważam, że zachowanie człowieka w sytuacji kryzysowej może najlepiej go opisać. Można powtarzać jak mantrę „jestem dobry, nigdy nikogo nie skrzywdzę”, jednak gdy człowiek stanie w obliczu zagrożenia zostanie ofiarą, czy sprawcą? Ciężko jest odpowiedzieć na to pytanie, a jednak z łatwością przychodzi nam ocena ludzi, którzy zostali obarczeni genetycznie.

Judith Harris w swojej książce „Geny, czy wychowanie?” ukazuje, że dzieci wychowywane w tej samej rodzinie są od siebie bardziej odmienne, niż do siebie podobne. Myślę, że jest to jedno z najbardziej zaskakujących odkryć, jednak w codziennym życiu możemy obserwować wiele przykładów potwierdzających tę tezę. Szukając wyjaśnienia, dlaczego rodzice nie mają znacznego wypływu na temperament swoich dzieci skłoniło naukowców do poszukiwań poza rodziną. Doprowadziło ich to do tezy, że winni temu mogą być rówieśnicy.

Wyniki tych badań dostarczają jednak coraz więcej pytań, ponieważ nie wiemy, czy człowiek trafia do przypadkowej grupy społecznej i dostosowuje się do niej, czy geny decydują o tym, że rodzeństwo reaguje w odmienny sposób na tę sama grupę rówieśniczą.

Podsumowując, uważam, że w genach zapisane są nasze predyspozycje, które w przyszłości mogą, ale nie muszą, zostać uwidocznione. Myślę również, że nad każdą skłonnością można zapanować, jesteśmy istotami myślącymi, które zdają sobie sprawę ze skutków naszych działań, więc nie możemy zasłaniać się genami. Gdyby DNA zawierało nasze przeznaczenie, w więzieniach przebywałby całe rodziny przestępców, co w końcu doprowadziłoby do zlikwidowania tych genów ze społeczeństwa, a jednak ten problem jest obecny od początku istnienia ludzkości. Na istotę człowieka składają się zarówno geny, wpływ środowiska, ale i nasze samodzielne decyzje, które pozwalają rozdzielić dobro i zło, i zdecydować którą drogą chcemy iść.

Marta Chojnacka
studentka biotechnologii
http://chojnackamarta.blogspot.com/

wtorek, 26 lutego 2013

Czym jest życie? W poszukiwaniu istoty życia biologicznego, uogólnienia i najważniejsze zasady.

Porównanie istoty życia intryguje nie tylko biologów ale również lekarzy, filozofów. Zjawisko życia jest tym, co pojawia się w ludzkim poznawaniu świata w sposób oczywisty. Jako pedagog, ekonomista, na początku mojej drogi poznawania biologii próbuję odkryć tajemnicę życia. Do poszukiwania odpowiedzi zachęcam wszystkich tych, którzy przygodę z biologią dopiero zaczynają, tych, którzy chcą odkrywać, poznawać - życie i nie tylko.

Pytanie o istotę życia może być postawione w związku z badaniami organizmów żywych. Z biologicznego punktu widzenia życie to zespół tzw. procesów życiowych, wysoko zorganizowanych funkcjonalnie przemian fizycznych i reakcji chemicznych, zachodzących w wysoko zorganizowanych morfologicznie (o hierarchicznej strukturze) i wyodrębnionych z otoczenia układach fizycznych, zawierających zawsze kwasy nukleinowe i białka tzw. organizmach (osobnikach) składających się z jednej lub kliku komórek oraz zjawisk biologicznych zachodzących z udziałem tych związków.

Życie jest hierarchicznie zorganizowane. Poszczególne stopnie hierarchii różnią się między sobą wielkością, masą, sposobem integracji. Najniższy poziom hierarchii życia stanowi komórka. Wykazuje ona wszystkie czynności cechujące życie a ponadto wszystkie czynności organizmów opierają się na czynnościach komórek.

Komórka może już sama w sobie stanowić odrębny organizm (bakterie są pojedynczymi komórkami), może też budować ciała organizmów wielokomórkowych (np. brunatnice). Komórki mogą łączyć się w wyspecjalizowane zespoły wyróżniające się strukturą, położeniem i pochodzeniem oraz mogą pełnić określone funkcje w organizmie tworząc tkanki. Zespół tkanek tworzy organy/narządy. Organy u roślin to wyspecjalizowane centrum funkcjonowania organizmu zbudowane z wielu różnych typów tkanek. U zwierząt tkanki organizują się w funkcjonalne narządy. Narządy mogą tworzyć całe systemy, układy, które wspólnie odpowiadają za specyficzne funkcje organizmu – jednostkowej formy życia.

Wszystkie osobniki danego gatunku żyjące w granicach konkretnego obszaru nazywamy populacją. Współżycie takie narzuca osobnikom różne rygory i wpływa na ich działalność w środowisku, liczebność. Natomiast zespół populacji organizmów zasiedlających konkretny teren nazywamy biocenozą. Osobniki te należą do różnych gatunków i powiązane są ze sobą zależnościami pokarmowymi. Jeżeli weźmiemy pod uwagę oprócz wszystkich organizmów występujących na danym obszarze, nieożywione elementy tego obszaru jak np. gleba, woda, gazy atmosferyczne, światło to mamy do czynienia z ekosystemem. Analizując wszystkie środowiska naszej planety, które zamieszkałe są przez organizmy żywe, obszary lądowe, wody, część atmosfery będziemy mówili o biosferze.

Życie każdej żywej struktury posiada cechę czasowości. Przejawia się ona poprzez pojawienie się, trwanie oraz śmierć. Śmierć organizmu nie przerywa bezpośrednio procesów życiowych na innych poziomach i nie oznacza natychmiastowej śmierci narządów. Również następująca po pewnym czasie śmierć narządu nie oznacza śmierci komórek wchodzących w jego skład. Śmierć organizmu nie oznacza śmierci populacji.

Czy można odpowiedzieć na pytanie "Czym jest życie"? W swojej pracy próbowałam zmierzyć się z tym tematem, dobrać odpowiednie zagadnienia, podać przykłady. Jednak moje rozważania chcę zakończyć kilkoma strofami wiersza W. Szymborskiej.
(…) Nie znajduję mówię życiu z czym mogłabym cię porównać.
nikt nie zrobi drugiej szyszki ani lepszej, ani gorszej.
Chwalę hojność, pomysłowość, zamaszystość i dokładność,
i co jeszcze i co dalej czarodziejstwo, czarnoksięstwo.


Marta Monika Bagińska
Studia Podyplomowe: Biologia

wtorek, 19 lutego 2013

O cytometrze przepływowym w LDM

Wiadomości Uniwersyteckie zaglądają do Laboratorium Diagnostyki Molekularnej Wydziału Biologii i Biotechnologii UWM  w Olsztynie.

poniedziałek, 18 lutego 2013